Sweet Noise Forum
www.sweetnoise.one.pl

Sweet Noise - The Triptic - opinie

Mirage - 2007-08-02, 10:00
Temat postu: The Triptic - opinie
Najlepsze z dotychczasowych dzieł Sweet Noise, o czym myślę, że większość osób przekona się już jutro. Tracklista ze sklepów internetowych jest prawdziwa. Po 20-krotnym przesłuchaniu nowego materiału przyznaję, że powstała rzecz potężna. "Sympathy..." jest najgorszym z regularnych utworów na płycie (ostatni utwór to w zasadzie outro, a jeden z kawałków jest bardzo krótki), ale wiem dlaczego został wybrany na promocję - reszta utworów nie ma chyba szans na rozgłos w mainstreamie, a ten cover ma... choć też niewielki. CLC brzmi teraz trochę jak demówka Sweet Noise...
PePe - 2007-08-02, 10:24

Panie kolego, mam nadzieję, że jak zajrze tu za tydzień (wood i wypad nad morze odetna mnie od neta ;P) to powiem: miałeś rację i podpisuję się pod tymi słowami.
Narazie jestem pełen obaw. Mam nadzieję, że nie zawiodę się na Glacy.

X - 2007-08-02, 12:27
Temat postu: Re: The Triptic - opinie
(s)AINT napisał/a:
Najlepsze z dotychczasowych dzieł Sweet Noise, CLC brzmi teraz trochę jak demówka Sweet Noise...


No właśnie....tego nie jestem pewien i to jest moja jedyna obawa. Po przesłuchaniu 7 utworów i kawałka ,,Chaos" niewątpię, że Triptic bedzie zajebistym materiałem. Ale wciąż mam w pamięci jak mną wstrząsnął CLC i nie jestem pewien czy Triptic tak mną wstrząśnie. I nie chodzi tu o poziom muzyki tylko o klimat. CLC miał jak dla mnie niezwykły klimat. Utwory tworzyły jedną całość, jedną opowieść, którą zakończył ,,Czas". Pamietam, że wtedy na prawie pół roku odstawiłem wszystkie inne płyty i jednyną muzyką stał się dla mnie CLC. Zobaczymy jak jutro zadziała Triptic. Na pewno zrobi duże wrażenie, bo za każdym razem nowe utwory robiły na mnie ogromne wrażenie ale nie jestem pewien czy dorówna CLC pod wzgledem mocy i klimatu, bo o poziom grania jestem spokojny po tym co słyszałem.

P.S. Czyli jutro całe forum idzie na zakupy? :-P

Amat3uR - 2007-08-02, 15:44

Ja póki co spłukany jestem, więc tym bardziej się wkurwiam, hehe. Kupię dopiero pod koniec miesiąca, bo zwyczajnie wcześniej nie mam za co, a chcę od razu łyknąć wersję z DVD. Arghh :)

Piszcie jak jest z dostępnością kolekcjonerskiej w EMPiK-ach, itp.

Przemek - 2007-08-02, 21:42

Ja dzisiaj zamówiłem w Merlinie. Pewnie dostarczą dopiero w poniedziałek :D
Sphinx - 2007-08-02, 21:46

A czy ta kolekcjonerska to po prostu CD+DVD czy jeszcze jakaś inna wersja?
Przemek - 2007-08-02, 21:52

Kolekcjonerska, czyli CD + DVD...
KaSiaaaa - 2007-08-02, 22:34

Ja to jutro wsiadam samochod i jade do Bialegostoku po plyte :D Bo jestem w Hajnowce teraz, a tu zero sklepow z plytami lol! :>

To juz jutro, to juz jutro! :D

Ks.SAPER - 2007-08-02, 23:49

No ja po płytke stawiłem sie w warszawie, chyba masz bliżej kasiu :-P
Małgosia - 2007-08-02, 23:56

Ks.SAPER napisał/a:
No ja po płytke stawiłem sie w warszawie

No to Glaca miał rację :-P
Ja wstaję jutro o 8 i ruszam na łowy

szczepciu - 2007-08-03, 11:01

eh... troszku się pochorowałem i dzisiaj raczej nie pojadę do Empiku . . . FUCK FUCK FUCK . . . wiedziałem że tak będzie :x
maruti - 2007-08-03, 11:54

muzyka nie zajac. nie spierniczy do nory. zdazysz wysluchac.

(s)AINT - a jakie wrazenia po Give It All Away z 'dancehallowym' beatem i srodkiem dubowym?

longas - 2007-08-03, 12:06

maruti napisał/a:

(s)AINT - a jakie wrazenia po Give It All Away z 'dancehallowym' beatem i srodkiem dubowym?

czyli to ten kawałek o ktorym mowił makak i niektorzy na forum ze dyskotekowy

maruti - 2007-08-03, 12:10

longas napisał/a:
maruti napisał/a:

(s)AINT - a jakie wrazenia po Give It All Away z 'dancehallowym' beatem i srodkiem dubowym?

czyli to ten kawałek o ktorym mowił makak i niektorzy na forum ze dyskotekowy


nie wiem co mowil makak... dyskotekowy? no raczej nie.

Małgosia - 2007-08-03, 12:28

Jestem właśnie na PAINKILLER i coraz bardziej mi się podoba :)
6- black leather boots - gdzieś to słyszeliśmy w radiu, myślałam że miało inny tyluł, widocznie jak zwykle coś mi się pomyliło :)

OMG, właśnie zaczęła się 8 :lol: :lol: :lol: Ale to jest śmieszne!
Napiszę więcej jak już całość przesłucham :D


Godz. 13.17 Przesłuchałam całość
od kawałka 1 do 9 GENIALNA PŁYTA (nawet ta śmieszna 8 nie jest zła)
10 nie da się przetrawić! Będę tego jeszcze słuchać, ale nie sądzę żeby mi się spodobało
11 kocham ten kawałek, od kiedy tylko usłyszałam po raz pierwszy
12 traktowałabym to jako wstawkę, utworek na podkładzie Vahan Song
13 przydługie i trochę naudne po czterech minutach się robi
14 i 15 nie ogarniam! Nie wiem dlaczego, jakoś nie podobają mi się, może za dużo się tam dzieje...

Opinia o dodatkach DVD później

maruti - 2007-08-03, 14:19

:)
Przemek - 2007-08-03, 16:21

lolek2 napisał/a:
No i na to warto było czekać !
Wyjebane :D


Tego typu opinie są najbardziej zachęcające... :)

Momus - 2007-08-03, 17:03

wróciłem z pracy i zaraz skoczę po płytę. mam nadzieję, że w poznaniu koło swarzędza empik już się zaopatrzył...
Małgosia - 2007-08-03, 17:30
Temat postu: opinia moja + mojego taty ;)
Jestem po drugim przesłuchaniu, tata wrócił z pracy, usiadł w pokoju i włączyliśmy sobie The Tripitc :]
Wybaczcie, ale będę pisała po numerach ścieżek bo nie chce mi się pisać tytułów.
Ja zaczęłam się przekonywać do 13, 14 i 15 ;) a tacie od razu spodobało się wszystko (niezły jest)
Przyznam, nawet 10 nie jest taka zła jak za pierwszym przesłuchaniem.
Tylko jak zaczęła się 8 tata tak dziwnie na mnie spojrzał :lol: Wiem o co miał na myśli... Osobiście lubię urozmaicenia, ale takiego kawałka na płycie się po prostu nie spodziewałam :roll:
Jak na razie 9 i 11 - moje ulubione kawałki!

Dzisiaj też coś na interii jest
http://muzyka.interia.pl/...et-noise,954914
Cytat:
Album "The Triptic" zawiera 13 utworów.

:lol: Taaaa...
Cytat:
Przypomnijmy, że Docent, muzyk przez długie lata związany z deathmetalową grupą Vader, zmarł tragicznie 19 sierpnia 2005 roku w wieku 35 lat.

Na marginesie, 19 czy 20?

Momus - 2007-08-03, 19:45

kłamać nie będę... na kolana mnie nie rzuciło... ma zajebiste momenty ta płyta, ale słabych też jej nie brak... napiszę coś więcej jak przesłucham kilka razy.
kasias - 2007-08-03, 21:12

chłopcy zrobili coś naprawde dobrego.. rządzą na tym naszym biednym ryneczku;)

[ Dodano: 2007-08-03, 21:14 ]
nawet jeśli kawalek promujący musiał być pod publikę;) połączenie electro z bambusami to dopiero revolta;)

Ks.SAPER - 2007-08-03, 22:48

najlepsza płyta Sweet Noise!
gonzor - 2007-08-04, 01:36

Jezu.... nie no... CLC sie nie umywa... Moze tylko Koniec WIeku jest na podobnym poziomie (i tu tez znak zapytania)...

100 razy lepsze niz to co slyszalem w klubie... Mam nawet wrazenie, ze to nie te same utwory... Tam bylo dobrze, ale bez rewelacji, ale w domu to moc niesamowita... i chyba jeszcze Sweet Noise nie nagral tak emocjonalnie napakowanej plyty.

Gitara, Zukile i kobiece wokale na Chaos = przecudne... Gitarka z Chaos - jesli takie jest zastepstwo dla Magika to jestem na tak! A ten srodek prawie reggaeowy!!!! CUDO!!!!
Painkiller - wypasiona elektronika, cudo...
Bardzo mi przypadl do gustu Missing You... taki Eno :) tylko z wokalem Marilyn Manson (powaznie... w jednej chwili Glaca zabrzmial identico jak MM) ;)

O dyskotekowym byla mowa o Burn Love... Jeszcze nie przetrawilem.

Moze inne pytanie:
Co myslicie o wystepach goscinnych?

Jestem w zachwycie nad wokalistkami soulowo-jazzowymi. Inge jest znakomita, dodaje nowy wymiar glebi do wokalu Glacy. Teba rozwalil mnie pod koniec jednego utworu ("breathe"). Zukile ma niezly power. Bardzo fajna wokalistka na Missing You. No i goscinny gitarzysta wymiata. Troche gitarek nagral... Ciekawe czy daloby rade go sprowadzic do Polski :)

Kurcze nie.... wymiatacze... Sweet Noise podwyzszyl wlasnie poprzeczke w Polsce...

Pam44 - 2007-08-04, 02:35
Temat postu: Re: opinia moja + mojego taty ;)
Małgosia napisał/a:
J
Cytat:
Album "The Triptic" zawiera 13 utworów.

:lol: Taaaa...


z tego co pamietam wspominalam ze "miał" tyle zawierac....
Cytat:
chłopcy zrobili coś naprawde dobrego.. rządzą na tym naszym biednym ryneczku;)

chłopcy??
Cytat:
Małgosia napisał/a:
10 nie da się przetrawić! Będę tego jeszcze słuchać, ale nie sądzę żeby mi się spodobało

no fragment z krypty brzmial mocniej, ale zabieg ciekawy.
A Tomasz Osiński jednak się pojawil heheheh

Amat3uR - 2007-08-04, 16:13

Tekst był pisany dla innego forum, więc stwierdzenia "w przeciwieństwie do większości tego forum", itp., czy tłumaczenie rzeczy oczywistych dla Was stąd się wzięło :)
----------------

No i jestem w kropce.

I po kilku przesłuchaniach The Triptic oraz obejrzeniu dołączonego do płyty DVD z materiałami filmowymi o powstawaniu płyty (wszystko w sumie za 39,99 zł, i to w dniu premiery, czyli jednak się da tanio wydać).

Jestem w kropce.

Miałem zamiar przedstawić szczery osąd płyty, skupić się na wadach jak i na zaletach. Nie da rady. Płyta sama w sobie po prostu jest niesamowita i mnie zaskoczyła.

Sweet Noise o dziwo bardzo cenię, w przeciwieństwie do większości tego forum, i wiedziałem, że The Triptic mnie zaskoczy jeśli chodzi o tę kapelę. Nie śmiałem myśleć, że mnie zaskoczy muzycznie. Dlatego też mam zamiar o nim pisać z perspektywy zespołu, którego nieznałbym wcześniej.

Z tymi nagraniami śmiało i bez wstydu można iść w świat. To nie jest świetne jak na polskie warunki. To jest świetne jak na warunki muzyczne ogólnie. I bardzo świeże, zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że pierworodne.

Dotychczas jak kapele mieszały style (w tym Sweet Noise, który dzięki temu m.in. zaistniał) niejako stawiały je obok siebie. OK, ta płyta jest rockowa, ale tu zarapujemy, tu wstawimy sampelek, itp. Natomiast, jak to zauważył Murray Anderson w swojej recenzji, na The Triptic udało się w niespotykany sposób wszystkim stylom przeniknąć, tworząc zupełnie nowy rodzaj muzyki. Ciężko zdefiniować tę płytę jako rockową, nu metalową, hip-hopową, elektroniczną czy nawet crossoverową. I nie potrafię opisać tych dźwięków słowami. Po prostu trzeba tę płytę W CAŁOŚCI przesłuchać

Jak pewnie już wyczytaliście, tym razem goście na płycie to nie znane gwiazdy. To artyści tworzący w gettcie w jednym z większych miast RPA. Artyści tworzący soul, hip hop, elektronikę. Są też wpływy "rdzennej" Afryki, mnóstwo etno. To wszystko oczywiście okraszone soczystą ścianą gitar i melodyjnym (sic!) głosem Glacy. Tak, nie ma tu plastiku z Revolty czy Czasu Ludzi Cienia. Perka ani gitary nie pochodzą z samplera, są żywe, soczyste i potężne. Niesamowicie to wszystko brzmi. Elektronika, czasem drum'n'bass, agresywny uliczny hip hop, ragga, afrykańska etniczna muzyka i melodyjny, mocny i ciężki rock. Całość tworzy niesamowitą, wybuchową energetyczną mieszankę, dającą wytchnąć tylko na coverze Stonesów i jeszcze jednym utworze. Hehe, kilka razy zrobiłem z siebie idiotę w autobusie, bo zacząłem się po prostu bujać do tej muzy....ciekawie się ludzie na mnie patrzyli :) A jak słuchałem tego w domu, to wyglądałem jak Glaca i Adam Toczko na jednym z filmików Sweet Noise'owej wersji Jump in The Studio. Afrykańska muza opiera się na rytmice, więc to i tutaj trafiło. Ciężko w spokoju usiedzieć.

Wokal Glacy też przeszedł metamorfozę, więcej śpiewu, mniej krzyku (aczkolwiek czasami mamy wręcz scream, jak na utworze Without).

Sama płytka jest zajebiście spójna. Nie ma wypełniaczy, utworów "singlowych" i tych drugich. Nie jest to może tak spójne dzieło, jak np American Idiot zespołu Green Day, gdzie piosenki nawzajem do siebie nawiązywały i wspólnie tworzyły całość, tym niemniej ściaganie z Netu poszczególnych numerów nie ma sensu. Warto to przesłuchać od deski do deski. Jest też sporo nawiązań do poprzednich wydawnictw Sweet Noise ("respect, respect me!", in the name, "REVOLT!") jak i też innych zespołów ("Rise! Rise! Refuse and Resist!"), ale żebyście mnie źle nie zrozumieli, nie wynika to (przynajmniej tak to odbieram) z braku pomysłów, a raczej jest to przemyślany krok, uspójniający jeszcze płytkę. Widać, nad czym Glaca pracował przez całe trzy lata.

Same utwory są pełne emocji i ekspresji. Miejscami na Czasie Ludzi Cienia czułem pewną sztuczność, że gdzies właściwy przekaz zginął w obróbce, miksowaniu i nagrywaniu. Tu jest pełno emocji, potęgowanych dodatkowo przez gościnnych artystów. Niesamowity głos soulowej (?) wokalistki Inge Beckmann czy agresywny przekaz rapera (?) Zukile Malahlana wpasowują się idealnie, nie są doklejone na siłę, dodają niesamowitej głębi zarówno muzyce jak i przekazowi.

Ciężko mi z tą płytą. Nie wiem komu ją polecić. Jak dla mnie arcydzieło, ale jest to tak wybuchowa mieszanka stylów, że ludzie z bardzo konkretnym gustem (np. odnajdującymi się tylko w metalu, death metalu, hip hopie) ta płyta zwyczajnie nie podejdzie. Nie podejdzie też ludziom szukającym finezji w technice grania. Obawiam się, że może być komercyjną klapą. Ja osobiście nie tylko się nie zawiodłem, ale wręcz zdumiałem ("to tak można łączyć dźwięki????") i uzależniłem się już od Tryptyku.

Czy ta płyta wstrząśnie rynkiem, jak to zrobiły Koniec Wieku czy Czas Ludzi Cienia? Ma wszelkie ku temu predyspozycje a nawet więcej, gdyż ma potencjał wstrząsnąć nie tylko na naszym poletku, ale na świecie. Tyle że staliśmy się bardziej rozkapryszeni. Poziom i poprzeczka bardzo wzrosły a co za tym idzie nasze apetyty. Ja będę Glacy kibicował.

Doczepię się tylko do jednego. Dla mnie to nie problem, bo znam angielski, ale brak napisów na DVD może spowodować, że dla wielu ten materiał będzie bezwartościowy.

Momus - 2007-08-04, 17:29

ja też już to przetrawiłem i spodobało mi się. czekam na koncert :)
spanky - 2007-08-04, 17:31

Moim zdaniem świetna płytka, pęka od zawartej w nim energi. Bardzo duzo różnych beatów,pobocznych wokali,ostrych gitar nawet skrzypce i klawisze mamy. Po pierwszych przesłuchaniach płytka wybitna choć można by kilka piosenek skrócić o kilkanaście sekund. Świetnie im wyszło połączenie z raperem Zukile zwłaszcza w Chaosie :) Powiem że pierwszy singiel mi sie nie podobał i miałem leciutkie obawy ale na szczęście okazał sie najsłabszy na płycie i jedynym kawałkiem który mi się średnio podoba. Jak na razie genialna płytka godna tych 30/36zł
Kabanos - 2007-08-04, 22:09

Jak oceniacie oprawę książeczki? Są teksty?
X - 2007-08-04, 22:37

No to teraz ja.
Pisze dopiero teraz, bo musiałem ją przesłuchac z kilkadziesiąt razy. A więc tak.
Mówiłem już o moich obawach co to swojej reakcji na Triptic porównując swoją reakcję na CLC, gdzie po przesłuchaniu CLC odstawiłem na pół roku wszystkie inne płyty tak mnie rozwalił ten materiał. Nie ukrywam, że po wczorajszym przesłuchaniu Triptic nie powaliło mną tak jak CLC. Ale wiem tez dlaczego. Po pierwsze niepotrzebnie przesłuchałem najpierw TYLKO te kawałki, których nie było radiu, bo te grane w radiu to już słuchałem kilka razy. Dopiero kiedy wieczorem przesłuchałem CAŁĄ płytę od poczatku do końca.....dopiero wtedy dostrzegłem jak genialny to jest materiał. Jego siła tkwi w spójności. Dostrzegam tu też 3 etapy : 1 mocne uderzenie, 2 utwory emocjonalne, mocne ale nie tak mocne jak te pierwsze (w tym 2 kołysanki dla Sary) i 3- utwory optymistyczne. Jedynie ,,Sympathy for Devil" psuje mi ten podział, bo jest w grupie ,,mocnych" a to ballada przecież. Moja powściagliwa reakcja na Triptic wynikała też z braku elementu zaskoczenia, bo CLC zaskoczył mnie na maxa, gdyż nie słyszałem wczesniej ani jednego utworu z tej płyty więc był to duży cios, z kolei w przypadku Triptic było stopniowe zaspokajanie głodu więc danie główne nie było już takie smaczne jakby było gdyby ten głód nie był stopniowo zaspokajany. Dlatego myslę, że to jest główny powód i na pewno gdybym nie interesował sie tą płytą tylko nie znając żadnego utworu, przypadkiem ją przesłuchał to jestem pewien, że reakcja byłaby taka jak na CLC. A jest sie czym zachwycać :

Według mnie Triptic jest najbardziej kreatywną płytą SN. KW i CLC pod tym względem to muzyka prosta jak 2+2. Pierwsza koncepcja płyty, czyli utwory w stylu Cold Days, czy pierwotnej wersji Without były dla mnie angielskim CLC i nieznacznie się różniły. Dlatego cieszę się, że zmieniono koncepcję, wprowadzono żywe dźwięki, elektronikę ograniczono do niewielkiej ilości (poza paroma wyjatkami, gdzie elektronika góruje, np. w ,,Burn Love" czy ,,Missing you"). Bardzo przypadł mi do gustu ,,Painkiller", jak dla mnie jeden z najlepszych kawałków na płycie pod względem kreatywności, jest bardzo rozbudowany. G kiedy wymaiwa w tym kawąłku ,,Motherfucker" to do złudzenia przypomina mi Maxa Cavalerę. Bardzo podoba mi się wzbogacenie ,,Black Leather Boots" o tą solówkę na gitarce w 2.50min i która świetnie się kończy w 2.57. Trzeba się dobrze wsłuchac, żeby to wyłapać, bo w nagraniu z radia tego dźwięku nie było. Trochę mam zastrzeżenia odnośnie tego, że wokale Inge zostały za bardzo zepchniete na drugi plan....szczególnie w ,,Painkiller", gdzie prawie w ogóle jej nie słychać a jak widać na DVD dała mnóstwo mocy w tym kawałka.....tymczasem prawie w ogóle jej tam nie słychac. To samo w refrenie ,,Without"....myślałem, że jej wokal bedzie bardziej słyszalny, a tymczasem jest prawie zagłuszony przez krzyk G. Utwory ,,World" i ,,Stay alive" mi nie podeszły zupełnie i nie wiem dlaczego. Nie podobają mi sie. Nie umiem powiedziec co jest z nimi nie tak. Może wszystko? Może poprostu sam pomysł na takie utwory mi nie odpowiada? Nie wiem.....
Do pozostałych utworów nie mam zastrzeżeń. Jestem pełen podziwu dla ,,In the name" (świetne wokale, świetne zakończenie). Bardzo podoba mi się ,,Miissing you", chociaz myślałem po obejrzeniu na youtube G for crypt 3, że bedzie mniej elektroniki....no ale nie jest źle. Bardzo mi sie podoba ten utwór, szczególnie refren no i bardzo fajny, mocny bit. Myslę, że drugą kołysnką dla Saryo której mówił G w radiu jest ,,Burn Love", bo jakoś tak mi sie kojarzy z dzieciństwem. Bardzo fajna melodia na początku ale wokal już mniej mi sie podoba. Myslę, że zbyt mocny do takiego utworu. I mi właśnie w tym utworze G przypomina Mansona a nie w ,,Missing you" :lol: :-P Zupełnie nie wiem, w którym momencie ,,Missing you" G przypomina Mansona. Poza tym nie kumam. ,,Burn Love" ma dyskotekowy bit a ,,Missing you" nie? To chyba chodzimy do innych dyskotek, bo ja jesli już miałbym porównywac jakiś bit do ,,dyskotekowego" to właśnie ten w ,,Misiing you" a nie w ,,Burn Love". A co do ,,Burn love" to myślę, że wokal powinien bardiej wpasowac się w tą piękną melodię a tak to jest zbyt mocny. No i tej melodii jest zdecydowanie za mało. Myślę, że cały ,,Burn love" powinien się na niej opierać, żeby ta melodia z początku była motywem przewodnim a tak to ta melodia gdzieś znika. Szkoda, bo bardzo mi sie podoba. Myślę, że to dobrze, że powstały takie utwory jak ,,Misiing you" i ,,Burn love", bo gdyby ich nie było to moznaby rzec, że utwory na Triptic są grane na jedno kopyto. Ale myślę, że SN obrnił się przed tym zarzutem.
Powiedziałbym, że Triptic jest wieżą babel jesli chodzi o gatunki muzyczne. Bardzo mi się to podoba. Myślę, że to jest przyszłość muzyki. Łączenie stylów a nie ograniczanie się do jednego....m.in. praktycznie w ogóle nie słucham już ,,typowego" metalu, bo jest dla mnie zbyt monotonny. A wolę właśnie taką muzykę jak Triptic (mimo, że nie słyszałem jeszcze kapeli, która by w tak genialny sposób połączyła style i kultury"). Absolutnie nie uważqam tak jak ktoś tu mówił, że jest przesyt tymi wstawkami. Uważam, że to czyni utwory bardziej rozbudowanymi i jest w sam raz. Świetne zakończenie płyty. Takie złącznie się 2 obozów: SN i Noise inc, które do tej pory były czymś zupełnie różnym. Poza ,,World" i ,,Stay alive", nie mam żadnych zastrzeżeń, poza tymi co napisałem. Genialne utwory, na światowym poziomie. Mam nadzieję, że zostaną docenione zarówno w polsce jak i na świecie.

Co do innych rzeczy. Brakuje mi tekstów, których nie ma w ,,książeczce". Co do fotek to mam mieszane uczucia. Z jednej strony fakt, że nie ma wyraźnej fotki G spowoduje, że człowiek, który kupi płytę i nie zna zespołu nie zapamięta twarzy jego lidera, ale z drugiej strony taka tajemniczośc i anonimowośc może być przecież zaletą. No i nie napisano, w których utworach są ścieżki Docenta. Sam Doc jest wymieniony ale nie napisano do których utworów wykorzystano jego ścieżki, a szczerze mówiąc mam wątpliwości, czy w ogóle to zrobiono.

Triptic jest zdecydowanie najlepszą płytą SN, dlatego, bo jest najbardziej roozbudowana muzycznie i najbardziej kreatywna. Ma też wspaniały klimat. CLC było ,,zimne" i w tym była jego siła, natomiast Triptic jest zupełnie inny. Jak już ktoś zauważył G ma różny wokal. Na CLC głównie rap lub krzyk, na KW mordodarcie a tutaj nawet i śpiew sie pojawia. Jestem bardzo na TAK. To nie dość, że najlepsza płyta SN. To zdecydowanie NAJLPESZA PŁYTA JAKĄ MAM I NAJLEPSZA ZE WSZYSTKICH KTÓRE SŁYSZAŁEM W CAŁYM SWOIM ŻYCIU (a było tego trochę).

Ks.SAPER - 2007-08-04, 22:38

Wszystko utrzymane w jednym klimacie tak że składa sie do kupy. W pewnym momencie słuchając muzyki przed oczami robi sie brązowo :-P
Małgosia - 2007-08-04, 22:41

Coś tam dziś na poczcie czytałam że jakieś nowe kawałki wrzucili na myspace

Zgadzam się z każdym zdanie które napisał Amator (pomijając że przepłacił, ja zapłaciłam 34,99 :-P )
Również obawiam się o komercyjny sukces, może dla nas nie jest to ważne, ale pozwoliłoby Sn pozyskać nowych fanów, to że płyta zawiera elementy stylu X to nie znaczy że ludzie którzy słuchają muzyki X sięgną po Triptic.
Zaczynam się przekonywać do tych kawałków które przy pierwszym przesłuchaniu nie przypadyły mi do gustu.
Jednak wciąż gdy zaczyna się kawałek BURN LOVE mam wrażenie że mi się odtwarzacz przestawił na jakąś inną płytę.
Co do okładki, niezła, tylko mam wątpliwoć czy logo SN które nakłada się na obraz okładki tworzy z nią spójną całość, ale wolę skupić się na muzyce ;)
DVD. Faktycznie, mogłyby być napisy po polsku bo mój angielski jest na takim a nie innym poziomie, śmiać mi się jedynie chciało gdy Zukile powiedział z takim twardym akcentem "Dryms kam tru", ogólnie wydaje się bardzo miłym i nieśmiałym facetem :)
Trochę brakuje mi na dodatku wypowiedzi smaego G. czegoś takiego jak w ostatnio dodanych linkach z wywadami, a raczej monologu G. :)

Płyta sama w sobie genialna i tak jak Amator obawiam się że nie zostanie doceniona.
Zobaczymy, czas pokaże...

gonzor - 2007-08-04, 22:56

Małgosia napisał/a:
DVD. Faktycznie, mogłyby być napisy po polsku bo mój angielski jest na takim a nie innym poziomie, śmiać mi się jedynie chciało gdy Zukile powiedział z takim twardym akcentem "Dryms kam tru", ogólnie wydaje się bardzo miłym i nieśmiałym facetem :)


Uroczy jest :) Jak przyrownac tego poczciwca do tego co spiewa... niesamowite... a potem przyrownasz sobie tego niesmialego chlopca do polskich pozerow hiphopowych...

Cytat:
Płyta sama w sobie genialna i tak jak Amator obawiam się że nie zostanie doceniona.
Zobaczymy, czas pokaże...


Doceniona w jakim sensie? Rynkowym? Czy chodzi o odbior krytykow? Ja stawiam na to, ze krytycy beda 'ochy' i 'achy' prawic.

Tak sie jeszcze zastanawialem. Slyszalem, ze na Woodstocku nie graja bo muzykow nie sciagneli z RPA. Jak myslicie kogo chca do wystepu na zywo wlaczyc? Pewnie Zukile i Titi. Fajnie byloby jakby dorwali tego gitarzyste, ale z tego co na wikipedii wyczailem ze jego zespol to najwieksza gwiazda rockowa w kraju (plus ma jeszcze jais drugi zespol). Ciezko go bedzie chyba namowic na porzucenie swojego zespolu na rzecz jakiejs polskiej ekipy.

http://en.wikipedia.org/wiki/Springbok_Nude_Girls

p.s. Zgadzam sie tez z tym, ze Inge jest zdecydowanie za cicho.

X - 2007-08-04, 23:07

lolek2 napisał/a:
Cytat:
Sam Doc jest wymieniony ale nie napisano do których utworów wykorzystano jego ścieżki, a szczerze mówiąc mam wątpliwości, czy w ogóle to zrobiono.


w without są użyte.


No w sumie może być.....tam pod koniec sa takie rytmy charakterystyczne dla Docenta. :] Jakoś nie wiem czemu nie pomyślałem o Without.....ok. Zwracam honor.

Amat3uR - 2007-08-04, 23:15

Hehe, mi to się książeczka poza fotkami zupełnie nie podoba. Jak odpakowałem w autobusie to się zawiodłem wręcz, zwłaszcza po tym, jak G. tak w superlatywach ją opisywał. No i brakuje bardzo tekstów, mam nadzieję, że będą na stronce, tak jak to miało miejsce w przypadku CLC. Ale nawet o tym nie wspomniałem w tekście, bo okładkę się przegląda ze 4 razy w życiu po zakupieniu płyty ;)

Co do docenienia, miałem na myśli (i chyba Magłośka też) wyniki sprzedaży i bezpośrednich odbiorców. To dziwna płyta. A my mamy dużo trÓ jednak w społeczeństwie ;)

Co do materiału live, myślę, że da się go tak przearanżować, by gościnne wokale nie były potrzebne. Świetnie przerabiali na 3 gitary nagrany na 1 gitarę Czas Ludzi Cienia. A nigdy mi się nie podobało, jak w Nie Było puszczali Górniak z playbacku. Mam nadzieję, że tym razem też nie będą.

Małgosia - 2007-08-04, 23:30

gonzor napisał/a:

Uroczy jest :) Jak przyrownac tego poczciwca do tego co spiewa... niesamowite... a potem przyrownasz sobie tego niesmialego chlopca do polskich pozerow hiphopowych...

Racja..

gonzor napisał/a:
Doceniona w jakim sensie? Rynkowym?

Tak, w sensie rynkowym, ludzie w Polsce nie będą potrafili tego docenić, nie zrozumieją przekazu, nie wyczują energii.
Kiedy patrzę jakie zespoły odnoszę w Polsce sukces, widzę że ludzie kochają kawałki złożone z zaledwie kilku nałożonych na siebie dźwięków, niezbyt skomplikowane, do tego wokal, jakikolwiek, słowa nie są zbyt doceniane (wyjątek łzawe hiciory gwiazdek pop i pseudo raperów)
Nie chcę tu nikogo urazić, ale słuchacze muzyki w naszym kraju (słuchacze, bo na pewno nie koneserzy) są jak otępiła masa dla której "fajna muza" to kawałek techno zklecony w 5 minut na prostym programie, piosenki do popierdzenia w stołek na weselu i balladki z uniwersalnymi tekstami...
Co z tego że mamy krytyków znających się na rzeczy, dziś nikt ich nie słucha.
Pasjonatów muzyki jest niewielu.
Sprzedaż płyt stoi na takim a nie innym poziomie, nie licząc składanek BRAVO, płyt Rubika, Dody i tych za 9,90 z kosza w supermarkecie.
Wiem, trochę mi się wypowiedź wyrwała z pod kontroli, ale chodziło mi o to że dotrzeć z dobrą muzyką do Polaka jest bardzo trudno.

X - 2007-08-04, 23:47

A ja mam jeszcze jedno pytanie.

W którym momencie jest to słynne ,,Trzęsienie ziemi" o ktorym pisano w zapowiedziach? Podobno Adam Toczko miał coś takiego stworzyć....ale jakoś nie słyszałem takiego efektu na płycie.

longas - 2007-08-05, 00:13

Cytat:
To nie dość, że najlepsza płyta SN. To zdecydowanie NAJLPESZA PŁYTA JAKĄ MAM I NAJLEPSZA ZE WSZYSTKICH KTÓRE SŁYSZAŁEM W CAŁYM SWOIM ŻYCIU (a było tego trochę).

oho.....jakie wyznania......
chyba rzeczywiscie troche tego było.....

Cytat:
A my mamy dużo trÓ jednak w społeczeństwie

ale przeciez sn, 'dzięki' revolcie sluchaja rozni ludzie

a propos pytan.....
ja mam 2.

1. w jakim walku sa gitary o ktorych mowił Glaca ze A. Toczko był zachwycony nimi, bo jeszce takich nie słyszał?
2. gdzie to gwizdanie Zukile jest, o ktorym wspominał maruti ?
bo słuchałem wałka na majspejsie i nie słyszałem....

Amat3uR - 2007-08-05, 00:23

Cytat:
ale przeciez sn, 'dzięki' revolcie sluchaja rozni ludzie

Ale zauważ, jacy goście byli na Revolcie. Górniak, Peja, L.A., Magiera, Nergal i Doc. To artyści bardzo popularni w Polsce i ich fani zainteresowali się przez to Revoltą. A słyszałeś kiedykolwiek o Zukile czy Inge? ;)

Cytat:
1. w jakim walku sa gitary o ktorych mowił Glaca ze A. Toczko był zachwycony nimi, bo jeszce takich nie słyszał?
2. gdzie to gwizdanie Zukile jest, o ktorym wspominał maruti ?
bo słuchałem wałka na majspejsie i nie słyszałem....

Ad 1: Nie mam pojęcia. Najmocniejsze są chyba na Victims of War, ale nie są "nietypowe". Dziwna solówka, nawet nie wiem, czy gitarowa, ale brzmi właśnie podobnie, jest na Painkillerze.
Ad 2: No właśnie nie słyszę tego też ;)

X - 2007-08-05, 00:26

longas napisał/a:
Cytat:
To nie dość, że najlepsza płyta SN. To zdecydowanie NAJLPESZA PŁYTA JAKĄ MAM I NAJLEPSZA ZE WSZYSTKICH KTÓRE SŁYSZAŁEM W CAŁYM SWOIM ŻYCIU (a było tego trochę).

oho.....jakie wyznania......
chyba rzeczywiscie troche tego było.....


Tak Longas.....specjalnie dla Ciebie :lol: :-P
I przepraszam za swoją wypowiedź. Zapomniałem, że nikt na tym forum nie słyszał w życiu tylu artystów co Ty. :lol:

longas napisał/a:
2. gdzie to gwizdanie Zukile jest, o ktorym wspominał maruti ?


Przyłączam sie do pytania, bo też przesłuchałem i nic takiego nie wychwyciłem.

longas - 2007-08-05, 00:45

Amat3uR napisał/a:
Cytat:
ale przeciez sn, 'dzięki' revolcie sluchaja rozni ludzie

Ale zauważ, jacy goście byli na Revolcie. Górniak, Peja, L.A., Magiera, Nergal i Doc. To artyści bardzo popularni w Polsce i ich fani zainteresowali się przez to Revoltą. A słyszałeś kiedykolwiek o Zukile czy Inge? ;)

nie, ale co to ma do rzeczy jak płyta i tak łaczy gatunki, ktore na revolcie reprezentuja, gorniak, peja....muzyka nadal jest skierowana do roznych ludzi......

Cytat:
Tak Longas.....specjalnie dla Ciebie
I przepraszam za swoją wypowiedź. Zapomniałem, że nikt na tym forum nie słyszał w życiu tylu artystów co Ty.

ja sie powstrzymuje od takich wypowiedzi, jak 'najlepsza płyta, jaka w zyciu słyszałem'
takie pisanie jest typowe po przesłuchaniu nowej płyty swojego ulubionego zespołu.....ze naj...itp.
'syndrom nowej płyty' :]

Amat3uR - 2007-08-05, 01:09

Cytat:
nie, ale co to ma do rzeczy jak płyta i tak łaczy gatunki, ktore na revolcie reprezentuja, gorniak, peja....muzyka nadal jest skierowana do roznych ludzi......

To, że wielu ludzi kupiło Revoltę i wiele stacji ją puszczało nie ze względu na walory muzyczne, a nazwiska.

Momus - 2007-08-05, 09:30

po pierwsze Theo Crous nagrywał gitary do Victims of war, without, black leather boots i painkiller. Siłą rzeczy nie może być to give it all away bo to o tym panie była mowa. w dodatku jestem niemal pewien, że chodzi o without :)
gonzor - 2007-08-05, 10:27

gwizd - slychac cos jakby gwizd tuz przed tym jak Glaca wchodzi z wokalem po raz pierwszy. nie jest to strasznie glosne, ale slyszalne. brzmi jak sample elektroniczny, a nie jakby to ktos to z wlasnych ust wydobyl. drugi raz slychac podobny gwizd jak Glaca spiewa "knocking at your door".

podziekowania dla mojego sluchu doskonalego :)

westa - 2007-08-05, 12:08

taaa jakos tak ok. 0:49 slychac gwizd :) ja sie jeszcze nie wypowiadam na temat plyty, bo musze sie z nia oswoic :P
Pam44 - 2007-08-05, 12:13

X napisał/a:
Pierwsza koncepcja płyty, czyli utwory w stylu Cold Days, czy pierwotnej wersji Without były dla mnie angielskim CLC i nieznacznie się różniły..

czyżby??
Pierwotna wersja nie zawiera ani without ani cold days....

Cytat:
po pierwsze Theo Crous nagrywał gitary do Victims of war, without, black leather boots i painkiller.

niekoniecznei...

Cytat:
Również obawiam się o komercyjny sukces, może dla nas nie jest to ważne, ale pozwoliłoby Sn pozyskać nowych fanów,

Sylwia sobie poradzi bez Twoich obaw , wiec nie masz sie o co martwić

longas - 2007-08-05, 12:34

Cytat:
ok. 0:49 slychac gwizd

tak.....trudno to było wyłapac, bo cicho ten gwizd jest, no i brzmi jak jakis scratch, wiec niewiedzacy o gwizdzie, nie wyłapie go.......

a mi coraz bardziej sie ten kawałek podoba......

Amat3uR - 2007-08-05, 14:47

Pam44 napisał/a:

Cytat:
po pierwsze Theo Crous nagrywał gitary do Victims of war, without, black leather boots i painkiller.

niekoniecznei...

Cytat:
Również obawiam się o komercyjny sukces, może dla nas nie jest to ważne, ale pozwoliłoby Sn pozyskać nowych fanów,

Sylwia sobie poradzi bez Twoich obaw , wiec nie masz sie o co martwić

Ad 1: Tak jest napisane we wkładce do płyty. Błąd?
Ad 2: Ale wogóle o co chodzi?

Momus - 2007-08-05, 15:09

no właśnie, skoro pam się nie zgadzasz to możesz się postarać i oświecić nas, co napisałem nie tak, w więcej niż jednym słowie :>
Pam44 - 2007-08-05, 15:43

moge sie postarac heheheh. skoro tak jest napisane nieh tak zostanie.
a co do promocji, sukcesu i sprzedazy... hmmmm troche mnie śmieszą wypowiedzi typu
Cytat:
ludzie w Polsce nie będą potrafili tego docenić, nie zrozumieją przekazu, nie wyczują energii.

No niewątpliwie pojęcie o muzyce jest nie wielkie, tylko że nie wiem czy nowa plyta sn to powod do rozwazń na ten temat. Rynek rzadzi się swoimi prawami, do tego dochodzi cala teoria szkoly frankfurckiej i duzo innych zaleznosci....
Niektore posty sa po prostu śmieszne, niespojne.
Na koniec opowiem fragment wywiadu ze Stockhausenem przeprowadzonego przez Bjork (odnosnie marudzen na to, czego ludzie sluchaja...)
po dosc dlugiej rozmowie Bjork wypytuje o opinię na temat swojej muzyki , na co Stockhausen - a co Wy pop atryści w ogóle robicie. Nie jest to ani muzyka artystyczna, ani rozrywkowa bo potańczyć do tego się nie da.
Wytłumaczę od razu, że chodzi o to że każdy rodzaj muzyki ma swoje miejsce, i podejscie jaka jestem wspaniala bo slucham sn a inni nie rozumieja i sie nie znaja jest po prostu śmieszne. OK ja tez lubie SN za caloksztalt, otwartosc, metamorfozy i dlugo by jeszcze wymieniać, nie slucham list przebojow i tym podobnych ale co z tego??
Czy ludzie którzy sluchaja Dody nie potrafią zrozumiec dostrzec energii e SN, niekoniecznie moze ta sama energie czerpia z innej muzyki.
Wracajac do odpowiedzi na o "co chodzi" - z jednej strony narzekacie na rynek z drugiej sluchacie muzyki przez jego pryzmat. Skoncentrujcie się tym co dostaliscie a zmartwienie o nowych fanow hehehe zostawcie tym co sie na tym znaja i dobrze z tym radzą.

X - 2007-08-05, 15:50

Również chciałbym się dowiedzieć dlaczego według koleżanki pierwotne Without i Cold Days, które do złudzenia przypominają mi CLC nigdy nie były w planach nowej płyty skoro SN wrzucił je do sieci mówiąc że to są ,,nowe utwory SN". Czyli co? Nowe utwory ale nie na nową płytę? Nawet jesli wyszło jak wyszło to wtedy nie było to takie oczywiste i każdy z nas myslałe, że te utwory będą na płycie w niezmienionej formie. Na szczęście wyszło inaczej. Podkreslam ,,na szczęście", bo nie chciałbym aby płyta zawierała utwory podobne do Cold Days czy pierwotnego Without. O wiele bardziej podoba mi się to co słyszę teraz na Triptic.
Pam44 - 2007-08-05, 15:56

no widzisz, sam sobie odpowiedziales, a dlaczego heheheh to chyba nie do mnie pytane
X - 2007-08-05, 16:01

Pam44 napisał/a:


Czy ludzie którzy sluchaja Dody nie potrafią zrozumiec dostrzec energii e SN, niekoniecznie moze ta sama energie czerpia z innej muzyki.


Nie sądzę. Rozmawiałem wiele razy z ludźmi słuchającymi muzyki pop i kiedy mówiłem o energii jaką mają płyty SN to oni w ogóle nie wiedzieli o czym ja mówię. O jakiej energii? Za to były wypowiedzi typu słucham, bo to jest fajne, albo ważne jest żeby cokolwiek grało. A kiedy zadałem pytanie ,,ale co jest fajne". To usłyszałem, wypowiedź, która wyglądała by zupełnie inaczej gdyby ci ludzie czuli tą energię. Okazuje się, że jej nie czują. I przekazu SN też nie zrozumieli jak im włączyłem parę kawałków. Ja szanuję jesli ktoś słucha innej muzyki, bo mnie nic do tego. Ale nie mówcie mi, że mozna czuc od tego taką energię jak od SN, bo gdyby to było takie proste to Triptic zostałby stworzony w pół roku (tak jak sie robi płyty pop) a nie w 3 lata.

[ Dodano: 2007-08-05, 16:05 ]
Pam44 napisał/a:
no widzisz, sam sobie odpowiedziales, a dlaczego heheheh to chyba nie do mnie pytane


Do Ciebie pytanie, bo z to z Twojej wypowiedzi wynikało jakby dla Ciebie było oczywiste, że Cold Days i pierwotne Without NIGDY nie były w planach nowej płyty. Jakoś nie chce mi sie w to wierzyć....

Momus - 2007-08-05, 16:24

z tego co orientuję się to cały album był zaplanowany przed śmiercią docenta... te dwa kawałki zostały stworzone po 20 sierpnia 2005. Głowy nie dam za to ale nie krzyczcie na mnie jak coś poplątałem ;)

jeszcze jedna kwestia... na ostatnim koncercie SN w poznaniu na juwenaliach, grali utwór który miał słowa w refrenie "tic-toc, tic-toc i coś tam". Wtedy na forum było mówione, że to give it all away... teraz tego nie ma... a utwór o tej nazwie nie przypomina ani troszeczkę tego z koncertu.

Pam byłaś tam, więc może Ty jesteś wstanie odpowiedzieć na pytanie czy to był zupełnie inny kawałek czy give it all away wyewoluowało aż do tego stopnia...

Amat3uR - 2007-08-05, 17:33

Cytat:
Wracajac do odpowiedzi na o "co chodzi" - z jednej strony narzekacie na rynek z drugiej sluchacie muzyki przez jego pryzmat. Skoncentrujcie się tym co dostaliscie a zmartwienie o nowych fanow hehehe zostawcie tym co sie na tym znaja i dobrze z tym radzą.

Dalej zupełnie Cię nie rozumiem.

Pytanie poboczne: co znaczy to, że "słucham muzyki przez pryzmat rynku"?

Pytanie główne: czy z racji faktu, że promocją The Triptic zajmują się inni ludzie, to my nie powinniśmy tego komentować? To forum dyskusyjne, temat o nowej płycie. Uderzyło mnie zwłaszcza ostatnie zdanie przeze mnie cytowane. Brzmi jak "macie dzieci zabawkę, nie myślcie za dużo". Poza tym, idąc dalej Twoim tokiem myślenia, może nie powinniśmy też komentować muzyki na The Triptic? Przecież nie my się nią zajmowaliśmy, tylko ktoś, kto sobie "dobrze z nią radzi". Chyba ja poruszyłem tę kwestię, albo Małgosia (nie chce mi się teraz cofać i szukać, bo to nieistotne). Skoro temat poszedł dalej, to znaczy, że ludzie chcą się wymienić myślami i spostrzeżeniami na ten temat. Nie wiem, co widzisz w tym złego bądź niestosownego, ja nic.

Pam44 - 2007-08-05, 19:31

Momus, masz racje, ciekawe co się z tym stało. Pamiętam ten utwr ale trudno mi powiedzisc co to było, ale rozejrze się ;) Myśle że Mi może pomóc jak się pojawi ;)
Amat3uR - również nie chce mi się odkopywać posta do ktorego się odniosłam, był on dosyć trywialny coś na zasadzie slucham SN bo jestem fajna a reszta nie rozumie... Prawdą jest , że edukacja muzyczna jest w pl na poziomie zerowym, ale nawet jak by byla przygotowywalaby odbiorce do utworow muzyki artystycznej a nie wysokiej polki pop.
Słuchanie muzyki przez pryzmat rynku, hmmm zawila styuacja.Z jednej strony chcemy, aby muzyka ktorej sluchamy odniosla sukces medialny a z drugiej wowczas staje sie mniej atrakcyjna, pojawiaja sie zarzuty o komercje itp. Post do ktorego sie odnioslam (nie mam za bardzo czasu odszukiwac go) byl dosyc trywialny cos na zasadzie slucham sn i jestem fajna a reszta nie rozumie...
A komentarze , widzisz ja też tylko skomentowalam jednego posta a skoro to forum dyskusyjne to chyba moge?? A co do muzyki bylabym bardzo wdzieczna jak ktosby rozlozyl utwory formalnie, wiec tu zle odczytales moje mysli.

X, heheheh i co ja tobie poradze na to, że ne wierzysz??

Momus - 2007-08-05, 19:52

Pam44 napisał/a:
Momus, masz racje, ciekawe co się z tym stało. Pamiętam ten utwr ale trudno mi powiedzisc co to było, ale rozejrze się ;) Myśle że Mi może pomóc jak się pojawi ;)


byłoby miło :) zaintrygował mnie ten utwór... pamiętam jak wtedy na juwenaliach aż mnie ciary przeszły...

Amat3uR - 2007-08-05, 20:30

Pam44 napisał/a:

Słuchanie muzyki przez pryzmat rynku, hmmm zawila styuacja.Z jednej strony chcemy, aby muzyka ktorej sluchamy odniosla sukces medialny a z drugiej wowczas staje sie mniej atrakcyjna, pojawiaja sie zarzuty o komercje itp.

Ujmę to tak:
masz rację, jeśli chodzi o nasz rynek. Sam o tym pisałem nie tak dawno. Nie masz racji natomiast generalizując. Rozmawiasz z człowiekiem, który jest wielkim fanem Metalliki (najlepiej zarabiający zespół grający ciężko na świecie), który uważa, że Minutes to Midnight zespołu Linkin Park będzie najprawdopodobniej jedną z płyt roku 2007, itp., itd.

W dupie mam to, ile artysta zarabia. Ale jakbym już miał zabierać głos, no to chcę, by dobry artysta zarabiał jak najwięcej. Bo na to zasługuje. I niech jeździ sobie Lexusem, wypoczywa w Hiltonie. Zapracował na to.

Ja na tym też skorzystam. Załóżmy hipotetycznie, że The Triptic okaże się międzynarodowym hitem, Glaca zarobi na nim miliony. Co ja z tego będę miał? Lepszą (droższą) oprawę sceniczną, do następnej płyty będzie wykorzystany droższy sprzęt, itp. Czyli i ja na tym skorzystam. Więc zupełnie mnie nie obchodzi, czy zespół jest z mainstreamu, jak Metallica, czy z podziemia, jak Neurosis (oczywiście pod kątem atrakcyjności). Dobra muza to dobra muza. W dupie mam bycie trÓ. To, czy coś należy do undergroundu, czy mainstreamu, zależy od gustu mas i sprawnego marketingu. Nie od jakości samej twórczości (no chyba, że coś jest tak kiepskie, że zwyczajnie z tego powodu się nie sprzedaje 8) ).

Fern - 2007-08-05, 22:45

Moim zdaniem plyta jest niesamowita, ma niesamowity klimat niesamowita moc... choc Sympathy uwazam za najgorzszy utwor plyty to i tak mi sie podoba jak dla mnie arcydzielo...
mam jedno pytanie gdzie mozna dostac teksty?:P bo przy plycie nie ma a szkoda bo w niektorych miejscach ciezko nadazyc ;)

gonzor - 2007-08-05, 23:05

Pam44 napisał/a:
Prawdą jest , że edukacja muzyczna jest w pl na poziomie zerowym, ale nawet jak by byla przygotowywalaby odbiorce do utworow muzyki artystycznej a nie wysokiej polki pop.


A gdzie na swiecie rynek nie jest zdominowany przez Dody i Ich Troje'ow?

Momus - 2007-08-05, 23:12

Fern napisał/a:
Moim zdaniem plyta jest niesamowita, ma niesamowity klimat niesamowita moc... choc Sympathy uwazam za najgorzszy utwor plyty to i tak mi sie podoba jak dla mnie arcydzielo...
mam jedno pytanie gdzie mozna dostac teksty?:P bo przy plycie nie ma a szkoda bo w niektorych miejscach ciezko nadazyc ;)


jeszcze nigdzie, możliwe że za czas jakiś będą w noiserclubie...

longas - 2007-08-05, 23:27

gonzor napisał/a:

A gdzie na swiecie rynek nie jest zdominowany przez Dody i Ich Troje'ow?

w norwegi !!
tam kroluje ciezkie brzmienie

Amen[Hans eXit] - 2007-08-06, 00:03

Amat3uR napisał/a:
Więc zupełnie mnie nie obchodzi, czy zespół jest z mainstreamu, jak Metallica, czy z podziemia, jak Neurosis (oczywiście pod kątem atrakcyjności).

Nieszczególnie rozumiem użycie słowa "atrakcyjność"... Chodziło ci może bardziej o powszechne zainteresowanie prezentowaną muzyką i jej popularoność czy też dosłownie atrakcyjność twórczości?
(oby to pierwsze, bo chce mi się spać, a tak musiałbym (choć gusta są różne) w poważną kłótnię się wplątywać...)

longas - 2007-08-06, 01:58

Momus napisał/a:

jeszcze jedna kwestia... na ostatnim koncercie SN w poznaniu na juwenaliach, grali utwór który miał słowa w refrenie "tic-toc, tic-toc i coś tam". Wtedy na forum było mówione, że to give it all away... teraz tego nie ma... a utwór o tej nazwie nie przypomina ani troszeczkę tego z koncertu.

3:25

Amat3uR - 2007-08-06, 03:34

Amen[Hans eXit] napisał/a:
Amat3uR napisał/a:
Więc zupełnie mnie nie obchodzi, czy zespół jest z mainstreamu, jak Metallica, czy z podziemia, jak Neurosis (oczywiście pod kątem atrakcyjności).

Nieszczególnie rozumiem użycie słowa "atrakcyjność"... Chodziło ci może bardziej o powszechne zainteresowanie prezentowaną muzyką i jej popularoność czy też dosłownie atrakcyjność twórczości?
(oby to pierwsze, bo chce mi się spać, a tak musiałbym (choć gusta są różne) w poważną kłótnię się wplątywać...)

Chodziło mi o to, że nie dbam, czy wykonawcę słuchają masy, czy też jest undergroundowym twórcą.

Momus - 2007-08-06, 07:10

longas napisał/a:
Momus napisał/a:

jeszcze jedna kwestia... na ostatnim koncercie SN w poznaniu na juwenaliach, grali utwór który miał słowa w refrenie "tic-toc, tic-toc i coś tam". Wtedy na forum było mówione, że to give it all away... teraz tego nie ma... a utwór o tej nazwie nie przypomina ani troszeczkę tego z koncertu.

3:25


niby coś tam jest... no ale kurde jakbyś słyszał na koncercie to byś nie powiedział, że to samo... tam tic-toc było wyeksponowane i powtarzane kilku krotnie, to był refren. Tu z koleji jest w trakcie zwrotki i nie jest jakoś szczególnie zauważalne.

Fern - 2007-08-06, 12:01

Hej, kto spiewa w missing you 3:55 ? ten glos kobiecy ...bardzo mi sie podoba tylko ciezko skumac co ona spiewa dokladnie...ma ktos te teksty?:P
westa - 2007-08-06, 12:42

longas napisał/a:
gonzor napisał/a:

A gdzie na swiecie rynek nie jest zdominowany przez Dody i Ich Troje'ow?

w norwegi !!
tam kroluje ciezkie brzmienie

I Finlandii i wogole calej Skandynawii, nie dosc ze kapel maja najwiecej chyba na swiecie w przeliczeniu na mieszkanca to jeszcze ludzie to kupuja ;)

gonzor - 2007-08-06, 13:51

Fern napisał/a:
Hej, kto spiewa w missing you 3:55 ? ten glos kobiecy ...bardzo mi sie podoba tylko ciezko skumac co ona spiewa dokladnie...ma ktos te teksty?:P


Jak mozna wyweszyc z Da Crypt III z Glaca to jest to EJ z zespolu Godessa. A nic dziwnego, ze nie kumasz, bo zajechala jakims slangiem, ze chyba tylko Vavamuffin moglby to rozszyfrowac...

A na sieci wyskakuje:
http://www.godessa.com/

http://www.music.org.za/artist.asp?id=63

A na MySpace Sweet Noise przed chwila wylapalem:
http://profile.myspace.co...endid=163236203

Fern - 2007-08-06, 14:33

Jak mozna wyweszyc z Da Crypt III z Glaca to jest to EJ z zespolu Godessa. A nic dziwnego, ze nie kumasz, bo zajechala jakims slangiem, ze chyba tylko Vavamuffin moglby to rozszyfrowac...

jestem raczej obyty z jamaica i urban slangiem :D ale za malo wyraznie zapodaje da sie z kads dorwac wałki tego zespolu ?:P

gonzor - 2007-08-06, 14:53

Fern napisał/a:
da sie z kads dorwac wałki tego zespolu ?:P


Zespolu to nie wiem, ale supermocny kawalek (Sweet Noise by sie nie powstydzil jakby mial taki utworek na plycie) dancehallowy "Rise Up" (z jej wokalem) znalazlem tu:
http://www.myspace.com/highvoltageent

Na stronie Godessa sa cztery wideoklipy.

p.s. Google dziala cuda :)

p.s.2 Ciekawe odnosniki sa na myspacie wydawnictwa: Sepultura i Bad Brains :)

Fern - 2007-08-06, 15:10

god damn gruby wałek :D konkretny ma glos... bedzie trzeba poszperac ;) dzieki dzieki
Amat3uR - 2007-08-06, 15:28



W pięć minut se machnąłem, jak czekałem, aż obiad ostygnie ;)

Fern - 2007-08-06, 16:16

mam pytanko na poczatku victims of war jest czyjes przemowienie "i salut all those who have fallen in battle, you have not died in vein.." wie ktos czyje to jest przemowienie?
Mirage - 2007-08-06, 16:20

Fern napisał/a:
mam pytanko na poczatku victims of war jest czyjes przemowienie "i salut all those who have fallen in battle, you have not died in vein.." wie ktos czyje to jest przemowienie?


Nelsona Mandeli

Fern - 2007-08-06, 17:05

thx
Adam - 2007-08-06, 18:52

Ktoś kiedyś powiedział, że arcydzieła się poznaje po dreszczach, które wywołują na naszym ciele.

Piękna płyta, arcydzieło. Szacunek.

Potem napiszę więcej, lecę na koncerty.

gonzor - 2007-08-06, 22:00

Fern napisał/a:
mam pytanko na poczatku victims of war jest czyjes przemowienie "i salut all those who have fallen in battle, you have not died in vein.." wie ktos czyje to jest przemowienie?


Pozwolisz, ze poprawie (dwa bledy ort.):

"I salute all those, who have fallen in battle. You have not died in vain."

Chyba jakies bardzo wazne przemowienie, na miare "I had a dream" pewnego ksiedza z Stanow :)

Cale przemowienie:
http://www.anc.org.za/anc...sp900225-2.html

szczepciu - 2007-08-07, 00:50

HA//// za 30 min mam płytkę.... COś czuję że to będzie bezsenna noc :twisted:
Amat3uR - 2007-08-07, 02:07

szczepciu napisał/a:
HA//// za 30 min mam płytkę.... COś czuję że to będzie bezsenna noc :twisted:

Pożałowało się trzydziestu paru złotych, co? ;)

Momus - 2007-08-07, 06:43

no właśnie, chyba nie ma się co chwalić faktem okradania zespołu...
zwierzak - 2007-08-07, 08:49

Ha, za poltorej godziny bede mial plytke :]
szczepciu - 2007-08-07, 10:34

Momus muszę Cię rozczarować.... nie okradłem SN . . . siostra mi w nocy przywiozła płytkę.... Jak byś przeczytał cały topick to byś wiedział że sam nie mogłem tego uczynić bo akurat zachorowałem.... \

Amat3uR to prezent tak więc nie miałem co żałować :lol:

alkanet - 2007-08-07, 15:01

Płyta zaskoczyła mnie ale pozytywnie. Jest świetna. Warto było tyle czekać. :)
Momus - 2007-08-07, 18:11

szczepciu napisał/a:
Momus muszę Cię rozczarować.... nie okradłem SN . . . siostra mi w nocy przywiozła płytkę.... Jak byś przeczytał cały topick to byś wiedział że sam nie mogłem tego uczynić bo akurat zachorowałem.... \

Amat3uR to prezent tak więc nie miałem co żałować :lol:


zwracam honor... a post był tak sformułowany, że nasunęło mi się że za 0,5h ściągniesz z netu. cały topic czytałem ale na rzeczy mało istotne nie zwracam uwagi. wybacz :P

zwierzak - 2007-08-07, 20:14

Nie chce mi sie dlugo opisywac. Napisze tylko, ze kilka momentow plyty mi sie nie podoba.
A tak ogolnie to plyta kopie dupsko :P

X - 2007-08-07, 20:18

zwierzak napisał/a:
Napisze tylko, ze kilka momentow plyty mi sie nie podoba.


Mnie również...ale większośc materiału jest genialna.


zwierzak napisał/a:
A tak ogolnie to plyta kopie dupsko :P


Dokładnie. To tylko dowód na to, że nie trzeba drzeć mordy jak na Getto czy KW, żeby kopać po dupie. Triptic jest tego przykładem....

querter - 2007-08-07, 21:55

Witam ;)

Raczej nie nalezę do osób które umieją się rozpisywać, więc dużo nie nabazgram ;)
The Triptic mnie nie rozczarowało, wręcz przeciwnie - zaskoczyło! Spodziewałem się afrykańskich wstawek, spodziewałem się czegoś znacznie innego od CLC, ale nie spodziewałem się, że The Triptic uzyska taka moc jaką ma w sobie. Sluchając tej płyty nie umiem usiedzieć w miejscu ;) Co niektóre linijki tekstu aż się chce wykrzyczeć jak najgłosniej razem z Glacą i resztą wokalistów. Najlepsze utwory to według mnie "Victims Of War", "Without", "Give it all away" i "Chaos". Mają niesamowitą ilośc energii. Trochę mniej spodobaly mi się "Burn Love" [według mnie najsłabszy z całej płyty] i kiepsko brzmiące "In the blood" - wiem, że to takie przedłużenie "Vahan song", ale mogli się tego pozbyć. Cover toczących się kamieni wypada według mnie świetnie. Jest wydaje mi się dosyć mało "sweet noisowy", ale jako ballada posiada wszystko co powinna ;) Na końcu tego utworu gitara pięknie się rozwija. Utwory zamykające płytę - "Stay Alive" i "World" były dla mnie trochę trudne do przesłuchania, ale po kiku próbach zaczęły mi się podobać ;) . Wrócę jeszcze do 2 pierwszych kawałków - słyszałem je już duzo wcześniej [jak pewnie większosć z Was ;) ] i od razu mi się spodobały. Gdy usłyszałem je w drugiej audycji Minimax'u w której wystąpił Glaca, odjeło mi mowe ;) Świetnie zgrane wokale gościnne z wokalem Glacy, świetna moc gitar, bębnów i innych instrumentów.. poprostu MEGA! 2 pierwsze utwory chyba pozostaną moimi najlepszymi. A i jeszcze odnośnie outro zamekającego album - przezajebiste ! Uwielbiam takie dźwięki. Trochę kojarzy mi się ten utwór z druga częścią piosenki "Great Destroyer" z najnowszej płyty Nine Inch Nails. Gdyby trochę dłuzej pociagneli tą elektronikę i tą improwizację w tym utworze, byłby to moze mój ulubiony utwór na albumie ;)
Na okładce sie nie zawiodłem, bardzo pasuje klimatycznie do płyty.
Dvd też fajne, tylko szkoda, jak już to ktoś wcześniej pisał, że nie ma polskich napisów ;)

Jedyne co mi trochę nie pasuje to to, że Sweet Noise powoli staje sie zespolem "1+reszta" [jeśli zasze taki nie był]. Jeszcze za czasów CLC widzieliśmy zdjecia promujace, na których znajdował siecały zespół. teraz wszędzie widać Glacę i nikogo wiecej. Nie lubie takich sytuacji w zespole.

Tyle ode mnie ;)

X - 2007-08-07, 22:25

querter napisał/a:



Jedyne co mi trochę nie pasuje to to, że Sweet Noise powoli staje sie zespolem "1+reszta"


Jaka reszta? :-P

querter - 2007-08-07, 22:40

powiedzmy... Glaca i inni :P
Emerex - 2007-08-07, 22:45

W pierwszej chwili, aż tak silnie nie odczułe tej płyty, ale po którymś przesłuchaniu spostrzegłem jak przesiąknełem tymi dzwiękami. Płyta świetna do słuchania.
Mam pytanie. Czy ktoś posiada teksty utworów, bo niestety w ksiązeczce płyty ich nie ma.. :(

X - 2007-08-07, 22:50

Ale ,,inni" dopiero się zjawią. Na razie ich nie ma. :-P

Ale tak poważnie.....to jeśli kolega miał na myśli skład SN to nie ma raczej co mówić o ich obecności na okładce, bo nowy skład dopiero powstaje. Ale w sumie to, foty artystów z RPA mogłyby być. Z drugiej jednak strony.....może okładka miała byc taka ,,bezosobowa" bo i Glacy nie ma tam za wiele. Tylko foto, gdzie stoi tyłem, a reszta niewyraźna. To nie zarzut, bo mnie intrygują takie nietypowe foty. Ale nie można tez za bardzo na podstawie fotek mówić ,,G+ reszta" :]

Przemek - 2007-08-07, 23:06

Emerex napisał/a:
Mam pytanie. Czy ktoś posiada teksty utworów, bo niestety w ksiązeczce płyty ich nie ma.. :(


Chyba nikt nie posiada. Miejmy nadzieje,że pojawią sie wraz z nową odsłoną strony...

[ Dodano: 2007-08-07, 23:10 ]
X napisał/a:

...może okładka miała byc taka ,,bezosobowa" bo i Glacy nie ma tam za wiele.


Okładka rzeczywiście jest piękna. Jedynie o co mógłby się przyczepić to że słabo widać nazwę Sweet Noise i o rzeźbę 'Revolta' która jest widoczna na prawie każdej stronie/części okładki.

Soul - 2007-08-07, 23:36

X napisał/a:
Dokładnie. To tylko dowód na to, że nie trzeba drzeć mordy jak na Getto czy KW, żeby kopać po dupie.

Nie nazywaj tego "darciem mordy", bo czy jesteś w stanie wyobrazić inną formę do takich tekstów? Ja uwazam, ze to była jedyna możliwość ich wykonania. Poza tym dla mnie tej plyty moze juz nic nie przebić.

X - 2007-08-07, 23:51

Soul napisał/a:
X napisał/a:
Dokładnie. To tylko dowód na to, że nie trzeba drzeć mordy jak na Getto czy KW, żeby kopać po dupie.

Nie nazywaj tego "darciem mordy", bo czy jesteś w stanie wyobrazić inną formę do takich tekstów? Ja uwazam, ze to była jedyna możliwość ich wykonania. Poza tym dla mnie tej plyty moze juz nic nie przebić.


Ja po prostu nazywam rzeczy po imieniu i to nie jest absolutnie zarzut, bo bardzo cenię zarówno Getto jak i KW....to świetne płyty, ale często słyszy się komentarze typu, że nie ma takiego noisu jak na KW, albo kiedyś grali lepiej a teraz to shit? Moim zdaniem kiedyś nie grali ani lepiej ani gorzej. Grali INACZEJ.

Nie wyobrażam sobie innego wykonania tych tekstów tak samo jak nie wyobrażam sobie Getto2 czy KW2 czy nawet CLC2. SN ciagle szuka nowych rzeczy, przez to nie jest monotonne i za to ich cenię.

Triptic jest inny niż poprzednie płyty, nie jest tak ,,głośny" ale nie znaczy, że jest gorszy i jestem pewien, że ma równie wielką moc jak KW czy Getto, tylko, że moc trochę innego rodzaju. I to właśnie miałem na mysli. :]

Noisomaniak - 2007-08-08, 00:25
Temat postu: ?
Cytat:


Ja po prostu nazywam rzeczy po imieniu i to nie jest absolutnie zarzut, bo bardzo cenię zarówno Getto jak i KW....to świetne płyty, ale często słyszy się komentarze typu, że nie ma takiego noisu jak na KW, albo kiedyś grali lepiej a teraz to shit? Moim zdaniem kiedyś nie grali ani lepiej ani gorzej. Grali INACZEJ.

Nie wyobrażam sobie innego wykonania tych tekstów tak samo jak nie wyobrażam sobie Getto2 czy KW2 czy nawet CLC2. SN ciagle szuka nowych rzeczy, przez to nie jest monotonne i za to ich cenię.

Triptic jest inny niż poprzednie płyty, nie jest tak ,,głośny" ale nie znaczy, że jest gorszy i jestem pewien, że ma równie wielką moc jak KW czy Getto, tylko, że moc trochę innego rodzaju. I to właśnie miałem na mysli. :]




X nie porownuj KW do tego calego "The Triptic" - The Triptik jest inny to prawda ale gorszy jest rowniez i to o WIELE gorszy... kazdy kto pokochał SN jeszcze przed postaniem CLC pewnie jest podobnego zdania.
Na The Triptic tez jest przeciez cholernei glosna muzyka i nie braknie jej krzyku przeciez...nie wiem czemu slyszysz tu mniej krzyku niz w KW...Mi osobiscie przeszkadza jedynie zupelnie niezrozumialy ,wykrzyczany wokal Glacy na The Triptic ,w ogole zdecydowanie nie wychodzi Glacy śpiewanie po angielsku...
Na tej nowej plycie muzyka jest jakas nieskladna,chaotyczna i jakos wokal nie pasuje zupelnie do muzyki..jakby biegnie na uboczu,nie wiem zupelnie skad wasze zafascynowanie tą płytą.Jest zdecydowanie gorsza od poprzednich (nie tylko inna)

X - 2007-08-08, 00:39
Temat postu: Re: ?
Noisomaniak napisał/a:
]

X nie porownuj KW do tego calego "The Triptic" -


Jestem daleki od porównywania płyt SN do siebie, bo są tak różne, że takie porównywanie jest bez sensu.
To tak jak byś porównywał czy lepszy jest metal czy hip hop, czy lepszy jest jazz czy muzyka klasyczna. Kompletnie bez sensu.

Noisomaniak napisał/a:
]

The Triptik jest inny to prawda ale gorszy jest rowniez i to o WIELE gorszy... kazdy kto pokochał SN jeszcze przed postaniem CLC pewnie jest podobnego zdania.


Jeśli patrzysz na SN tylko przez pryzmat KW to chyba nie mamy o czym gadać, bo Ty i tak skreślasz wszystko tylko dlatego ,że nie jest to KW. Nie znam Cię osobiście, więc popraw mnie jeśli się mylę......

Noisomaniak napisał/a:
]Na The Triptic tez jest przeciez cholernei glosna muzyka i nie braknie jej krzyku przeciez...nie wiem czemu slyszysz tu mniej krzyku niz w KW


To przesłuchaj sobie ,,W imię Boga", a potem ,,Painkiller", ,,Uciekam" a potem ,,In the name"itp itd. Jak to zrobisz, to załapiesz gdzie jest więcej krzyku.

Noisomaniak napisał/a:
]...Mi osobiscie przeszkadza jedynie zupelnie niezrozumialy ,wykrzyczany wokal Glacy na The Triptic ,


To chyba mamy inne płyty, bo na mojej płycie wokal jest zrozumiały, za to na KW w pewnych momentach nie rozumiem słów.

Noisomaniak napisał/a:
]w ogole zdecydowanie nie wychodzi Glacy śpiewanie po angielsku...


Na ,,The end of the Century" też mu nie wychodzi?

Noisomaniak napisał/a:
]Na tej nowej plycie muzyka jest jakas nieskladna,chaotyczna i jakos wokal nie pasuje zupelnie do muzyki..jakby biegnie na uboczu,nie wiem zupelnie skad wasze zafascynowanie tą płytą.Jest zdecydowanie gorsza od poprzednich (nie tylko inna)


Absolutnie się z tym nie zgadzam. Uważam, że płyta jest spójna, a to, że jest bardziej rozbudowana to tylko jest jej zaletą.

PePe - 2007-08-08, 09:54

Kurcze... wracam z wypadu na woodstock i nad morze, 4 dni od premiery i juz 7 stron o nowej płycie... nieźle sie dzieje :)
Dziś jeśli będę miał chwilę czasu to wyskoczę na miasto po "dividi verszyn" i wreszcie przesłucham... Na którymś z koncertów zaczepił mnie ktoś z forum (chyba był to thekoral, sorry... przez ten halas pod scena nie doslyszalem ;) ) i twierdził, że Tryptyk to swietny album, bomba, najlepsze do tej pory... itd itp ;)
Narazie nawet nie czytam Waszych opinii, bo chce sobie sam wyrobic zdanie o kazdym kawalku :) Jednak tak duza ilosc postow cieszy :)

Przemek - 2007-08-08, 09:55

Jeszcze moja opinia. Płyta naprawdę warta grzechu, wspaniale skonstruowana. Odkąd dorwałem ją w swoje ręce nie słucham nic innreo. Dla mnie zdecydowanie lepsza od Końca wieku, które dużo straciło w moich oczach/uszach przez owe 'darcie mordy'... ale wróćmy do The Triptic. Ulubione kawałki to oczywiście Victims of War, Chaos(!), Black Leather Boots i Painkiller. Jeśli chodzi o siłę przekazu i czy jest większa niż w KW, nie wypowiadam się dopóki nie przeczytam tekstów utworów. Co do samych piosenek to są one bardzo złożone. Po pewnym okresie przesłuchiwania pierwszych kawałków nagranych z radia, zabrałem się za singiel Korna 'Evolution'. W ogóle nie ma porównania. Utwory SN w każdej sekundzie są wypełnione dźwiękami, wokalem, itd.... natomiast Evolution wydał się tak pusty dźwiękowo, prosto skonstruowany....nie wiem czy zrozumieliście o co mi chodzi.

Teraz trochę o samych utworach...
Victims of War. Świetny kawałek, moim zdaniem najmocniejszy na płycie. Zmiana tempa w środku utworu trochę źle służy…do tego fajne wokale Titi dobrze komponują się z krzykiem Glacy. Drugi utwór trochę stracił na surowości jak to napisał Adam, ale stał się za to bardziej klimatyczny. Trochę przesadziłem wypowiadając się o nim wcześniej na podstawie fragmentów zaprezentowanych w raportach z onetu. Fajnie się tego słucha podczas spaceru. Co do samej wokalistyki to bardziej podobały mi się jej wokale w utworze Painkiller, który według mnie jest drugim z czterech najlepszych kawałków na The Triptic. Chaos – przyznawania się do błędów ciąg dalszy. Po kilkakrotnym przesłuchaniu kawałka w radiu, myspace i teraz na płycie pretenduje go jako najlepszy utwór na krążku, co idzie za tym, bardzo cieszę się, iż będzie singlem promującym… ALE, nie zmienia to mojego zdania co do klipa w formie 3D. Po kilku innych tego typu teledyskach (CKOD – „Spaliny” czy klipy Linkin Park) doszedłem do wniosku, że nie warto zawracać sobie głowy. Zgodzę się z innymi, że utwór Sympathy for The Debil part 666 jest (żeby nie napisać najgorszym) najsłabszym utworem. Jak na cover, całkiem różni się od pierwowzoru, łączą go tylko (a może aż) słowa… Wersja Guns’n Roses podobała mi się najbardziej. Give It All Away jakoś nie przypadł mi do gustu... nie potrafię stwierdzić czemu. Black Leather Boots jest kolejnym moim ulubionym kawałkiem, podobają mis ię te scratch'e pod koniec. O Painkiller już jedno zdanie wcześniej napisałem. Stay Alive mimo, że troszkę przy długie, całkiem fajnie się prezentuje jak reszta utworów, które nie zwróciły bardziej lub mneij moją uwagę... co nie oznacza że są złe. Najmniej przypadł mi do gustu 'Word', ale z tego co widzę po sondzie, mamy podobne zdanie. Słowo jeszcze o Missing You. Jest to rewelacyjny rap'owy kawałek. D-form nawija jak opętały, trochę przypomina mi to Fort Minor, ale to dodatkowy plus...

Fajnie, że dodali DVD z różnymi filmikami,ale trochę rozczarował mnie brak polskich napisów. Miałem także nadzieję, na wywiad z Inge (na płytce są tylko fragmenty z nagrań), no i znowu fotki z rzeźbą 'Revolta', które co jakiś czas powtarzają się...

Zgodzę się, że na The Triptic warto było czekać 3-4 lata. Płyta jest jak miód... i może przebiła by CLC, gdyby nie mój sentyment do tej płyty i emocje z nią związane, fakt, że była ona momentami podporą dla mnie... uważam, że większość z nas, ocenia pod takim kątem kolejne produkcje...

koniec biadolenia...

gonzor - 2007-08-08, 10:44

querter napisał/a:
powiedzmy... Glaca i inni :P


:-)
Glaca and friends.
Glaca inc.
Glaca and co

Nomen omen tu znalazlem kacik milosnikow Glacy :)
http://www.0v0.pwii.pl/fo...opic=36&st=1275

"sam w przyplywie najwiekszej zlosliwosci nie wymyslilbym te 3 lata temu lepszej karykatury sweet noise, niz zrobil to Glaca."

i plyta niemilosiernie zjechana ;) ale coz... haterzy sie zawsze znajda.


Koniec koncow Glaca bedzie musial dorwac jakiegos gitarzyste do zespolu. Co prawda taki Faith No More wydal zajebista plytke (King for a day) bez Jima Martina i wlasciwie bez gitarzysty... ale byl tam jeszcze Bordin, Patton czy udzielajacy sie okazjonalnie Spruance...

p.s. ktos widzial moze jakas recenzje oficjalna?

Mirage - 2007-08-08, 10:57

Jutro powinna byc na Muzyczna.pl.
zwierzak - 2007-08-08, 11:05

gonzor napisał/a:


i plyta niemilosiernie zjechana ;) ale coz... haterzy sie zawsze znajda.



Ale czy plyta musi sie wszystkim podobac? Jak komus sie nie podoba to pisze to otwarcie. I bardzo dobrze.

gonzor - 2007-08-08, 13:25

Cytat:
Ale czy plyta musi sie wszystkim podobac? Jak komus sie nie podoba to pisze to otwarcie. I bardzo dobrze.


Nie :)
"to wszystko juz bylo (oczywiscie w o wiele lepszym wydaniu), z czym do podbijania swiata ;]"

Mam pytanie do tego kolesia? Gdzie to wszystko juz bylo? Zespoly prosze. Konkretne plyty. Nawet jesli bylo cos podobnego to nie w tej formie.

PePe - 2007-08-08, 14:25

the tRIPtic

Pierwsze odsłuchanie za mną. Drugie też. Parę razy wysłuchałem kilku kawałków. I co mogę powiedzieć?
Tak sobie słucham i słucham i jakoś jeszcze nad niczym się nie zachwyciłem tak jak niektórzy forumowicze.
Rzeczywiście, płyta ma momenty, w których czuć moc. Jednak brak mi tutaj czegoś co by górowało nad całością i krzyczało: rozpierdalam wszystko w okolicy.

Nie boję się przyznać, że SN nadal oceniam po dokonaniach z pierwszych trzech płyt. Ciężko się przestawić na taką muzykę, jaką dziś kupiłem pod szyldem SN, gdy wcześniej każdy album to było coś zupełnie innego.
Jednak kiedy już zapominam, że to SN to słucham czegoś zupełnie dla siebie nowego i staram się to oceniać w innych kategoriach.

Jak już napisałem - nie ma tu kawałka, którego chcę sluchać milion razy. Są rzeczy które mi się podobają, a inne nudzą i chcę je przeskoczyć przyciskiem NEXT w mojej wieżyczce...
Dopóki nie osłucham się z tym na dobre nie będę opisywał i oceniał kawałków, ale pozwolę sobie napisać garść zdań o kilu kompozycjach.
Without - sam nie wiem czy mi się bardziej podoba wersja pierwsza, czy po przesiągnięciu afrykańskim kurzem... coś jest, ale czegoś brak w porównaniu z pierwowzorem znanym nam już bardzo dobrze;
Chaos - podjarałem się tym kawałkiem kiedy usłyszałem go w trailerze do kolejnego klipu. Niestety całość już nie cieszy mnie tak bardzo. Są tam fragmenty, które mnie nudzą i chciałbym wyciąć. Ogólnie: robi wrażenie, ale...
Give it all away - nie rozumiałem zachytów nad tym kawałkiem w wypowiedziach pewnych osób. Przesłuchałem go raz i myślę sobie: zwyczajny kawałeczek z połamanym bitem... zero uczuć, które by we mnie zagrały. Ale potem wziąłem go na tapetę i po kilku przesłuchaniach mówię: naprawdę dobry utwór. Wsłuchajcie się w to morze dźwięków. G w jednym z materiałów z krypty mówił, że są utwory z niesamowitą liczbą śladów. Chyba chodziło mu o Give it... właśnie.
Black leather boots - znamy już i w dalszym ciągu to moja ulubiona kompozycja Tryptyku. Tak po prostu. Małe a cieszy.
Vahan song - też znany. Kompozycja ok, chciano chyba gdzieś nią zabrać fanów wysoko ponad chmury, ale ja jestem w stanie jedynie odbić się na 20-30cm w górę. Dobry, ale raczej nie trafi do grona moich ulubionych kompozycji SN
Stay alive - słyszeliśmy w jednym z materiałów. To po tym utworze powiedziałem sobie: o k... SN gra tak chilloutowe kawałeczki? Co to będzie za płyta? Spodziewałem się kiepścizny. A co wyszło? Kawałęk żyje dla mnie do trzeciej minuty. Potem już umiera. A szkoda.

access confirmed - jeśli chodzi o ten "kawałek" to w moim sprzęcie będzie miał "acces denied". Troszeczkę się osłuchałem z zagadanieniem DHC, ale to do mnie nie trafia. Noise Incorporated musiało wejść na tryptyk? WHY?

Narazie tyle.
[EDIT: aha - gonzor... napij się melisy ;) ]

gonzor - 2007-08-08, 14:52

Moze se od razu valium strzele...

Co do Give It All Away mam wrazenie, ze odrobine tam przedobrzyli z mieszaniem w utworze.

Without: Cos traci, ale wiecej zyskalo. Problem ze strarymi utworami byl taki, ze to CLC ciag dalszy i to niekoniecznie w lepszym wydaniu. Teraz to inna plyta i zdecydowanie na korzysc koncowego materialu.

Mega piosenka na plycie dla mnie to Painkiller i wlasnie... Stay Alive... mi sie strasznie to zwolnienie na koncu podoba.

Co do krytyki: Jest krytyka i jest KRYTYKA. Zjechac plyte mozna na wiele sposobow - nie kazdy sposob jest rownie fajny ;)

pzdr Tool-lovera PePe i do zobaczenia na MHF?

zielony - 2007-08-08, 15:05

kur*a :| ....po przesłuchaniu Tripic jeszcze bardziej doceniłem pierwsze albumy SN (a byłem pewien, ze bardziej nie mozna). co się stało sie, gdzie ten stary SN :?: , jest teraz nowy, ok, ale dla mie to juz nie sn...
bitrate40kbps - 2007-08-08, 15:20

gonzor napisał/a:
Cytat:
Ale czy plyta musi sie wszystkim podobac? Jak komus sie nie podoba to pisze to otwarcie. I bardzo dobrze.


Nie :)
"to wszystko juz bylo (oczywiscie w o wiele lepszym wydaniu), z czym do podbijania swiata ;]"

Mam pytanie do tego kolesia? Gdzie to wszystko juz bylo? Zespoly prosze. Konkretne plyty. Nawet jesli bylo cos podobnego to nie w tej formie.


chcesz ze mna podyskutowac to zarejestruj sie na forum 0v0 i tam zadaj mi to pytanie. tutaj nie bede sial zametu, bo juz G lamentuje w wywiadach, ze:

Cytat:
Tymczasem w Polsce sytuacja jest taka, co mnie tez bezpośrednio dotknęło: Już jest grupa, już jest fajnie i pojawia się trzech gości, którzy próbują to wszystko zniszczyć. Wchodzą na fora i atakują


;]

zwierzak - 2007-08-08, 15:21

gonzor napisał/a:

Mam pytanie do tego kolesia? Gdzie to wszystko juz bylo? Zespoly prosze. Konkretne plyty. Nawet jesli bylo cos podobnego to nie w tej formie.


To wyslij mu pw, albo jakiegos maila. Jest na tym forum, ale nie wiem czy chce sie ujawniac. Natomiast na 0v0 na pewno znajdziesz do niego kontakt, wiec pisz. Podejrzewam, ze jak bedzie mial chwile to ci odpowie.

bitrate40kbps - 2007-08-08, 15:23

haha a ten jak sie spoznil o kilka sekund ;)
Pam44 - 2007-08-08, 15:47

gonzor napisał/a:
Cytat:
Ale czy plyta musi sie wszystkim podobac? Jak komus sie nie podoba to pisze to otwarcie. I bardzo dobrze.


Nie :)
"to wszystko juz bylo (oczywiscie w o wiele lepszym wydaniu), z czym do podbijania swiata ;]"

Mam pytanie do tego kolesia? Gdzie to wszystko juz bylo? Zespoly prosze. Konkretne plyty. Nawet jesli bylo cos podobnego to nie w tej formie.

zacznij od Święta Wiosny Stravinskiego (1913) hhehe

zwierzak - 2007-08-08, 16:54

bitrate40kbps napisał/a:
haha a ten jak sie spoznil o kilka sekund ;)


Ano sie spoznil niestety :)

gonzor - 2007-08-08, 18:53

:)

Sluchaj... mi sie po prostu logowac na kilkunastu forach nie chce... :) valium juz zazylem.

tym niemniej widze pare podobienstw i wiele zapozyczen z roznych brzmien i projektow. od Bad Brains przez Sepultura czy Nine Inch Nails czy Soulfly az po Tool. i wiele mniej znanych zespolow. ale kazdy z tych poprzednikow czerpie z inspiracji poprzednikow. i koniec koncow wszystko juz gdzies bylo.

pozdr

Soul - 2007-08-08, 21:13

X> Faktycznie byłem pewien, że "darcie mordy" to zarzut. Jeśli nie, to teraz się w pełni zgadzamy :D


Ja bardzo szanuje zespoły, które nie mają zamiaru "rżnąć tego samego" do konca zycia. Nawet jeśli mi się przestaje podobać (a Triptic na razie, po kilku utworach w radiu, nie trafia tak dobrze w mój gust), to i tak bardzo cenię te zmiany - oby komuś innemu teraz spodobało się i dotarlo tak mocno, jak do mnie poprzednie plyty.

Narzekanie typu "zmiany, eee, gówno, koniec zespolu" itp. jest zwyklym przejawem braku myslenia i niezauwazenia oczywistego faktu, że caly czas to samo traci na sile przekazu i nie można wlozyc juz tyle samo energii, robi się nudne i gorsze. A ponadto w pewnych nurtach muzycznych nadchodzi moment, w którym nie można już się dalej rozwijac. Na przykład Metallica osiagnęła praktycznie wszystko w heavy metalu - potem mogliby najwyzej ciągle nagrywać to samo. I dlatego szanuje ich za zmiany - nawet za ostatnią płytę, która była zdecydowanie krokiem naprzód, bo już zaczynali przynudzać. Poza tym to dobry przykład, ponieważ aby polubić i docenic kilka utworów musialem posluchac ich wiele razy.

thekoral - 2007-08-08, 23:45

jutro lecę po płytkę ;D gdzie ją spotkaliście? w media? empiku? dobrym sklepie muzycznym? :D czy wszędzie? ;)
Amat3uR - 2007-08-09, 00:16

A propos tego, że to już gdzieś było:

No tak, zgadzam się. Jak Limp Bizkit wypromował swój styl? Uliczny hip-hop? Był. Mocne riffy? Były. Lans? Oj tak. A jednak Limp Bizkit zaczął coś nowego.

Jedziemy dalej. Metallica i Slayer. Precyzyjne riffy i mroczna tematyka? Były. Agresja punkowa? Były. Ale jednak powstał tresz metal.

Black Sabbath? A oni co nowatorskiego wprowadzili? Tak na gitarze to już grano. Mroczna tematyka też już była. Ale połączyli to jakoś i powstał gatunek zwany metalem.

I tak dalej, i tak dalej. Tak samo części składowe The Triptic wszędzie już były. Tym niemniej taka kombinacja, jaka jest na płycie, jest unikatowa. Ale zgodzę się, że jak rozbijesz wszystko na elementy pierwsze, to nie będzie nic nowego. Tyle że co z tego? Liczy się efekt, a nie składowe.

@thekoral: byłem w dwóch EMPiK-ach. W CH Promenada, czyli centrum handlowym nie było. Za to w dużym EMPiK-u w centrum miasta stała cała półka tylko z The Triptic. Więc raczej szukaj w większych sklepach.

bitrate40kbps - 2007-08-09, 08:14

ROTFL
bardziej usmialem sie chyba tylko z pierwszego posta w tym temacie :)

PePe - 2007-08-09, 09:53

gonzor - nie wybieram sie... niestety ale finansowo nie wydole; z czasem tez... praca mnie zablokuje...

bitrate - nie krepuj sie; na tym forum wladza jest w rekach ludu, a nie poteznego zespolu ;) tu nikt nie bedzie dawal bananów, kasował postów (pod warunkiem ze nie beda zawieraly jakichs powaznych obelg :twisted: ) ani robil revolty jak za czasow starego, dobrego forum "oficjalnego";
to forum jest po to, zeby dyskutowac :]

(swoja droga to jestes tu taki ksiądz Robak... chodzi, agituje i przeciaga na stronę powstańców z sową w herbie ;) )


bitrate40kbps - 2007-08-09, 10:13

nikogo nie przeciagam, po prostu nie chce mi sie dyskutowac w tym miejscu z powodow, o ktorych wspomnialem. banow i innych takich akcji sie nie boje, bo przeciez pojawiam sie tu sporadycznie. wydaje mi sie, ze angazujac sie w dyskusje na forum sn udowodnilbym, ze caly czas lezy mi na watrobie kwestia tego zespolu, a tak nie jest. juz dawno jest mi obojetne jak bardzo sie jeszcze osmiesza ;) nie mam specjalnej potrzeby tlumaczenia wszystkim, jak slaba plyta jest tryptyk. wpadlem tu tylko z ciekawosci zobaczyc jak bardzo ludzie sie jaraja (bo nie ludzilem sie, ze bedzie inaczej) i zobaczylem, ze juz ktos cytuje moje wypowiedzi :)
widze jednak, ze dyskusja zbacza w coraz bardziej absurdalne rejony. to by bylo na tyle. nastepne posty przy okazji nastepnej plyty, albo koncertow, o ile G uzbiera jakas ekipe ;]

Amat3uR - 2007-08-09, 10:57

Rozumiem. Wypowiadasz się, ale się nie wypowiadasz. Luzik ;)
bitrate40kbps - 2007-08-09, 11:13

nie rozumiesz
wypowiadam sie, ale nie wdaje w dyskuje
eot

Fern - 2007-08-09, 12:33

bitrate40kbps napisał/a:

eot

I chwala bogu ;p
BTW co sie stało z "oficjalnym" forum?

Pam44 - 2007-08-09, 12:39

Fern napisał/a:

BTW co sie stało z "oficjalnym" forum?

heheheh niebezpieczne rejony...
proponuje zalozyć temat ;)

longas - 2007-08-09, 12:42

wystarczy prrzejzec dział hydepark.....


nalegam o powrot do tematu

Adam - 2007-08-09, 13:39

Nie rozumiem tej dyskusji. Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że o gustach się nie dyskutuje.

bitrate40kbps napisał/a:
bardziej usmialem sie chyba tylko z pierwszego posta w tym temacie :)


bitrate40kbps napisał/a:
nie mam specjalnej potrzeby tlumaczenia wszystkim, jak slaba plyta jest tryptyk.


Dla Ciebie słaba, dla innych wyśmienita, rzecz gustu. Co tu komu tłumaczyć, każdy ma uszy i mózg :)

bitrate40kbps napisał/a:
wydaje mi sie, ze angazujac sie w dyskusje na forum sn udowodnilbym, ze caly czas lezy mi na watrobie kwestia tego zespolu, a tak nie jest.


oj, chyba troszeczkę leży, skoro przesłuchałeś najnowsze wydawnictwo ;)

zwierzak - 2007-08-09, 14:18

Przesluchal bo byl ciekawy muzyki. Niespodobala mu sie i juz.

Kolejne posty w temacie "my jestesmy swietni i wszystko wiemy, a 0v0 jest be" beda usuwane i karane ostrzezeniami. I nie tyczy sie to tylko tego tematu.

gonzor - 2007-08-09, 14:22

PiS and love

Na marginesie - Triptic to jedyna obok Konca Wieku plyta Sweet Noise jaka mi sie spodobala. Wiec nie akceptuje Sweet Noise i jego muzyki bezkrytycznie.

PePe - 2007-08-09, 14:49

zwierzak - piękne ostrzeżenie; mam nadzieję, że będziesz się go trzymał :)

zaś co do tryptyku...

ktos juz podejmowal próbę spisania tekstów? z moja znajomością angielskiego może nie jest źle, ale wyśmienicie też nie jest; niestety ale ze słuchu nie ogarniam dużej części utworów i narazie nie mogę do końca stwierdzić o czym jest ta płyta ;)
swoją drogą: na okładce są zajebiste fotki. aż żal, ze białą czcionką nie zapełniono ich tekstami utworów. takie proste, takie tanie, takie oczywiste... a nie zostało zrealizowane. pierwsze co zrobiłem po zakupie płyty to jeszcze w sklepie zdarłem folię z okładki żeby zacząć pochłaniać teksty. a tu rozczarowanie. Można było na respect, ghetto i kw, a później co? jeszcze CLC to żaden problem bo "po polskiemu" ale taki tRIPtic to już powinien być wydrukowany wg mojej skromnej osoby;
to jedyna moja uwaga do "fizycznej" sfery nowego wydawnictwa Glacy; reszta mnie zadowala :)

gonzor - 2007-08-09, 15:19

teksty po zulusku tez chcesz? :)

wiekszosc utworow chyba jestem w stanie rozszyfrowac, ale w GIAA nie mam pojecia... tam na poczatku brzmi to jak "i carry sex on my back like my father..." :)

tak mowiac o niezrozumialosci tekstu widziliscie moze wideoklip Dir En Grey co ma na MHF zaspiewac? :) to dopiero jest niezle.

PePe - 2007-08-09, 15:24

sićko kcem...
jak da radę to chcialbym teksty z zaznaczonymi growlami... GRRRROOOA!!! WHUUUUEEE!!! YYYEEEEE!!! itd ;)

my tu gadu gadu a kluski stygną... fajnie by było gdyby na "ofiszyl sajt of słit nojz" pojawiły się teksty...

gonzor - 2007-08-09, 15:31

zuluski to se sam rozszyfruj :)

jak chcesz moge ci od reki dac tekst do Sympathy for the devil ;)

Inkub - 2007-08-09, 16:03

No więc po przesłuchaniu ileś naście razy , coś tam już wiem ;)

Dla mnie płyta bardzo dobra , nawet może ośmielę się powiedzieć że najlepsza i najbardziej dojrzała muzycznie.
Nie będę się rozrywał na pisanie o każdym utworze z osobna, dla mnie całość się liczy , a ta płyta ma to coś.
I w sumie kilka osób się przekonało do SN przez tą płytę . Bo jak to powiedziała mi moja kuzynka , ta płyta ma to coś co przyciąga i intryguje i chyba ma racje ;)

PePe - 2007-08-09, 16:14

gonzor - czy ty chcesz mnie "zdżaźnić" czy co? :P
ja tu na poważnie z tymi tekstami...

(a może mi ktoś przetłumaczy ten chórek kobiet w give it all ;) bardzo mi się podoba ten okrzyk :) )

gonzor - 2007-08-09, 16:32

PePe napisał/a:
gonzor - czy ty chcesz mnie "zdżaźnić" czy co? :P
ja tu na poważnie z tymi tekstami...

(a może mi ktoś przetłumaczy ten chórek kobiet w give it all ;) bardzo mi się podoba ten okrzyk :) )


Wiesz... zaczalem robic Chaos... ale wymieklem po pierwszym zdaniu :) Ciezkie toto.

Na marginesie :) Bez urazy, ale czy ty myslisz ze tu sami afrykanisci na sieci siedza i napierniczaja w jezykach murzynskich??? Z tym to chyba do Glacy inc.

a chorek kobiet w GIAA brzmi jak City Wash, czyli 'pralnia miejska' :)

westa - 2007-08-09, 20:23

Ale nie chodzi o dialekty tylko to co jest po angielsku spiewane, w wiekszosci przez Glace, wiec nie przesadzaj w druga strone z tymi afrykanistami ;)
Guldur - 2007-08-09, 21:23

jeśli można..
ta muzyka posiada tyle barw że nie jestem w stanie ich wszystkich wydobyć
..za każdym razem odczuwam cos nowego..
pewna MIła Pani napisała kiedyś że coś jej zaskoczyło w mozgu po przesłuchaniu pewnego utworu i zostało - u mnie "coś " zostaje za każdym razem gdy słucham kolejny raz i kolejny i kolejny każdego kawałka
barwy..kontrasty..potęga..

komuś nie podoba się sympathy? ja czuję w nim spokój i siłę - oglądając klip całoś nabiera jeszcze wiekszego sensu ( nie jest to najsłabsza cześć płyty )


ta płyta z całą pewnością ma pierdolnięcie
Sweet Noise dziękuję Wam RESPECT

X - 2007-08-10, 00:06

Jak słucham ,,Give it all away" to bardzo podoba mi sie fragment od 5.40 do 5.50. Przypomina mi to klimaty CLC..... :]

Ponadto zgadzam się z tą wypowiedzią :

Inkub napisał/a:

Dla mnie płyta bardzo dobra , nawet może ośmielę się powiedzieć że najlepsza i najbardziej dojrzała muzycznie.

Inkub - 2007-08-10, 14:33

Tak dojrzałej płyty muzycznie się nie spodziewałem , po odsłuchaniu kilka razy sprawdzałem czego słuchałem i czy to na pewno jest SN i na całe szczęście tak ;)

SN będzie znane pewnie teraz już nie tylko w Polsce ale i na całym świecie i DOBRZE ;)

TikTak - 2007-08-10, 14:43

Generalnie płyta jest na maxa zajebista 8) i patrząc obiektywnie od strony producenckiej czy muzycznej jest faktycznie najlepszą w dorobku SN.Jej mocną strona jest to, ze zawiera 12- 13(nie liczac utworu 12 i 15 i moze sympathy...) równorzędnych kawałków.Spodziewałem sie że utwory bedą bardziej "afrykańskie", ale wrażenie plyty o charakterze etnicznym duzo bardziej robi Koniec wieku niz The triptic. Płyta ma jebniecie, kazdy kawalek jest naprawdę dobry,a z tych slyszanych wczesniej Without moim zdaniem zyskalo po przerobce, Vahan song bez wiekszych zmian. Give it all away jakby troche punkowe nadaje sie na drugi singiel. Glaca móglby tylko zdecydowac sie czy spiewa z akcentem angielskim czy amerykanskim, bo roznie na tej plycie to bywa, chyba ze to poudniowoafrykanski akcent gett :-P aha no i dvd troche ubiogie jednak
gonzor - 2007-08-10, 19:48

Juz tydzien minal i ja powiem tak: Zdecydowanie lepsza jest druga polowa plyty poczawszy od Painkiller. A najlepszy utwor na plycie to tak krytykowany przez wielu (ze traci energie) utwor Stay Alive.

Co do Afryki: Afryka jest bardzo wyrazna, aczkolwiek ciekawie ukryta. Przez to nie jest plyta z bebenkami i zawodzeniami po afrykansku. Niesamowite sa beaty na plycie, a to niewatpliwie zasluga ekipy z RPA.

Za to mamy tez hiphop, soul, troche jazzu i reggae... generalnie powiem, ze zadna plyta Soulfly nie umywa sie do tej plyty.

Taka jest moja opinia i raczej jej juz nie zmienie :P

NathaLee Black - 2007-08-10, 22:52

Po tygodniu słuchania i oswajania się z nowym materiałem SN dochodzę do wniosku, że dla mnie osobiście The Triptic jest genialną płytą. Każdy z utworów jest na swój sposób charakterystyczny, choć nie ukrywam, że najbardziej podobają mi się na dzień dzisiejszy "In the name", "Give it all away", "Victims of war". Całość zawiera w sobie tak niezliczoną ilość śladów (nt produkcji coś tam wiem...), że słuchając tego samego kawałka po raz 39 jestem w stanie odkrywać nowe, ciekawe dźwięki, które gdzieś mi umykały w ferworze pierwszych przesłuchań. Najważniejsze jest to, że płyta jest niesamowicie spójna, pomimo tego, że usłyszeć tu można jak mieszają się gatunki. Myślę, że to kolejny krok do przodu SN, to pokazanie, że pomimo wydania 6 z kolei już krążka są w stanie zaskakiwać i poszukiwać gdzieś w elektronice, dźwiękach rodem z Afryki i że nie boją się eksperymentów. Dla mnie dzisiaj w Polsce SN wyznacza poprzeczkę poziomu i pomimo tego, że staram się obiektywnie słuchać muzy, nie osądzać z góry, to na palcach jednej ręki mogę zliczyć zespoły, które dla mnie są wartościowe; a SN ? - słuchanie The Triptic jest jak otwarcie wielkiej księgi w której zawarte są ludzkie historie, to nie tylko muzyka, tu przekaz idzie w parze z dźwiękiem. Strasznie podoba mi się Zukile, jest w nim tyle energii, pasji i świeżości, że jak się słucha gwiazd polskiego showshit'u to aż się rzygać chce.
Nie chcę jechać tu jakąś wazeliną, jak pewnie niektórzy zaraz pomyślą; nie, nic z tych rzeczy. Od muzyki rockowej, metalowej odeszłam już w dużej mierze dosyć dawno, na rzecz elektroniki; aczkolwiek są takie zespoły, które znaczą dla mnie wiele; SN jest jednym z tych, których CLC, a teraz The Triptic zajmować będą najważniejszą półkę w mojej elektronicznej samotni...


" Rozmaitość zdań o dziele sztuki dowodzi, że dzieło jest nowe, skomplikowane i zdolne do życia."

Oscar Wilde

Respect !

Mirage - 2007-08-11, 11:22

http://www.muzyczna.pl/re...ise_the_triptic

Muzyka mnie wzrusza, sprawia że uśmiecham się, płaczę, skaczę do góry z radości lub leżę nieruchomo na zimnej podłodze. Towarzyszyła mi w najważniejszych momentach mojego życia. Wiem przy jakiej muzyce najbardziej lubię się budzić, golić, sprzątać, odpoczywać i kochać. Jedną z najbardziej cenionych przeze mnie rzeczy w muzyce jest jej umiejętność zaskakiwania mnie. I to w sumie nieważne czy zaskakuje mnie pozytywnie czy negatywnie. Liczą się emocje, które we mnie wyzwala. Ten punkt zespół Sweet Noise zrealizował po mistrzowsku. Czy jednak zaskoczenie było in plus czy in minus, o tym za chwilę.
Grupę, która ponad dekadę temu długo nie chciała opuścić mojego odtwarzacza (płyta "Getto") bardzo cenię, ale nie ukrywam również, że po ostatnich posunięciach nie byłem przekonany co do tego czy "The Triptic" będzie potrafiło jeszcze raz udowodnić, że Sweet Noise się nie wypala. Po "Czasie Ludzi Cienia", który był dla mnie opus magnum grupy, chciałem tylko by zespół Glacy nie zszedł na przysłowiowe psy. "Revolta" nie była odpowiednim sprawdzianem, gdyż ten zestaw bardzo zróżnicowanych remixów trzeba rozpatrywać bardziej w kategorii ciekawostki, niż pełnoprawnego wydawnictwa. Przynajmniej dla mnie zawsze będzie to dzieło porównywalne z wieloma słynnymi obrazami w galeriach, które podziwiamy, ale niekoniecznie chcielibyśmy je mieć w domu. W roku 2007 nastał więc czas "The Triptic". Zanim jednak album miał swoją premierę, sieć obiegła informacja o tym, że w Sweet Noise pozostał już tylko lider grupy Glaca i DJ Kostek. O ile fani potrafili wyobrazić sobie zespół bez basisty Henry'ego Toda, o tyle brak gitarzysty i kompozytora Magica był i nadal jest dla wielu osób szokiem. Cóż jednak, Marilyn Manson też uznawany był nie raz za wariata, najpierw pozbywając się ze swojego bandu Twiggy'ego Ramireza a później Johna 5, a o moich zachwytach nad jego płytą nagraną w duecie z Timem Skoldem możecie przeczytać w innej recenzji. Kolejnym zaskoczeniem była premiera singla promującego "The Triptic". Nowe utwory Sweet Noise, które mieliśmy okazję wysłuchać na portalu MySpace ("Cold Days" i "Without") były w pewien sposób angielskim przedłużeniem stylu jaki już zdążyliśmy poznać na "Czasie Ludzi Cienia". "Sympathy For The Devil Part 666" jest natomiast prawdziwą rockową balladą z afrykańskimi naleciałościami. Ryzykowne posunięcie, zwłaszcza że to cover piosenki The Rolling Stones. Po tym kroku wiele osób porzuciło nadzieję, że Sweet Noise pokaże światu coś świeżego i oryginalnego.
I teraz twist, nagły zwrot akcji jak w najlepszym kryminale - w moje ręce wpada cały materiał z "The Triptic". Prawie 80 minut muzyki które mam przełknąć za jednym razem. Okazało się jednak, że to za wiele. Nie, nie dlatego, że płyta jest tak zła, że nie da się jej słuchać. Ona mnie najzwyczajniej w świecie przerosła. To idealnie wyprodukowany krążek, który budując odpowiedni nastrój, powoli acz sukcesywnie rozpościera się wokół słuchacza. Jeżeli ktoś myślał, że "Czas Ludzi Cienia" jest bogatą pod względem dźwiękowym płytą, niech lepiej zastanowi się dwa razy, albo po prostu sięgnie po nowy twór Sweet Noise. To zaskakujące, że raptem po kilku latach można powiedzieć, że ostatnie studyjne dokonanie grupy było banalnie proste. A przecież były zachwyty. Nie tylko z mojej strony. To był jeden z lepiej wyprodukowanych albumów jak na polskie warunki. No właśnie - polskie warunki. "The Triptic" to bowiem różni od wcześniejszych punktów w dyskografii zespołu, że jest to wydawnictwo na poziomie światowym. Technicznie jest to dzieło doskonałe, które trudno zanalizować. To trochę jak z filmami Davida Lyncha. Czasami trzeba po prostu dać się ponieść i zrozumieć, że sztuka daje wolność i potrafi zmienić życie człowieka. Pisząc o zespole, grupie, mam oczywiście cały czas przed oczami Glacę, który jest tu niewątpliwym liderem, mózgiem całego przedsięwzięcia. Może to trochę szaleniec, ryzykujący komercyjną porażkę "The Triptic", ale patrząc na jego odwagę w poszukiwaniu nowych pomysłów i rozwiązań w muzyce, nie można nie podziwiać go, a już na pewno być wobec niego obojętnym.
Oczywiście tę prawie wypełnioną po brzegi płytę możnaby opisać na sucho. To przecież "tylko" mieszanka afrykańskich rytmów - potężnych bębnów, rewelacyjnych wokaliz gości z electro-noisem przyprawionym prawdziwie rockowym, monumentalnym brzmieniem. To "tylko" szczery hip-hop, którego tak niewiele jest w Polsce. "Jedynie" plejada barwnych warstw dodatkowych, reprezentowanych przez elementy kołysanek i hinduskich dźwięków. Wszystko to brzmi bardzo spójnie, jest zwarte i uderza w każdej sekundzie tego epickiego dzieła. Ale jest tu jeszcze coś więcej. Coś co powoduje, że takie płyty jak ta stoją wyżej nad innymi. "The Triptic" jest tą najprawdziwszą opowieścią o człowieku. Nie tylko o jego miłości i strachu. Pokazuje całe spektrum ludzkich emocji i to jak bardzo nasze istnienie jest kruche. Ktoś dzisiaj słuchając tej płyty znajdzie w niej dużo żalu. Ja dzisiaj odszukałem dużo miłości. I chyba to właśnie to bogactwo sprawia, że ten materiał już teraz staje się ponadczasowy.

[ Dodano: 2007-08-11, 13:10 ]
PePe napisał/a:
gonzor - czy ty chcesz mnie "zdżaźnić" czy co? :P
ja tu na poważnie z tymi tekstami...

(a może mi ktoś przetłumaczy ten chórek kobiet w give it all ;) bardzo mi się podoba ten okrzyk :) )


Teksty beda na nowej stronie oficjalnej.

querter - 2007-08-12, 12:51

Im dłuzej słucham, tym bardziej doceniam ten krążek ;) początkowo nie mogłem się przekonać do np. "Stay Alive",a teraz uważam, ze to jeden z najlepszych utworów na krążku. Jedynie po tych wszystkiech przesłuichaniach, nadal nie przekonałem siędo "Burn Love".. nie wiem.. nie trafia do mnie kompletnie.. Plyta tryska energią, pozytywną energią! I dlatego jest świetna ;) Ale czy, jak to napisał (s)AINT jest zbyt długa..? hmm... Rzeczywiscie przesłuchiwanie płyty od początku do końca bez przerwy może być troche męczące, ale z drugiej strony, zawsze mamy więcej utworów do wyboru. Jesli nie mamy ochoty słuchac wszystkiego to mozemy posłuchac tylko te najlepsze, wybrane utwory. I według mnie dobrze, że płyta trwa tak długo ;)

gonzor napisał/a:
Za to mamy tez hiphop, soul, troche jazzu i reggae... generalnie powiem, ze zadna plyta Soulfly nie umywa sie do tej plyty.


IMO soulfly gra mimo wszystko dużo inna muzykę ;)

Fern - 2007-08-12, 13:54

Dla mnie ze plyta jest taka dluga to akurat duzy plus...a co do tekstow to nie moge sie ich doczekac i mam nadzieje ze beda z zuluskimi wstawkami tez i z chorkami no i z pania z missing u(EJ) ktora mi za kazdym razem robi sieke z muzgu ;d
PePe - 2007-08-12, 14:42

saint - swietna recenzje tu wkleiles... bardzo fajny opis...

co do tekstow - ja nie wymagalem, zeby ktos mi tlumaczyl wstawki obcojezyczne ;) to zart; ale sadze ze te teksty powinny sie znaleźć na stronie w wersji oryginalnej i przetlumaczonej na polski lub angielski; byloby duza strata gdybysmy nie poznali przekaazu afrykanskich artystow...

co do samej strony:
1. strona okladki Tryptyku napisał/a:
the new www creation& technology: Dominik Stelmach & ardanet.eu


kiedy premiera nowej dablju dablju dablju :?: az dziw ze pisza o tym na okladce, a nadal funkcjonuje stara strona...

i jeszcze kilka slow o plycie...
po pierwszym przesluchaniu krecilem nosem; obecnie pochlaniam kolejne porcje tej muzyki... kiedy przeszedlem ze sluchania tryptyku z wiezy na sluchawki, poczulem ogromny power i glebie tej muzyki... ilosc dzwiekow oszalamia a teksty zaskakuja, bo sa w zupelnie innym klimacie niz wczesniej. tryptyk wciaz pokazuje mi cos nowego.
najlepszym gosciem na plycie jest wg mnie Zukile Malahlana; mam nadzieje, ze kiedys uslyszymy go na żywo; byloby pieknie gdyby za jakis czas G zebral wszystkich gosci i zrobil jeden koncert na ktorym zagraliby tylko tryptyk; bardzo chcialbym poznac Zukile na zywo. (I to właśnie utwory z nim na ten moment przemawiaja do mnie najbardziej. Chaos, Give it..., Painkiller rządzą.)

do tryptyku podchodzilem z duzym dystansem, sadzilem ze to juz nie bedzie nic ciekawego; no coz... kiedy juz przestaje myslec o Sweet Noise, a zaczynam myslec o nowej twarzy tworczosci Glacy to mowie sobie: kurcze, koleś jednak dalej potrafi sprawic, ze graja we mnie tak rozne i skrajne uczucia... dla mnie sweet noise zaczelo sie w 2001 roku na woodstocku; to wtedy przezylem najwspanialszy koncert po ktorym bylem fizycznie skonany a w glowie tlukly sie teksty DMKJN, Z głębi siebie i (hehe) skur**ela ;) To byl i nadal jest punkt, z ktorym porownywalem juz kazdy kolejny krok tego zespolu. Powoli Tryptyk dochodzi w okolice tego, co dal mi tamten koncert SN z niezapomnianym dla mnie "Z głębi siebie".

gonzor - 2007-08-12, 16:25

PePe napisał/a:
najlepszym gosciem na plycie jest wg mnie Zukile Malahlana


Z tych ktorych mozna ocenic to sie zgodze. Choc jestem tez sklonny dac ten tytul Tebie.

Ale przeciez tak naprawde nie wiemy, co wniesli de facto tacy ludzie jak Warrick Sony, Murray Anderson czy Paul Ressel. O ile jeszcze Theo Crous to wyraznie slyszalne gitary to ta trojka cos namieszala w beatach czy nawet w gitarach, my de facto nie wiemy co i ciezko ocenic ich udzial. Podejrzewam jednak, ze to wlasnie ich udzial byl kluczowy dla brzmienia tej plyty.

Wnioskujac na bazie tego co Glaca mowi w wywiadach 'najlepszym gosciem' na plycie jest Warrick Sony, ale jego udzialu nie mozna punktowo wyluskac.

PePe - 2007-08-12, 19:22

gonzor, bardzo sluszna uwaga; zeby ocenic wklad tych ludzi trzeba by miec wersje utworu zanim zaczal dzialac np. Sony i porownac z tym co teraz znamy... ale tego raczej nigdy nie sprawdzimy;
Mirage - 2007-08-12, 22:02

1. Plyta nie jest wedlug mnie zbyt dluga
2. Recenzja jest moja
3. Niestety kwestia nowej wersji strony troche sie przedluza, z czego sam nie jestem zadowolony, ale tak to jest, ze nie zawsze Mikolaj przychodzi w czerwonej czapce

longas - 2007-08-12, 22:04

a kiedy mniej wiecej przewiduje sie premiere nowej strony/?
Wampire - 2007-08-12, 23:20

Niby mój pierwszy post, ale podejrzewam, że większość zna mnie z tego bardzo starego forum ;)

The Triptic.. hm.. nie powiem, że nie czekałem na ten album, nie powiem, że nie czekałem generalnie na nowy materiał SN. Mniej więcej od grudnia zeszłego roku miałem nadzieję, że coś się pojawi. Mamy sierpień, nadszedł czas gdy album wyszedł na światło dzienne. Z tego co zdąrzyłem pooglądać jako gość - większość z Was słyszała kilka kawałków, Ja opierałem się na Without i co najwyżej Cold Days (ot co, czasem spojrzałem na myspace).

Wracając do tematu - album nabyłem w poniedziałek, jako, że byłem w innej części kraju przyznam się, że na komputerze zrobiłem wszystkie kawałki na wma. aby w chwilach wolnych (vide późny wieczór) posłuchać owego albumu przez mp3 i słuchawki. Szczerze powiem, że dziś, po dotarciu do domu (podróż wręcz masakra) wywaliłem wszystko z mp3 - cd z dvd (za chwilę poleci -dvd) mam i jutro będę słuchał w pełnym tego słowa znaczeniu (cd).

Jednakowoż wracając do tego co wysłuchałem.

Na samiutkim początku - pierwszy utwór - Victims Of War - szok, z każdym następnym utworem moja szczęka spadała coraz niżej. Ale ok, przechodzę do konkterów.

Victims Of War, Chaos, Black Leather Beats, Painkiller, Burn Love, In The Name, Stay Alive, World - oto moja osobista lista utworów które najbardziej lubię, ze szczególnym uwzględnieniem Burn Love i In The Name - gdzie klimat mnie - mówiąc niezbyt kulturalnie - rozjebał. Upadłem, a opcja w refrenie (?) z tą kobietą w tle przypomina mi wszelakie Woodstock'i (w tym 2002 którego fragment mam w mp3) czyli coś potężnego (jeśli chodzi o brzmienie). Coś pięknego, Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz - z Jopek - może zejść do podziemi, ot co (choć i ten kawałek na W2002 mnie po prostu zabija).

Z ww. kawałków jestem wręcz zadowolony, mimo, że ja ich nie stworzyłem. Nie będę się rozpisywał dlaczego, każdy ten, jak i inne kawałki interpretuje po swojemu. To by było w plusach.

Minusy.. minusami określiłbym tylko dwa kawałki, które szczerze powiedziawszy omijam, choć w pierwszym z nich podkład jest zajebisty - Missing You oraz In The Blood/ My Forgotten Friend - sorry, ale w moim (zaznaczam - w moim mniemaniu, no, może inne słowa - nie podchodzi mi coś takiego, mniejsza o słowa, dla mnie liczy się również wersja muzyczna) mózgu nie pasują takie dźwięki, co nie oznacza, że nie jestem otwarty na inne dźwięki - można by się zdziwić. Ot co, te dwa kawałki dla mnie osobiście nie trafiają.. No, może na koniec albumu.

Reasumując - boję się, że powtórzy się okres jak za czasów Czas Ludzi Cienia mianowicie - sześć miesięcy bez żadnej innej płyty, non stop. A może i się nie boję? Hehe. Czas pokaże, jednakowoż tymczasowo namiętnie słucham albumu i podejrzewam, że będę go słuchał dość długo, heh.

thekoral - 2007-08-12, 23:50

Okładka super, patent dobry, świetnie wygląda grafika jak sie ustawi pod światło bo jest pozłacana ;) przynajmniej limitowana edycja ;) jedyna wada książeczki to jej budowa... jest rozkładana jak w clc i revolcie... nie lubię rozkładanych książeczek, wole kartkować :P i wkurza mnie troszkę to plastikowe pudełko bo ma w środku taki pasek i żeby wyciągnąć książeczkę trzeba się troszkę namęczyć z użyciem paznokcia (tak jak w clc i revolcie :P ) ale to już jest czepianie się :P
Pora na kilka słów co do muzyki ;)

Victims of war - świetny kawałek, daje kopa i jedyne co mnie w nim wkurza to zwolnienie tempa i "słodziutki" głos G, ale od razu po nim znowu jest skocznie ^_- co jednak daje fajny kontrast hehe

Without - świetny kawałek, jeden z najmocniejszych w albumie, w dodatku 2 w kolejce więc patent w clc/revolta czyt. nuerha.

Choas - świetny kawałek i zapowiada się wyjebisty teledysk do niego ;)

sypathy 666 - niby spoko cover, ale jednak zazwyczaj go omijam w trakcie słuchania płyty.

Give it all away - jeszcze się do niego nie przekonałem, jest zbyt wesoły z melodii hehe

Black leather boots - clc po angilesku i w sumie dobrze, spodziewałem sie właśnie takiego kawałka na nowej płycie ;)

Painkiller - po prostu fajny kawałek, z tego co pamiętam dedykowany córeczce G.

Burn Love - największe zaskoczenie dla mnie :D czuć dicho 8) świetny kawałek, ale dobrze że płyta nie składa sie tylko z takich ^^

In the name - najbardziej rockowy, tylko zastanawiam sie po co te wstawki na początku... Wydaje mi się, że niektóre teksty panów z Cape Town są zwyczajnie zbędne...

Missing you - świetna mieszanka na 3 wokale ^^ i ten d'n'b w tle ;] ja tu czuję troszkę NIN hehe ;)

Vahan song - początek spoko i koniec, ale nie podoba mi sie jak zaczyna śpiewać w połowie utworu, muszę się oswoić ze śpiewającym G d;

in the blood+my forgotten friend - w sumie to nikt nie wie po co ten zlepek jest na albumie, ale jakiś powód na pewno jest. Ja bym tu wstawił my codename albo cold days ;)

Stay Alive - mocny, energiczny kawałek, czuć w nim taką pozytywną siłę :> podoba mi sie od początku do końca ;)

World - następny industrial :D generalnie + ładnie się łączy jego początek z końcem wcześniejszego utworu.

Access Confirmed - następny patent z clc w stylu utworu "Czas"

Album jest świetny, na początku żeby się do niego przekonać podchodziłem do niego z sporym dystansem, ale jak sie okazało jest ta sama energia co dawniej. Moc której szukałem, z tym że w pozytywniejszym wydaniu. W sumie całość ma + i - więc chyba nie jest źle, bo jest się do czego ekhm oswajać, bardzo lubię się przyzwyczajać do nowej muzyki, uczyć się jej. Tylko niech G nie próbuje na przyszłość śpiewać cieniutkim głosem :D niech to zostawi specjalistom :P

jeżeli chodzi o dvd, piękne wydanie. Już sama płyta jest śliczna :) Zawartość dopracowana, podkład świetny i sporo ciekawostek dla fanów + jeden nietypowy bootleg ;d to dopiero undergronud, grać na asfalcie w nocy bez oświetlenia XD a u nas w łodzi za bilecik na sn sie płaciło 35 złotych ;p

PePe - 2007-08-13, 00:37

Wampire... witamy na forum... takie powroty ludzi z oficjala to nieczeste zjawisko - Ci ktorzy dalej chcieli pisac zarejestrowali sie juz dawno ;)
piszesz - bardzo stare forum... oficjalne zostalo zamkniete przez zespol chyba pod koniec 2003, tak? wiec chyba nie az tak stare, ale wydarzylo sie sporo przez ten czas ;) (ale Ty chyba pod koniec juz nie pisales jesli dobrze pamietam)

Saint - jesli to Twoja recka to tym bardziej gratuluje pomyslowego opisu; na poczatku pomyslalem ze to Twoje, ale po chwili jakos odpuscilem te mysl i sadzilem ze tylko dajesz namair na fajna recke ;)
brawo

Przemek - 2007-08-13, 00:55

PePe napisał/a:
Saint - jesli to Twoja recka to tym bardziej gratuluje pomyslowego opisu; na poczatku pomyslalem ze to Twoje, ale po chwili jakos odpuscilem te mysl i sadzilem ze tylko dajesz namair na fajna recke ;)
brawo



...nie chwaląc się powiem, że od razu skapowałem, iż to jego tekst po tym jak w recenzji 'Diamond Bitch' przytoczył fragment z utworu 'Showshit' :) . No, a recenzja The Triptic fajna, wyróżnia się. Miałem już dość czytania tekstów o tej samej strukturze... :)

longas - 2007-08-13, 02:28

PePe napisał/a:
oficjalne zostalo zamkniete przez zespol chyba pod koniec 2003, tak?

styczen 2004.....chyba to był 15 styczen

Mirage - 2007-08-13, 18:50

1. (s)aint = mirage
2. co do nowej strony... hmm... to jest troche tak jak z premiera plyty, ktora byla przesunieta o tydzien. Niestety nie potrafie wam na ta chwile odpowiedziec kiedy bedzie skonczona. Postaram sie na dniach dac Wam konkretniejsze info.

PePe - 2007-08-13, 19:18

Panie (s)AINT i Panie Mirage - my wiemy, że Pan to jedna i ta sam osoba. Nie wiemy tylko skąd zmiana nicka. Nowe forum, nowy nick? :P

Co do strony to rzeczywiście fajnie będzie jeśli dasz znać kiedy takowa ruszy.

Swoją drogą można by wreszcie zacząć tam zamieszczać więcej informacji z przeszłosci zespołu. Historia, dyskografia wzbogacona o videografie i teksty utworów i tłumaczenia. Niby wszystko jest na sweetnosie.pl ale nowi ludzie najpierw zaglądają na oficjala, a dopiero potem na strony fanowskie.
Ale to tylko moje skromne zdanie :roll:

PS. Longas, nie czepiaj się kilku tygodni :P

longas - 2007-08-13, 19:54

PePe napisał/a:
Panie (s)AINT i Panie Mirage - my wiemy, że Pan to jedna i ta sam osoba. Nie wiemy tylko skąd zmiana nicka. Nowe forum, nowy nick? :P


my tu mozemy zaraz zmienic nick :] ]]]

PePe napisał/a:
Niby wszystko jest na sweetnosie.pl ale nowi ludzie najpierw zaglądają na oficjala, a dopiero potem na strony fanowskie.

*strone fanowska....
to po co takie rzeczy robic jak i tak zaglada pozniej na moja strone?:>

PePe napisał/a:
PS. Longas, nie czepiaj się kilku tygodni :P

tu nie chodziło o kilka tyg. tylko rok...

PePe - 2007-08-13, 20:27

longas napisał/a:


PePe napisał/a:
PS. Longas, nie czepiaj się kilku tygodni :P

tu nie chodziło o kilka tyg. tylko rok...


Panie kolego, ja nie wiem jakim pan się kalendarzem posługuje, ale w moim kalendarzu umowny "koniec roku 2003", o ktorym pisałem, jest oddalony o KILKA tygodni od dnia 15 stycznia 2004 :P

I jak się jeszcze broni przed konkurencją ze strony oficjala :P
HIENA :!:
:rotfl:

bzykotron - 2007-08-13, 20:45

The Triptic to według mnie najlepsza płyta SN połączenie wokali które się tam pojawiają z muzyką jest naprawdę genialne, osobiście słucham SN od „Czasu Ludzi Cienia” ale miałem trochę czasu do nadrobienia i przesłuchałem poprzednie płyty jednak The Triptic jest niesamowity! Polecam wszystkim gorąco!

PS. Kupiłem wydanie z DVD - ciekawy materiał szczególnie z akcji na boisku taki psełdo koncert, i materiały ze studia - świetna sprawa!

longas - 2007-08-13, 20:51

PePe napisał/a:
longas napisał/a:


PePe napisał/a:
PS. Longas, nie czepiaj się kilku tygodni :P

tu nie chodziło o kilka tyg. tylko rok...


Panie kolego, ja nie wiem jakim pan się kalendarzem posługuje, ale w moim kalendarzu umowny "koniec roku 2003", o ktorym pisałem, jest oddalony o KILKA tygodni od dnia 15 stycznia 2004 :P


nie uwierzysz ale to akurat wiem....
chciałem cie i innych to czytajacyh wyprowadzic z błedu. tak sie zwykle robi, jesli ktos podaje watpliwą lub zła informacje....
teraz ty sie czepiasz....

PePe - 2007-08-13, 21:00

Dobra, bo z "całkiem nie na serio" robi sie "całkiem serio", a nie zależało mi na wprowadzaniu złej krwi. Taki już moje szydercze poczucie humoru... Upraszam wybaczenia ;)
Grunt że wiemy kiedy słynny adres www.sweetnoise.org/forum/index.php przestał funkcjonować dzięki... wiadomo dzieki komu :roll:

longas - 2007-08-13, 21:19

luz.....nie ma zadnej złej krwi.
PePe - 2007-08-13, 22:21

Dobra, wracajac do tematu płyty... Mirage czy Saint (sam juz nie wiem jak chcesz byc nazywany ;) ) - nie dałoby rady załatwić tekstów jeszcze przed premierą nowej strony? Moze poproś o zgodę Sylwii lub Piotra i po prostu wklej na forum pełne teksty... Myślę, że to nie jest nic nadzwyczajnego, biorąc pod uwagę, że słowa zazwyczaj są do znalezienia w książeczkach dołączonych do płyty.
Oglądalności strony to na pewno nie zaniży, a nam da coś dość ważnego.

(Chyba, że teksty mają wyjść na światło w jakiejś specjalnej formie... sam nie wiem... z komentarzami artystów czy jakimiś graficznymi wstawkami... wtedy rozumiałbym tak długie trzymanie ich w szufladzie. Mi zależy głównie na tekstach Zaukilego, ale i zwykłe angielskie teksty mi pomoga, bo nie wszystko wyławiam z głosu Glacy.)

gonzor - 2007-08-14, 08:44
Temat postu: Dziennik
Krotka recenzja w Dzienniku Jacka Skolimowskiego:

http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=56022

Sweet Noise zawsze oryginalnością wyróżniali się na krajowym rynku pośród ciężkich zespołów metalowych. Niestety, ich muzyka czasem wtórnie naśladowała zagraniczne trendy, a widowiska na żywo miały zbyt pretensjonalną formę.

Jednak już najnowszy singiel przy akustycznej gitarze "Sympathy For The Devil Part 666" zapowiadał nie lada niespodziankę. Glaca zrezygnował z towarzystwa Ludzi Cienia i na nagranie "The Triptic" wyjechał do Afryki, żeby szukać inspiracji oraz współpracować z tamtejszymi artystami. I był to dobry ruch, bo dotychczasowe ciężkie gitarowe brzmienie wzbogacone elektroniką i scratchami zostało poszerzone też o damskie soulowe głosy, charakterne rapowanie czy instrumenty etniczne. Obok różnorodnej muzyki, ważną rolę odgrywają zaangażowane teksty, które w dużej mierze powstały pod wrażeniem ubogich dzielnic Kapsztadu. Trochę w duchu Sepultury odwołującej się do brazylijskich korzeni, Sweet Noise wreszcie obrali właściwy kierunek i oby dalej się go trzymali.

Mirage - 2007-08-14, 09:56

Dowiem sie co i jak, obiecalem to to zrobie.

@longas: zmien mi na Mirage jesli mozesz. btw: nie moge avatara zmienic ;]
Na stronie zmien wydawce The Triptic z EMI na Noise Inc.

PePe - 2007-08-14, 10:25

Koles ktory pisał te słowa chyba nie wie o czym mowi... pretensjonalne, naśladownicze, odtwarzanie? kuchwa... przeciez ta kapela zbierala kupe nagrod na poczatku swojego istnienia, mi. od mtv...
KaSiaaaa - 2007-08-14, 20:32

Ja nie wiem od czego mam zaczac...

Wogole to sama powinnam postawic sie na kolana za to, ze dopiero dzis kupilam plyte. Ale ludziom trzeba wybaczac, nie?
W Empiku sprzedawca na mnie dziwnie patrzyl. Najpierw w momencie, gdy zapytalam o ta plyte, a moze raczej dlatego, ze to JA zapytalam o ta plyte. Potem jak biegnac do kasy calowalam opakowanie (ten odruch zastanawia mnie do teraz), pozniej dziwnie patrzyli na mnie ludzie w windzie, gdy zjezdzajac na parking zebami odgryzalam folie, bo nie dalam rady inaczej jej zdjac, a spieszylo mi sie, bo przeciez zblizalam sie do auta, zeby moc ja wreszcie odsluchac. Chwile pozniej caly parking uslyszal jak krzycze do kolezanki, ze kupilam dvd, wiec jak ja to teraz odslucham w samochodzie? Chwila napiecia i...zawsze zastanawialam sie jak to jest, ze w tak krotka chwile z czlowiekiem moga zaczac dziac sie jakies dziwne rzeczy...kiedys to odkryje phiii :D
Przesluchalam cala plyte kilkakrotnie. Ciagle czuje sie tak, jak czulam sie kilka lat temu w momencie, gdy po raz pierwszy uslyszalam Sweet Noise. Tego stanu slowami sie nie da opisac...Jedno wielkie BoOOM i nie wiesz co sie dzieje.
Spodziewalam sie, ze SN zaskoczy. Obawialam sie tylko czy te afrykanskie dodatki, o ktorych wszyscy mowili spodobaja sie i mi. Nie podobaja mi sie... One mnie zachwycaja. [Ci co mnie znaja, wiedza jak ja reaguje na takie nowosci]. A odkrywanie nowych brzmien przy kolejnym odsluchiwaniu i kolejnym, i kolejnym, i kolejnym jest czyms niesamowitym. Chce sie wiecej i wiecej, i wiecej, i wiecej...
Jak slysze Chaos, to mam kilka minut wyjetych z zyciorysu, dopiero przy kolejnym utworze zauwazam, ze ooo ja cos robie :)
Fragment Give it all away chodzil za mna od dnia, kiedy pierwszy raz go uslyszalam w filmiku "G from da Crypt II /Polish/" i chyba juz nigdy chodzic za mna nie przestanie. Potrafilam siedziec godzine i przewijac te ostatnie 26 sekund filmiku ;)
Nie bede pisala o kazdym utworze (przynajmniej nie teraz), bo jak juz wyzej wspomnialam, sluchajac ich kolejny raz, podoba mi sie cos nowego...i musialabym edytowac ciagle posta ;p
Nie moge doczekac sie koncertu...czy ktos wyobraza sobie ten material na zywo, czy ktos zdaje sobie sprawe z tego jak to bedzie wygladalo, brzmialo, przenikało, przesiakalo, itd. ?!...czy tylko ja oczyma wyobrazni swojej juz to widze?! Paraliż! :D

Edit:
Chcialam napisac tak duzo, a nie napisalam nic...
Znow bedzie to samo...caly dzien, cala noc...i tak kilka kolejnych miesiecy ;)

Edit.2.:
Powrócą...

butch.bmf - 2007-08-16, 12:58

Słychać, że Glaca wokalnie poczynił duże postępy, zaczął śpiewać i to wcale nie tak źle, szkoda tylko, że po angielsku, ale skoro ma to być płyta eksportowa to inaczej być nie mogło.
Wg mnie najlepszymi utworami na płycie są In the name, Victims of war, Chaos i niedoceniany przez tutejszych forumowiczów World.
Without nie straciło nic po przeróbce, nadal to bardzo dobry utwór, chociaż mógłby trwać 2 minuty 41 sekund, dalsza część utworu jak dla mnie mogłaby być wyrzucona. Utwory, których wcale nie trawie to Give it all away i Sympathy for the devil. To, dlaczego drugi z tych utworów został wybrany na singiel rozumiem, ale dlaczego Give it all away będzie promować najnowsze wydawnictwo już nie, przecież jest wiele innych bardzo dobrych utworów, które zapewne podeszłyby większej ilości słuchaczy.
Zaskoczył mnie bardzo jak pewnie większość z was utwór Burn love, wg mnie słabszy od Missing you i Stay alive, chociaż we fragmencie od 2:02 do 2:35 jest całkiem fajny. Bardzo podoba mi się kołysanka w Vahan song.
Szkoda tylko, że na płycie nie znalazły się Cold days i Codename. Może drugi z nich znajdzie się na kolejnym wydawnictwie, kto wie.
A co do gości to ani mi nie przeszkadzają, ani się nimi nie zachwycam. Ogólnie płytę oceniam bardzo dobrze.
Mam nadzieję, że skład zostanie szybko skompletowany i będę mógł wreszcie zobaczyć kolejny koncert esenów. Co do następnej płyty wolałbym gdyby to nie była płyta z jakimikolwiek gośćmi ani też z remiksami jak już wspominał w którymś z najnowszych wywiadów Glaca.

szczepciu - 2007-08-16, 22:48

Przesłuchałem The Triptic może z 10razy . . . Płyta nie z tej bajki..... NIe ma co porównywać do CLC. . .

Without jest genialne.... mogę w kółko słuchać ... :shock: MOże moja wypowiedź jest Napisana coś ala dziecko neostrady . . . krótka i do dupy. . . ale moje wrażenia odnośnie TT są nie do opisania :-P

gonzor - 2007-08-17, 11:05

Recenzja z sieci z Merlina:

http://www.merlin.com.pl/...t/4,526036.html

"Anna Mezer

Zjawiskowa pozycja wykraczająca poza horyzont dotychczasowych dokonań zespołu Sweet Noise. Tak jednym zdaniem można określić płytę "The Triptic". Sweet Noise przyzwyczaił odbiorcę do miażdżących zmysły dźwięków i przejmującej warstwy tekstowej. W tym przypadku jest nie inaczej. Całości dopełnia wachlarz zdobień w postaci kobiecego głosu (utwór "Without"), instrumentów oraz melodii rodem z Czarnego Lądu (utwór "Painkiller") i niezliczonej ilości syntetycznych brzmień (utwór "World"). Twórcy niczym aptekarze odmierzają proporcje energetycznego hałasu i chaosu w stosunku do delikatnej melodii i przestrzennej spokojnej rytmiki oraz żonglują stylami muzyki ciężkiego brzmienia w taki sposób, że trudno umieścić płytę w jednej tylko szufladce gatunkowej. Zespół Sweet Noise po raz kolejny udowodnił, że każde z jego poczynań to gratka dla konesera sztuki. Jednym słowem: polecam!"

[ Dodano: 2007-08-17, 21:43 ]
Znalezione na rumor.pl:

http://rumor.pl/albumy/pr...=&id=1187275793

Czas na rewolucję! Oto nadszedł najbardziej niezwykły album od najbardziej awangardowego przedstawiciela polskiej sceny metalowej. "The Triptic" Sweet Noise to wielka płyta! Z pewnością najlepsza w dorobku zespołu, którego oblicze tworzy już właściwie tylko niezłomny Glaca.

Zacznijmy od tego skąd wziął się "The Triptic". Otóż album przybył z Afryki... I to całkiem dosłownie. Inspiracje, jakie Glaca czerpał z podróży po Czarnym Lądzie są widoczne jak na dłonie - płyta przesiąknięta jest beatami i wszelkiego rodzaju innymi elementami etnicznej muzyki, począwszy od sekcji rytmicznej a na samplach i gościach udzielających się wokalnie skończywszy. "The Triptic" jest znakomitym połączeniem etno i ciężkiego, metalowego rzemiosła. Duża zasługa w tym też producenta Adama Toczko, który zna już Sweet Noise i Glacę na tyle, że potrafił wydobyć z "The Triptic" to co najlepsze. Trzeba też przyznać, że brzmienie Sweet Noise przeszło pewną ewolucję. Oprócz ciężkich gitar i masywnych bębnów mamy tutaj sporo industrialu i elektroniki. Całość jednak jest idealnie połączona, dzięki czemu nie mamy wrażenia, że zespół szuka idealnego środka. Owszem, pewnym zaskoczeniem może być mocno industrialny "Burn Love", niemniej jednak nie da się ukryć że jest to świetny utwór, będący interesującym urozmaiceniem albumu. Tego typu smaczków i ciekawostek muzycznych jest tu mnóstwo. Niemal w każdym kawałku można odnaleźć coś zaskakującego i zarazem fascynującego. Od ostrzejszego uderzenia w "Chaos" po łagodny cover Rolling Stones "Sympathy For The Devil" - wszystko ma w sobie duszę Afryki. Chyba nikt tak jak Glaca nie byłby w stanie wyrazić tego co go spotkało w czasie tej niezwykłej podróży a już z pewnością nikt nie potrafiłby zamknąć tego wszystkiego w prawie 80 minut niezwykłej muzyki - no może Peter Gabriel, ale to już zupełnie inna historia.

Sweet Noise co najciekawsze nie jest zespołem, który musiałby cokolwiek udowadniać. Miejsce w czołówce polskiego metalu zapewnili sobie już dawno. Teraz przyszedł czas, na to co najtrudniejsze - utrzymanie tego miejsca. Sięgając po tak nietypowe środki zespół udowadnia, że w dalszym ciągu ma wiele do powiedzenia, nie tyko w kwestiach muzycznych. "The Triptic" słucha się z prawdziwą przyjemnością, która po chwili przechodzi w fascynację, by w finale eksplodować burzą emocji, zaangażowania i pasji. "The Triptic" to dzieło, które swoim rozmiarem przerasta wszelkie oczekiwania. Album w każdym sensie kompletny - niczego mu nie brakuje. No może tylko kolejnej części...

Wampire - 2007-08-19, 21:18

W sumie taki mały mój riplej odnośnie utworów.

Przekonuję się do Missing You, powoli, bo jednak średnio moje klimaty (czasem się zdarzy) ale coś tam mnie jednak przyciąga i tylko czas to wszystko zweryfikuje.

Natomiast..

CHAOS mnie.. hm.. jak to ładnie określić?

Rozjebał mnie, zniszczył, zmasakrował. Owszem, wcześniej mi się podobał ten kawałek ale teraz to jakaś masakra totalna. Dosłownie mnie zabija, zwłaszcza od 3:15 dość głośno na minimum pięć głośników. No po prostu MIAZGA!

PePe - 2007-08-20, 13:27

To może i ja teraz napiszę coś więcej o utworach i przy okazji dopisze co nieco do tego co napisałem już wcześniej...

Przede wszystkim Tryptyk to dla mnie 3 utwory: Chaos, Give it all Away i jeszcze ostatnio Painkiller do tego dołączył. Nie wiem czy chodzi o głos Zukile, czy te utwory same w sobie tak mną targają :twisted: ale to dla mnie podstawa tej płyty, na której stoi cała reszta.

Chaos - jak już pisałem wcześniej w pierwszym poście odnośnie Tryptyku: rozwalił mnie w trailerze nowego klipu, po przesłuchaniu całości czułem się rozczarowany. Ale z każdym kolejnym przesłuchaniem przekonywałem się coraz bardziej, a to co mi się nie podobało przeszło na plus. Gdybym miał wybrać najlepszy utwór tego albumu to wybrałbym Chaos lub...

Give it all away - na początku kompletnie niezrozumiały trafił do mnie gdzieś około piątego przesłuchania płyty. Słuchajac go uświadomiłem sobie, że świetnie się przy nim bawię. Przesłuchałem go kilka razy pod rząd i pomyślałem sobie: napisałeś na forum, że płycie brak pierdolnięcia w postaci jednej zdecydowanie najlepszej kompozycji. Oto i ona. Fajny wokal Glacy i idealnie dopełniający go Zukile (znowu on... :twisted: )

Painkiller - nie będę się rozpisywał. Zukile i Inge. Wystarczy.
"My home
My life
My name
My pride"


Black leather boots - początkowo mój ulubiony utwór na płycie, obecnie nr 4. Świetny.

In the name - powala mnie tekstowo. Jeszcze nie wszystko wydłubałem z tego tekstu (Mirage... jak te teksty? :twisted: ), ale już teraz wali z całej siły, kiedy mowa o "exploding cars" lub "screaming child, screaming for a life". To jest kawałek, który porwie ludzi na koncertach w przestworza jak chyba nigdy żaden tego nie zrobił.

Burn love Wydaje mi się, że ten utwór to taki wypełniacz. Coś pomiędzy skitem w postaci In the blood a pełnoprawnymi utworami. Jak się spojrzy na czasy utworów to poniżej pięciu minut są tylko Burn love i Without (in the blood i acces confirmed nie licze ;) ). I moze trochę przewrotnie... podoba mi się :)

Sympathy for the devil part 666 - no coż... z jednej strony kawałek interesujący, widać, że nie jest to tylko kolejny cover, a cos nad czym długo pracowano, ale za każdym razem jak leci sobie płytka, to muszę się powstrzymywać, żeby nie przeskoczyć dalej. Myślę, że utwór powstał po to, by pokazać, że zawsze można jeszcze zrobić coś inaczej niż wszyscy by się tego spodziewali. To chyba takie zaspokojenie wewnętrznej potrzeby zaskakiwania ludzi i samego siebie ;) Na pewno dobry patent na zwrócenie na siebie uwagi i wywołanie dyskusji dotyczącej płyty i muzyki.

Od kilku dni powtarzam sobie: włącz coś innego. Wrzuć jakiś inny album. Wczoraj przy gotowaniu obiadu słuchałem Enigmy. Później włączyłem rewelacyjny soundtrack z filmu Jarehead. I znów Tryptyk :roll:

Adam - 2007-08-20, 13:35

A ja wciąż nie mogę dojrzeć nic w "Give it all away" i nie rozumiem ludzkich zachwytów, nad tym dziwnym zbioorem dźwięków. Jak na mój gust, to zbytnio przesterowane gitary, ledwo co można uchwycić melodię. A "Sympathy..." spodobało mi się. Reszta w cipkę ;)
longas - 2007-08-20, 16:43

tekst do wałka in the blood........brakuje chyba 4 ostatnich linijek

Cytat:
it is in the way we live
in the way we fight
in the way we loose
in the way we try
it is far beyond what you expected
state of war that you've always neglected
the victim"s shame and the silent blame
the beaten up brain that has gone insane
civil war when your dream is peace
burning steel in the bleeding fists
it's in the way we love
in the way we kill
hundred millions lifes
taste the naked fear
you sucked me dry
got no drop to spill
I cut the fucking throat of my broken will
I spit in the eyes of killers and liars
political whores
I can not deny it
it is in the blood
written in my veins
bloody thorny ways
my forgotten grace
in the way I hate
walls are falling down
king is loosing all
crowd will burn his crown
crowd is drunk with blood
rage is all they have
they will pull you down screaming for your head
it is in the blood
far beyond yourself
much too deep to find
on your knees you search
search and you will find
do you fear the truth
will you kill yourself
what if God is you
what if I was right
what if you have failed
it is in the blood
my forgotten friend

Małgosia - 2007-08-20, 21:23

Witam po dwóch tygodniach wypoczynku i nieustannym słuchaniu Tripticu :]
Ludzie!!! To jest genialne!!! (jedynie IN THE BLOOD jakoś nie bardzo)
Chyba nigdy nie słuchałam płyty na której dźwięki są tak precyzyjnie dobrane, wszystko jest przemyślane w każdej sekundzie.
Mówiłam wcześniej że do Missing You się nie przekonam... Hehe... Zmieniłam zdanie :D
Każdy kawałek ma w sobie coś magicznego.
Oczywiście kilka podoba mi się bardziej, kilka trochę mniej (ale tylko trochę :-P )
Chciałabym jeszcze wypowiedzieć się na temat "Burn Love", faktycznie jest to coś nietypowego jak na SN i jestem pewna że gdyby coś takiego puszczono na imprezie to by się przyjęło. Według mnie to całkiem fajny w swojej inności kawałek.

A teraz podsumowując, mogę naprawdę szczerze powiedzieć że Triptic uważam za najlepszą płytę Sweet Noise :!:

DilekPL - 2007-08-20, 22:53

Racja... ta płyta to połączenie mocy z pierwszych płyt z klimatem CLC :) Świetny album.
Rzadko zdarza się, że po sukcesach pierwszych płyt, zespoł wydaje jeszcze lepszy album po kilku latach :)

zielony - 2007-08-20, 23:44

DilekPL napisał/a:
Racja... ta płyta to połączenie mocy z pierwszych płyt

:lol:

PePe - 2007-08-21, 00:02

nie wiem czy to bedzie smiech w tym samym sensie, ale podpisuje sie pod postem Pana Zielonego; we mnie tez to wywolalo smiech :D

Cytat:
Rzadko zdarza się, że po sukcesach pierwszych płyt, zespoł wydaje jeszcze lepszy album po kilku latach :)


Tak? a ja sądziłem, że rzadko się zdarza, że jak ktoś ma udany debiut, to nastepne albumy kaszani... z resztą nie ma reguły. ale raczej kolejne albumy to tendencja zwyżkowa, bo wszyscy się uczą i wyciagają wznioski z poprzednich albumów (pomińmy w dyskusji tych, którzy tworzą po to, żeby tylko wydać nowy album i go sprzedać - wtedy wiadomo: 1 dobry album a potem 2-3 gnioty w roku nowe, póki się sprzedaje i zarabia na siebie...)

Adam - 2007-08-21, 18:34

PePe napisał/a:
(pomińmy w dyskusji tych, którzy tworzą po to, żeby tylko wydać nowy album i go sprzedać - wtedy wiadomo: 1 dobry album a potem 2-3 gnioty w roku nowe, póki się sprzedaje i zarabia na siebie...)


Pojęcie "dobry" w przypadku albumu muzycznego jest bardzo względne, czego dowód mieliśmy nawet w tym temacie ;)

PePe - 2007-08-21, 20:20

Myślę, że Twoja "teoria względności" jest tak nietrafiona, że nawet nie wymaga jakiegoś konkretnego obalenia. Ona sama leży.
Jak to album nie może być dobry lub zły? A słyszałeś "The X Factor" Iron Maiden? A "Garage Inc"? Przez wielu nazywany najgorszym albumem Metalliki do czasu "St Anger"... Znów posługuję się tymi najbardziej znanymi kapelami, ale dzięki temu jest tak łatwo ;)
W twórczości każdego artysty znajdzie się coś lepszego i gorszego, nie ulega dyskusji. Ale nie podlega też żadnej dyskusji, że czasem wypuszcza absolutnego gniota, którego nawet nie można nazwać "gorszym albumem" a po prostu "ścierwem" czy "dnem". Ja już nawet nie będę wspominał tutaj o gównie, które wypuszczają tak zwane "gwiazdy". Ale pomyślcie ile kapel, które uznawane za coś naprawdę wybitnego, wypuszcza nagle na rynek coś, co nawet trudno jest nazwać albumem muzycznym.

Po pięciu dniach od publikacji na stronie sn.org pojawił się link do recki Tryptyku. Refleks jak trzeba, a ja myślałem, że to jakaś kolejna ;) Chyba wystarczyłby jeden zbiorczy news z linkiem do strony, na której byłyby odnośniki do poszczególnych recenzji, co przyczyniłoby się do mniejszego zaśmiecenia "newsowni". No ale to już tylko moje (lekko zabarwione pedantyzmem) zdanie :roll:

gonzor - 2007-08-21, 22:57

no no no... nawet na rockmetal.pl poztywna recenzja...

http://www.rockmetal.pl/r...he.triptic.html

Po sukcesie "Revolty" Sweet Noise powraca po czteroletniej przerwie z nowym albumem zatytułowanym "The Triptic". Płyta utrzymana jest w klimacie etniczno - rockowym. To coś zupełnie nowego na polskim rynku muzycznym, jednak sprawdziło się świetnie. Połączenie muzyki etnicznej, hip hopu oraz metalu daje niesamowity efekt, który pozwala zrozumieć, że mimo wszelkich różnic kulturowych, wbrew pozorom, jesteśmy tacy sami, jak ludzie mieszkający na kontynencie oddalonym o tysiące kilometrów.

Na duże uznanie zasługuje kower klasyku The Rolling Stones. Na "The Triptic" odnajdziemy go jako "Sympathy For The Devil part 666". Wersja Sweet Noise totalnie różni się od oryginału - jest spokojna, z domieszką czarnych rytmów i moim zdaniem wypada lepiej niż pierwowzór. "Missing You" jest natomiast świetnym przykładem jak cudownie wychodzi połączenie ludowej muzyki, rapu oraz rocka. Szczególną uwagę zwracają chórki, które wprowadzają niesamowity spokój. Ciekawym tworem jest ostatnia kompozycja na płycie - "Access Confirmed". Jest instrumentalna (tylko w tle niewyraźnie słychać czyjeś głosy), przepełniona elektronicznymi brzmieniami, jak choćby dźwiękiem przypominającym hamujący pociąg. To wszystko daje fascynujący efekt. Uwagę zwraca również "Painkiller", w którym połączono afrykańskie rytmy, metal oraz zachrypnięty głos Glacy. Nie muszę chyba dodawać, że i tym razem zespół pozytywnie mnie zaskoczył.

Na tle całej płyty najsłabiej wypada "Burn Love", ze wstępem przypominającym trochę muzykę dyskotekową oraz z wokalem Glacy, który według mnie nie pasuje do tej muzyki.

Krążek zrobił na mnie szalenie pozytywne wrażenie. Połączenie kultur sprawdziło się kapitalnie. Płytę można kupić w wersji zwykłej oraz limitowanej zawierającej DVD z zapisem sesji nagraniowej i teledyskiem.

autor: Gabriela T.

Noisomaniak - 2007-08-22, 23:13
Temat postu: obłęd ...
wpadłem w wir tańca ;)

"i need your love ,to keep on fighting to keep on breathing :D

uu szacz ju dałn bejbe"

czujecie to?

to jest utwór do pelna napakowany pozytywnymi emocjami,dzwiekami,wibracjami
i wszystkim co słodkie i smakuje i jest dobre :D

gonzor - 2007-08-23, 01:03

Na ArtRock.pl

http://www.artrock.pl/recenzje_sc.php?id=1763

Ocena recenzenta:
8 - Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.

Przede wszystkim rzuca się w oczy światło. Wszędzie - światło. Wszędzie - jasno. Wszędzie – słońce (*).

Lubię muzykę Sweet Noise. Naprawdę. Od czasów Getta, poprzez świetny Koniec wieku, Czas Ludzi Cienia, Revoltę, aż po najnowszy The Triptic muzyczny świat Piotra „Glacy” Mohameda funkcjonuje gdzieś obok głównego nurtu promowanego przez media. Nie sposób Mohamedowi odmówić zacięcia w naprawianiu świata, determinacji i przede wszystkim charakteru. Nagrywanie płyt „na opak”, wymagających myślenia, nie serwujących prostej, popkulturowej papki na 4/4 i łatwych skojarzeń: tak – nie, białe –czarne naprawdę budzi szacunek. The Triptic to płyta TRUDNA, którą nie do końca „załapią” młodzi, znudzeni życiem mieszkańcy ciemnej planety (zapatrzeni w I-Pody i swoje komórki).
Glaca długo „dłubał” nad The Triptic. Ponad trzy lata pracy, nagrywanie na różnych kontynentach, wizyta w RPA (jako ciekawostkę dodam, że patronat nad płytą objęła Ambasada Republiki Południowej Afryki w Warszawie), organizacja pracy polsko-afrykańskiej ekipy, podróże między Warszawą a Kapsztadem, udział afrykańskich muzyków przyniosły frapujący i porażający efekt. Być może Piotr Mohamed to szaleniec, wizjoner, który ryzykuje komercyjne niepowodzenie, ale obojętnym wobec jego muzyki być nie można.

The Triptic – odczytywać tę nazwę można chyba w różny sposób. Triptic jako tryptyk (czyżby zamknięcie cyklu Czas ludzi cienia, Koniec wieku?). Trip-tic - podróż, wyprawa w świat afrykańskich fobii, wierzeń, bolączek, gniewu mieszkańców slumsów (tsotsi) i codziennego życia na marginesie. Trip-tic – czyli dalekie echa triphopu, bowiem elektroniki znajdziemy na albumie sporo.
Pierwsze, co mnie na The Triptic zafrapowało to PRODUCJA. Bardzo organiczne, plemienne wręcz brzmienie całości. Jest w tej muzyce ta „pustynna” przestrzeń, a jednocześnie wszystko brzmi perfekcyjnie, ostro niczym cięcie chirurgicznego skalpela i skrzy się muzyczną feerią barw jak motyl. Słychać wszelkie niuanse, każdy nieprzypadkowo zagrany dźwięk, każdy oddech, uderzenie w strunę, stopę Docenta (RIP). Poziom produkcji The Triptic to światowy standard, rzadko spotykany na polskich albumach. To potężne i selektywne brzmienie jest zasługą Adama Toczko, który ogarnął i spiął w jedną całość wszystkie elementy.

Muzycznie jest zaskakująco, świeżo i z głową. Kompozycje zawarte na albumie są przemyślane a wykorzystane elementy etniczne (chóry, ludowi śpiewacy, odrobina soulu czy też ragga) są przysłowiową wisienką na torcie. Owszem, połączenie afrykańskich rytmów, plemiennych zaśpiewów i tego całego „etno” z rockiem/metalem/popem znamy przecież i z Graceland Paula Simona, płyt Petera Gabriela czy też produkcji Sepultury. Glaca (bo przecież on stanowi o sile Sweet Noise) nie jest pierwszą osobą, która daje nam „kawałek Afryki”. Tak, to prawda, słychać na The Triptic puls czarnego kontynentu – i jest to puls bardzo silny. Nie tylko dlatego, że w nagraniach brali udział południowoafrykańscy muzycy. Glaca i przyjaciele pokazują nam tysiące barw, zapach sawanny, hałas miasta, ciepło nagrzanej ziemi, słony smak łez i żelazisty posmak krwi.

Najpierw poznałam cover Współczucia dla Diabła, która to wersja jest muzycznie bardzo oddalona od kanonicznego oryginału Stonesów. Spowolniona, oparta na prostym ludowym zaśpiewie, z ciekawym gitarowym solem, bardzo „lejąca się” i jak na Sweet Noise oniryczna kompozycja (która może przypominać...Deep Forest). Zupełnie różna od wersji pierwotnej, ale równie frapująca, będąca niemalże twórczym rozwinięciem stonesowskiego tematu. A później, znając tylko ten utwór, pobiegłam do sklepu i...The Triptic zagościł w moim odtwarzaczu praktycznie na stałe. Muzycznie jest pastelowo, etnicznie i zarazem ciężko. Masywne partie bębnów, ciężkie i „tłuste” partie gitar (praktycznie w każdym utworze), scratche (np.: Give it all away) i elektroniczne bity wręcz ocierające się wręcz o industrial (np. Painkiller, Chaos), nieco ambientowo- japanowe plumkanie (World) oraz śpiew – gdzieś z głębi duszy, prosty, jednostajny i harmonijny. Krzyk, wrzask i subtelny szept Glacy, czasami hip-hopowe melorecytacje i nawijki (np. In The Name) oraz Głos Afryki. Afryki, do której Mohamed ma sentyment, którą kocha i z której pochodzi. Brzmienia kojarzące się z Trentem Reznorem wcale nie kolidują ze słodkimi głosami afrykańskich śpiewaczek ( np. Without, Sympathy For the Devil 666). Elementy nu-metalowe też jakoś nie rażą. A i ładne melodie się na płycie znalazły (walczykowaty Wahan Song z ładnymi klawiszami może nieco przypominać PoS). Bolączką takiego albumu byłby nadmiar wszystkiego i barokowy przepych. Jest tych różnorakich brzmień sporo, ale Glaca i Toczko znaleźli złoty środek: jest ciężko i jednocześnie pięknie. Podobnie jak puzzle w układance dźwięki pasują do siebie idealnie. Rzadka sztuka w dzisiejszych czasach.
Słucha się tej płyty z niekłamaną radością, wręcz fascynacją. Za każdym razem odkrywam coś nowego. Jest tak, jak opisywał kiedyś Kapuściński: Afryka nie jest jednorodna, jest nieprzewidywalna, piękna i groźna zarazem. To wszystko udało się Piotrowi Mohamedowi ująć w jedną całość – i dopowiedzieć historię opisaną zarówno w Hebanie czy Cesarzu. Jego próba odczytania Afryki jest z pewnością ciekawa. Glaca wyczulony na niesprawiedliwość społeczną bez pardonu opisuje zjawisko masowej degrengolady kapsztadzkich slumsów. Świata tsotsi (w języku południowoafrykańskich gett słowo to oznacza: "kandydat" lub "gangster"), ekstremalnej, niewyobrażalnej dla Europejczyka biedy. Uczucia przywiązania i znieczulicy - nienawiści i miłości. Proste, mocne teksty to integralny i bardzo ważny element tego albumu.


Dodatkowy dysk zawiera teledysk do Sympathy For The Devil 666, fragment występu Sweet Noise gdzieś na ulicach Kapsztadu, materiał ze studia (ciekawy), galerię zdjęć. Szkoda tylko, że zabrakło filmu z podróży Glacy po RPA.
Podsumowując: The Triptic jest jedną z najciekawszych pozycji 2007 roku. Czemu nie napisałam „polskich propozycji”? Proste - to jedna z najlepszych płyt 2007 w kategorii „świat”.

Cudeńko!

W ciszy wszyscy rozeszli się do lepianek, a chłopcy pogasili na stołach światło. Była jeszcze noc, ale zbliżała się najbardziej olśniewająca chwila w Afryce - moment świtu.(*)

Ps. (*)Ryszard Kapuściński, Heban (1998)


2007-08-21
Agnieszka "Lothien" Lenczewska

PePe - 2007-08-23, 19:14

Lothien? Czy ona kiedyś nie pisała na forum?
Fajna recka... bardzo fajna... co prawda powoli już mam dość czytania tego słodzenia, bo sam już sobie posłodziłem i wystarczy tego że "mi się podoba", ale to się czytało naprawdę przyjemnie :)

Przemek - 2007-08-26, 22:21

W radiu mówili, że The Tryptyk rozchodzi sie jak ciepłe bułeczki. Na WP średnia ocen wynosi 10, a na rockmetal recenzja płyty jest drugim najchętniej czytanym tekstem. Myślicie, że TT naprawdę tak się rozchodzi?
Mi - 2007-08-26, 22:24

ja tam nigdy chyba nie napisze recenzji jakiejkolwiek plyty SN
wychodzi mi nie slodzenie ale maniactwo jakies :P

PePe - 2007-08-27, 00:17

heh...
wlasnie przejrzalem kilka swoich superstarych postow z tego forum; byl temat, gdzie mielismy wrzucic pytania do Glacy w sprawie nowego albumu; oto co napisalem:

Nerwus ;) napisał/a:
2. Nowa płyta. Czy jej wydanie wiązać się będzie z jakimiś zmianami w image grupy? Nie chodzi mi tu bynajmniej o to czy G wróci do black-włosów bo to zbyt infantylne :P (aczkolwiek mogło by to być miłym zaskoczeniem dla wielu ludzi :twisted: ) Zastanawiam się czy gitarzyści X badal będą grać na koncertach, występować w klipach. Interesuje mnie wszystko co może dotyczyć tego co odbiorę zmysłem wzrokiem zwanym ;)


lol :D

Darth Kion - 2007-08-27, 16:02

Hmmm Triptic mam juz 3 tygodnie. Pierwsze przesłuchanie na cała moc, tak zeby w moim malym domku sciany sie potrzasly i byl niesamowity huk! Victims i Without utwory, ktore juz doskonale znalem , powalily mnie brzmieniem. Kiedy na MySpace uslyszalem Give it all away, wiedzialem, ze to bedzie cos zupelnie innego niz sie spodziewalem i dostalerm kapitalne Painkiller czy In the name. Muzyka pelna emocji i brzmien, ktore elektryzuja, nawet w takim prostym World jest moc. Interesujaco wypada Burn Love. Natomiast Sympathy for the devil... odstaje dla od reszty i zawsze go przerzucam... Cold Days lepiej by sie tutaj ulokowalo.

Ale bez dalszego przedluzania...swietna plyta. Jestem zadowolony, ze te laty nie poszly na marne i moge byc dumny z SN za taki krazek. On uzaleznia!

westa - 2007-08-27, 19:33

Przemek napisał/a:
W radiu mówili, że The Tryptyk rozchodzi sie jak ciepłe bułeczki.

17 miejsce na OLIS, 3 tygodnie na liscie, najwyzsze 14 bylo :)

http://www.olis.onyx.pl/

Sphinx - 2007-08-27, 22:14

Już po pierwszych dniach można było wywnioskować, że będzie się nieźle sprzedawać - praktycznie w przeciągu jednego dnia na sieciach p2p pojawiło się ponad 300 źródeł, co niewątpliwie świadczy o sporym zainteresowaniu...
Przemek - 2007-08-27, 22:16

Na torrentach ponad 900 ściągnięć. Smutne, ale prawdziwe...

[ Dodano: 2007-08-27, 22:17 ]
Nie wiem, czy na takim rapidshare itp serwisach można zgłosić naruszenie praw autorskich?

Sphinx - 2007-08-27, 22:23

To nic nie da - przecież są sieci p2p czyli wspólnota użytkowników ;) - tam nikt nie odpowiada za ściągane/udostępniane materiały
ja-kaś - 2007-08-28, 12:47

--------------
Kicu - 2007-08-30, 13:19

Genialny album! W momencie usłyszenia pierwszego singla - Sympathy For The Devil, czułem że to będzie cos ;) Bardzo podoba mi sie ten singiel, tak jak i chyba kazda piosenka z The Triptic. Od dnia premiery słucham albumu prawie codziennie i co ciekawe... wcale mi sie nie nudzi. A dla porównania KoRn - SYOTOS albo Untitled przestałem sluchać po jakis 2 tygodniach, mimo ze do tej pory KoRn`a stawiałem wyżej jako zespół.
Wracacjąc do The Triptic, moje ulubione kawałki:
- victims of war
- give it all away
- Painkiller
- in the name (końcówka jest genialna!!!)
- Vahan Song

To takie moje typy na obecną chwilę, jednak nie zmienia to faktu że cała płyta jest genialna i zasluguje na ocenę 10/10 :)

Przemek - 2007-08-30, 15:25
Temat postu: Recenzja z metal.pl
Mam nadzieję, że nie było..

http://metal.pl/recenzja.php?id=1442
-------------------------------------------------------------

Cytat:
Długo Sweet Noise kazał nam czekać na kolejny krążek. Od ostatniej płyty pt. "Revolta" minęły 4 lata, a od ostatniego studyjnego dzieła jakim był "Czas Ludzi Cienia" minęło ich aż 5. Jednak nie był to czas zmarnowany. Po "Czasie Ludzi Cienia" moje uczucia były mieszane, ale przesłuchałem tę płytę już z 1000 razy i muszę stwierdzić, że jest to bardzo dobry album, który niczym nie ustępuje poprzednim dokonaniom zespołu i spokojnie może być prezentowany za granicą jak zresztą każda produkcja tej grupy. Zespół zmienił nieco swój styl dodając do brudnego metalu, elektronikę i elementy hip-hop'u. No właśnie, a jak to się ma do nowego wydawnictwa SN? Otóż, byłem pełen obaw, że zespół może złagodzić brzmienie i wpleść jeszcze więcej elektroniki, jednak moje obawy okazały się być bezpodstawne. Mimo iż z początku można było stwierdzić, że jednak może to być prawdą zważywszy na to, że pierwszym singlem był "Sympathy For The Devil Part 666", cover jakże zasłużonej kapeli The Rolling Stones, który nie należy do najostrzejszych. Jednak kiedy sięgnie się po "The Triptic" i przesłucha kilka razy, zaczynamy czuć dumę, że nasz rodzimy zespół stworzył kolejny album, który niczym nie odstaje od pozycji amerykańskich.

Całość rozpoczyna utwór "Victims Of War", który jest doskonałym początkiem płyty. Ciężki motoryczny riff, mocna perkusja i świetna elektronika dają niebywały efekt, który towarzyszy nam już do końca krążka. Z ciekawszych kompozycji można wymienić, wspomniany otwieracz oraz świetne "Without", "Chaos", mój osobisty faworyt z tej płyty, czyli "Black Leather Boots" oraz klimatyczne numery - "Painkiller" i "In The Name". Cały album prezentuje się niezwykle interesująco, przedstawia mieszaninę różnych gatunków muzycznych, takich jak hip-hop w "Missing You", pop w "Burn Love" czy industrial w "Give It All Away". Trzeba również wspomnieć o afrykańskich gościach, którzy nadali świetny klimat albumowi (piękne chórki w utworach, rap i czarne plemienne rytmy). "The Triptic" jest doskonale nagrany i wyprodukowany, dzięki czemu całość, która trwa ok. 72 min, ani przez chwilę nie nudzi. Jest to album, który nie stroni od ciężkich riff'ów i brudnego grania do jakiego przyzwyczaił nas Sweet Noise, przykuwa do odtwarzacza na długie godziny.

Polecam to wydawnictwo starym fanom Sweet Noise'a, jak również nowym i każdemu, kto lubi kawał porządnego grania w wykonaniu tej polskiej kapeli, która nie raz pokazała, że nawet u nas może powstać materiał, mogący spokojnie konkurować z zachodnimi artystami.

spanky - 2007-09-01, 15:01

A więc przyszeł czas abym przelał tutaj swoje przemyślenia na temat płyty The Triptic. Po wielokrotnym przesłuchaniu nadal jestem wielce zachwycony tymże albumem. Płyta aż pęka w szwach od zawartej w niej energi. Mamy w niej połączenie bezlitosnych bitów ,ostrych gitar ,różnorodnej klimatycznej elektroniki oraz afrykańskiego wokalu i ducha.No ale pokolei.

Zaczyna się od cąłkiem mocnego Victims of war i już w pierwszych chwilach mamy doczynienia z eksplozją energii. Mamy tutaj bardzo fajnie dopasowany skrecz aż szkoda że nie został pociągnięty na dalsze części utworu. Słyszymy również popisy Titi afrykańskiej wokalistki soulowej ,która idealnie dopasowuje się do krzyków Glacy. Średnio podoba mi się jedynie zwolnienia.
Kolejny utwór (ponoć najostrzejszy) to Without, który było nam posłuchać przynajmniej rok przed premierą. Tyle że wersja albumowa wzbogacona jest o żeńskie wokale. Jak na początku myślałem że kawałek przez to stracił tak teraz myśle że bardzo dużo zyskał. Mocna perkusja elektryzujace gitary i rozsadzajacy głos. Jeden z moich faworytów.
A zaraz po niej mój kolejny faworyt czyli Chaos , zaczyna sie bardzo powoli ,spokojnie by potem wybuchnąć afrykańskimi gitarami przeplatanymi z głosem rapera Teby. W tle można dosłyszeć klawisze a w przerwie kobiecy głos. Zawsze jak słucham tej piosenki przechodza mnie ciary po plecach. Niewiedziałem że raper może ,aż tak wzmocnić i naelektryzować kawałek rockowy.
Czwartym utworem jest znane wszystkim Sympathy ,które jest najwolniejszym momentem na płycie. Nie pasuje muzycznie do całości.
Zaraz potem z głośników niespodziewanie atakuje nas niezwykle dynamiczne Give it all away również z Tebą. Przy tej części nie da sie usiedzieć spokojnie. W tle dominuje fajnie przesterowana gitarka, a w drugiej zwrotce słyszymy rapera.
Bleck leather boots to splot ciężkiego powolniejszego riffu, typowej lekko industrialnej gitarki Sweet Noisa,popisach Dj Kostkach i wokalistek.
Następny - Painkiller to troche spokojny ale nadal ciężki utwór w którym zawarta jest moim zdaniem najlepsza żeńska część wokalna genialnie sprawująca się i jako tło i jako solo. Od czasu do czasu przez wszystkie warstwy przebijają sie dźwięki rodem z 16-bitowca.

Kolejny kawałek to piękne dzieło i nie sposób go pominąć. Zaczyna się industrialnymi dźwiekami które potem wiążą sie ze skrzypcami. Dużo elektroniki i świetny refren to aktuty Burn Love. Kolejna moja ulubiona piosenka i od niej zarazem rozpoczyna się toszke inna część krążka.
In The name - kolejny wałek z duzą iloscią elektroniki i nutką raggowego ducha i przepiękną końcówka.
Dalej płytka troszke zwalnia a to za sprawą Missing You i zawartej w niej mocy hip-hopu.
Piosenka Vahana to razem z Burn Love najbardziej klimatyczny zabieg na The Triptic i szybko wszedł do mojego serca Taki melancholijny w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Następnie mamy przejemny przerywnik i wejście w dla odmiany bardzo pozytywny Stay Alive.
Na koniec jeżeli chodzi o stricte piosenki z blaszki wydobywają się bity i elektronika ,która po minucie eksploduje całą swoja ekspresją i agresją jaką posiada w sobie. Gitary wgniatają w fotel a wokal tylko to potęguje. Potem zostaje juz tylko outro w postaci Access Confirmed , gdzie najbardziej usłyszeć można fascynacje Sweet Noisa dźwiękami "fabrycznymi" - od razu przywodzą mi na myśl jakis ogromny komputer z tysiacami przycisków o niewiadomym przeznaczeniu.

Świetne zakończenie świetnej płyty.Choć płyta jest bardzo długa nie potrafi mnie znudzic. Nie spodziewałem sie tak genialnego a zarazem nowatorskiego albumu. Czuć energie Sweet Noisa i ducha Afryki , które zostały połączone w idealną wielowarstwową całość , godną sprostać rynką światowym. Błędem płyty jest brak tekstów w książeczce niezrozumiałe jest w tym wypadku posuniecie Glacy - wielka szkoda. Ale na szczęście to nie przeszkadza w słuchaniu i jest to 77 minut (!!) świetnej muzyki. Dla mnie to mocne 9/10 i jestem absolutnie utwierdzony w przekonaniu iz SN to jeden z moich ulubionych bandów.

Czy ma ktoś teksty to Tripticu??

Amat3uR - 2007-09-01, 15:05

Mylisz nazwiska. Pisząc o Teba miałeś na myśli Zukile ;)
spanky - 2007-09-01, 16:55

hmmm... pewnie masz racje :P
PePe - 2007-09-02, 15:29

http://www.youtube.com/watch?v=ZDQ9pAcXxDc

obejrzyjcie i zobaczcie co jest na koncu :]
pojawil sie ten material rok temu :]

[ Dodano: 2007-09-04, 22:11 ]
Właśnie wrócił mój kumpel z Anglii i przywiózł mi ciekawego newsa :)
Gdzieś w rozmowie o muzyce zeszliśmy do tematu SN. On jest DJem. W pewnym momencie gadamy o tym, że wyszła nowa płyta a on na to: wiem i zgadnij skąd? Odpowiedziałem oczywiście: nie wiem.
Znalazłem nowy album w wersji na winylu.
W Anglii na winylu.
Słyszał ktoś o winylowym tryptyku? Ten koleś jakoś specjalistą od SN nie jest, więc mógł się machnąć, ale twierdzi, że to było w nowościach.
Może pomylił z KW?

KaSiaaaa - 2007-09-04, 22:29

PePe napisał/a:

Znalazłem nowy album w wersji na winylu.
W Anglii na winylu.
Słyszał ktoś o winylowym tryptyku? Ten koleś jakoś specjalistą od SN nie jest, więc mógł się machnąć, ale twierdzi, że to było w nowościach.
Może pomylił z KW?


Pomylil?
Bo chyba bysmy wiedzieli, ze The Triptic jest dostepny rowniez na winylu...hmm?

Przemek - 2007-09-04, 22:32

Nom, chciałbym takie coś mieć, tylko jak bym to włożył do cd-romu... :|

[ Dodano: 2007-09-04, 22:33 ]
Swoja drogą gramofon gdzieś sie kurzy na strychu :roll:

Amen[Hans eXit] - 2007-09-05, 00:08

Gdyby był winyl, wolę go od CD.
Kicu - 2007-09-05, 13:03

Dla zainteresowanych, recka The Triptic z nowego Teraz Rock`a:

http://i177.photobucket.c.../sweetnoise.jpg

Przemek - 2007-09-05, 13:23

Kicu napisał/a:
Dla zainteresowanych, recka The Triptic z nowego Teraz Rock`a:

http://i177.photobucket.c.../sweetnoise.jpg


Ech, spodziewałem się porządnej recenzji na dwie strony, a nie kilku zdań na marginesie :roll:
no nic, może doczekamy się jeszcze jakiegoś wywiadu

Dzięki Kicu za skan... ;)

Kicu - 2007-09-05, 13:34

Spoko ;)
Swoją drogą... dwie strony? :D To raczej nei w TR. Oni zawsze byli oszczędni. Chociaz recki są standardowe, to przeważnie relacje z koncertów są krótkie co mnie denerwuje :| Wywiad wg. mnie pojawi sie za miesiac.
Czekam jeszcze na recke z MetalHammer`a, którego nadal u mnie w wiosce nie ma :| u Was też? I po cichu licze ze The Triptic będzie płytą miesiąca. :roll:

Przemek - 2007-09-05, 13:43

Metal Hammer nie kupuje za często. Byłem przed chwilą na ich stronce, ale w spisie treści nowego numeru nie ma ani słowa o Sweet Noise. Zobaczymy. Ja czekam na podsumowania roku :] Nie jestem dokładnie pewien, ale w e-zinie Pro-rock SN zajął pierwsze miejsce w kategorii Płyta Roku 2002 (Polska).... mam nadzieje, że historia się powtórzy :]
Kicu - 2007-09-05, 14:00

Nom niestety nic w spisie nie ma. Ale wydaje mi sie ze tak samo jak i w TR, tak i w MH bedzie wywiad obszerny z Glacą za miesiąc. Trudno by było go pominąć skoro wydał tak genialna płyte.
Na Podsumowanie i ja czekam. I zarowno w TR jak i MH zecydowanie będę głosował Sweet Noise`a w połowie kategorii chyba XD żadna płyta mnie tak nie powaliła w tym roku. :D

A jeśli chodzi o poprzednie lata to zarówno w 2002 jak i 2003, Glaca, Magic jak i caly Sweet Noise zajmowali wysokie lokaty w podsumowaniach. I to w 2002 pojawili się 8 razy z czego w kategorii teledysk i przeboj po 2 razy ;) w 2003 juz za to 5 razy. ;)

spanky - 2007-09-05, 14:18

jeżeli chodiz o recenzje to niezgodze się że Burn love odstaje od reszty, jeżeli coś miałoby nie pasować to wytypowałbym nieśmiało sympathy.
Kicu - 2007-09-05, 14:51

No akurat prawie w kazdej recenzji piszą o tym Burn Love ze tak odstaje :roll: Wg mnie to calą płytę można by podzielić na kilka części i do kazdej przypasować jakies utwory. Takze nie jest wcale prawdą że Burn Love odstaje. O Missing You rowniez moznaby tak napisac ;) ja to wlasnie tak widze. Ale jednak recka to osobista opinia jej autora na temat danej płyty, dlatego niema co wnikać ;)
KaSiaaaa - 2007-09-05, 15:15

Ja nie przezyje dnia jak na dzien dobry nie uslysze Burn Love :P
Rano, jeszcze oczu nie otworze, a moja reka juz wylazi spod koldry (haha), szuka za glowa przycisku play, naciska i juz nie wraca pod koldre, bo wie, ze po skonczeniu kawalka bedzie musiala naciskac wstecz i dopiero po drugim przesluchaniu wygramole sie z lozka :lol:
Uwielbiam ten kawalek! Nic mi nie odstaje... :lol:

Kicu - 2007-09-05, 15:22

hahaha... coz za zwierzenia z porannego wstawania :D Ja niestety tak dobrze nie mam i musze kompa odpalić ktory stoi 3-4 metry ode mnie. A przeważnie jak już siąde do kompa to w 2-3 minuty sie nie odkleje bo sprawdzam to i tamo i wychodzi tak cały dzień XD!!!
A swoją droga... Burn Love bylo pierwszą piosenką z płyty którą naprawdę cholernie polubiłem. To zapewne dlatego ze szczegolnie ona wpada w ucho. Jakis czas temu byla moją ulubioną, ale In The Name teraz i tak króluje :D

westa - 2007-09-05, 20:57

Kicu napisał/a:

Czekam jeszcze na recke z MetalHammer`a, którego nadal u mnie w wiosce nie ma :| u Was też? I po cichu licze ze The Triptic będzie płytą miesiąca. :roll:


Nie bedzie, bo SN nie wydaje ani nie dystrybuuje plyt w MMP ;)

4,5 gwiazdki w Teraz Rocku mowi samo za siebie.

gonzor - 2007-09-05, 22:20

Na Nuta.pl. Dziwi niedopasowanie ilosci gwiazdek do entuzjastycznosci samej recenzji... wyrazny dysonans (recenzja jest na 5 gwiazdek na 6 lub na 6 gwiazdek na 6, a dostal cztery). Zreszta wezcie ten fragment...

"Właściwie każdy z tych 15 utworów zasługuje na uważne, wielokrotne wysłuchanie. I każdy ma w sobie coś, czego nie sposób oddać za pomocą suchego opisu – jakąś korzenną moc, zupełnie niezakłóconą – przeciwnie, wzmocnioną wręcz – doskonałą studyjną produkcją."

http://www.nuta.pl/plyty/plyta.html?id=8881

Fani Sweet Noise na nową płytę tego zespołu musieli czekać aż cztery lata. Choć album mógł wyjść już dość dawno temu, Glaca – charyzmatyczny i kontrowersyjny lider grupy – zdecydował się na zaskakujący i ryzykowny ruch. Wyjechał do RPA i kompletnie przerobił gotowy już materiał, wspólnie z producentem Warrickiem Sonym uzupełniając go o etniczne brzmienia, głosy miejscowych raperów, nowe bity i całą masę efektownej elektroniki.

Dwie poprzednie płyty Sweet Noise budziły mieszane uczucia. Brzmiały nowocześnie, ale trudno było nie dostrzec ich wyraźnych inspiracji – choćby twórczością Nine Inch Nails. Przekaz tekstowy – chwalebny i słuszny – często raził prostotą i łopatologicznością. Koncerty – znakomite i widowiskowe – mogły irytować patosem i nadmierną teatralizacją. Otwartość na różne wpływy i konwencje muzyczne niebezpiecznie zbliżały zespół do zepsutego i tak chętnie krytykowanego przez Glacę mainstreamu.

Z "The Triptic" jest jednak inaczej. Glaca śpiewa po angielsku i to duży plus. Mniej przeszkadza bowiem jego naiwne zaangażowanie (tak to już jest, że największy nawet banał jakoś mądrzej brzmi w obcym języku). Przede wszystkim jednak nowa płyta Sweet Noise stanowi naprawdę wybuchową mieszankę ostrych "reznorowych" gitarowych riffów, dobrze dawkowanej elektroniki, emocjonalnych linii wokalnych, afrykańskich, egzotycznych dźwięków i gniewnego rapu. Takie kawałki jak "Victims Of War", "Give It All Away", "Painkiller" czy "Vahan Song" naładowane są potężną energią, której nie sposób się nie poddać. W wielu z nich dzieje się naprawdę dużo – na przykład w agresywnym i melancholijnym na przemian "Stay Alive", czy w "World" – początkowo epatującym elektronicznym, połamanym bitem, w finale przechodzącym w gitarowo-wokalną (ale wciąż melodyjną) naparzankę. Właściwie każdy z tych 15 utworów zasługuje na uważne, wielokrotne wysłuchanie. I każdy ma w sobie coś, czego nie sposób oddać za pomocą suchego opisu – jakąś korzenną moc, zupełnie niezakłóconą – przeciwnie, wzmocnioną wręcz – doskonałą studyjną produkcją.

Artystów, którzy wystąpili na tej płycie, jest co niemiara (przede wszystkim z Afryki, ale nie tylko – mamy tu także nieodżałowanego Docenta z Vadera). Każdy dorzuca do niej swoją cegiełkę. W efekcie "The Triptic" to 77-minutowy (może trochę jednak za długi, ale pewnie nie dla zdeklarowanych fanów) muzyczny eksperyment na wysokim, światowym poziomie. Eksperyment ze wszech miar godny jak najżyczliwszej uwagi.


Autor: Przemek Jurek

PePe - 2007-09-05, 22:25

gonzor napisał/a:
Dwie poprzednie płyty Sweet Noise budziły mieszane uczucia. Brzmiały nowocześnie, ale trudno było nie dostrzec ich wyraźnych inspiracji – choćby twórczością Nine Inch Nails. Przekaz tekstowy – chwalebny i słuszny – często raził prostotą i łopatologicznością. Koncerty – znakomite i widowiskowe – mogły irytować patosem i nadmierną teatralizacją. Otwartość na różne wpływy i konwencje muzyczne niebezpiecznie zbliżały zespół do zepsutego i tak chętnie krytykowanego przez Glacę mainstreamu.


no to mamy kolejną niewierną hienę :twisted: niezły wstęp jak na recenzję albumu, który dalej nazywa się czymś fajnym...

Mi - 2007-09-05, 22:43

ta recenzja to taka troche... dziwna
same zaprzeczenia :P

westa - 2007-09-05, 23:15

Dlaczego dziwna? Po prostu kolesia nie przekonaly "swiatelka" i pier**le system porzadek i lad z Edzia i Rysiem :lol: , tylko dopiero Afryka i etno + bardziej zywa oprawa niz CLC/R. Kwestia gustu.
alkanet - 2007-09-07, 15:55

Lider zespołu - Glaca postanowił wybrać się do Afryki po inspirację. Efekt może zaskoczyć fanów Sweet Noise. Na płycie pojawiają się żeńskie soulowe wokale, rymy i etniczne afrykańskie instrumenty. Takiego oryginalnego połączenia jeszcze w poskim metalu nie było.
Recenzja w najnowszym Bravo

Małgosia - 2007-09-07, 16:15

Hehe, nawet Bravo wysiliło się na recenzję... :rotfl:
_SaNa_ - 2007-09-08, 09:11

Wg. mnie to płyta jest świetna. Tak jak wcześniej pisano jest to tzw. mieszanka wybuchowa ;) Można jej słuchać nawet 1000 razy i tak sie nie nudzi :-P
Jednym słowem .. cud :D

Przemek - 2007-09-08, 13:19

http://muzyka.onet.pl/10173,77356,recenzje.html - Recenzja

Cytat:
Jeśli tak mają brzmieć albumy nagrywane przy pomocy zagranicznych muzyków, to większość polskich zespołów powinna wyjechać na jakiś czas z kraju.
Można Glacę lubić, albo i nie, ale nie można mu zarzucić, że powiela pomysły, bo każdy kolejny album Sweet Noise znacząco różni się od poprzedniego. Nawet jeśli pisze on ciągle tę samą muzyczną powieść, to każdy jej rodział pisany jest w nieco innej formie. Po "Revolcie", na której aż roiło się od polskich gwiazd, lider SN wybrał się w poszukiwaniu natchnienia do Afryki. Jak mu się podobało? Zacytujmy jego własne słowa: "Te przeżycia i zdjęcia będą realne i prawdziwe do bólu. Zajrzymy w miejsca gdzie nie docierają turyści. W miejsca sekretne, w ciemne zaułki. Pokażemy życie tych miejsc od środka, dlatego że jesteśmy tam witani z otwartymi ramionami. Dla tych biednych ludzi projekt Sweet Noise to szansa na pokazanie światu nędzy, w jakiej żyją ci, o których system i władza zapominają. Będziemy starali się ich nie zawieść i w zamian za gościnę stworzyć obraz, który będzie zapisem prawdy o ludziach, ich bólu, walce i dumie". Tak jest, Glaca nie odnalazł w RPA słońca, lecz zagłębił się w mrok. Zaś swe odczucia spróbował przekazać za pomocą gitarowych brzmień, sporej ilości elektroniki i niezwykłej urody etnicznych wstawek. Powstała płyta mniej agresywna od wcześniejszych, za to o niezwykłym klimacie. No a do tego dopracowana w szczegółach tak bardzo, że aż ciężko uwierzyć, iż to polska produkcja. To nie przypadek - album powstawał ponad trzy lata. I znów potwierdza się reguła, że bez pracy nie ma kołaczy. Ten wyszedł całkiem smaczny.

Fern - 2007-09-09, 12:10

CO z tekstami :/ ?!!!!!!!!
PePe - 2007-09-09, 13:37

Już niedługo... cierpliwości :]
tharfin - 2007-09-11, 22:16

Nie wiem co by tu napisać...
Spodziewałem się czegoś innego, dostałem The Triptic i...dobrze mi z tym :D Świetna płyta z potężnymi momentami, naładowana przekazem- takimi produkcjami zdobywa się szacunek.
Jedyne co mi się nie podoba to "Sympathy...", a niektóre utwory wydają się przydługie, ale nie wpływa to na ogólny odbiór płyty :]

Przemek - 2007-09-15, 02:38

Sweet Noise "Triptic" - rozmaitość i konsekwencja
http://www.infomuzyka.pl/...70,4479069.html

PePe - 2007-09-15, 15:42

Tak pogrzebałem w blogu Glacy i znalazłem dwie rzeczy. Pierwsza, to tekst do In the blood z... 28 października 2006!
Nie wiem czy stąd braliście ten tekst wcześniej czy ktoś sam to spisał, ale jest calutki.

Druga rzecz:
Cytat:

Friday, October 13, 2006
old friends

doing The Triptic thing with my man Kam down in the basement.extremely noisy rehearsals.mindblowing experience.yeah we're getting ready.
my old dear friend Zuk visited me today. we let The End Of The century tear the loudspeakers.it was fun. he played bass on this great record.the man is still fuckin intense.love him and wish him the best.been through hell with him and it's true when you go through the bad times together it bings you close forever. I'll soon let him show his fuckin' teeth again.got a plan.


krótkie szybkie tłumaczenie...
13 października 2006, Glace odwiedza Żuk, przyjaciel, współtwórca cuda, jakim jest Koniec Wieku; G zaczyna o nim pisać pozytywnie; a w końcówce:

Cytat:
wkrótce pozwolę mu pokazać ponownie jego pazur*. mam plan

czyżby jedno miejsce w nowym SN zostało obsadzone już rok temu?

* "teeth" to oczywiście ząb, ale o wiele jaśniej chyba to brzmi, kiedy używa się słowa "pazur"

longas - 2007-09-15, 15:55

PePe napisał/a:
tekst do In the blood z... 28 października 2006!
Nie wiem czy stąd braliście ten tekst wcześniej czy ktoś sam to spisał, ale jest calutki.
nie jest calutki.....brakuje kilka ostatnich linijek..
PePe - 2007-09-15, 16:04

will you kill yourself
what if God is you
what if I was right
what if you have failed
it is in the blood
my forgotten friend
and the price you pay
is the price of life
this is how you fall when you loose the fight

czego brakuje?

szczepciu - 2007-09-21, 16:56
Temat postu: The Triptic w Playboy' u :>
Opis płyty z Wrześniowego wydania Playboya : Zapraszam do lektury . . . . Bana nie dostanę mniemam :P


Przemek - 2007-09-21, 16:58

Po jakości obrazka widzę, że ściągamy z tych samych źródeł :P
Małgosia - 2007-09-21, 21:58

Przemek napisał/a:
Po jakości obrazka widzę, że ściągamy z tych samych źródeł :P

Byś sobie kupił tego Playboya i porządny skan wrzucił :-P

Przemek - 2007-09-22, 00:02

za drogi, a dla kilku linijek nie opłaca sie kupować :P
longas - 2007-09-22, 00:04

ja dzisiaj w sklepie widziałem playboya....nawet pani na okładce mnie zaciekawiła, ale nie chciało mi sie ogladac wnetrza gazety :]
Przemek - 2007-09-22, 00:15

longas napisał/a:
ja dzisiaj w sklepie widziałem playboya....nawet pani na okładce mnie zaciekawiła, ale nie chciało mi sie ogladac wnetrza gazety :]


Przyznaj, że wstydziłeś się czytać miesięcznik przy ludziach :twisted:

longas - 2007-09-22, 00:26

a co? ty tez sie wstydzisz?:>

btw. ten miesiecznik sie oglada, nie czyta :]

Przemek - 2007-09-22, 00:39

... fakt, że trochę głupio trzymać takie czasopismo jak się jest między ludźmi :D
Małgosia - 2007-09-22, 01:03

Dajcie już spokój! Jaki wstyd? Jakie oglądnie?
W Playboyu nie ma ani nic do czytania, ani oglądania, nudy jak cholera, nie wiem kto to kupuje!
(no chyba że po to by przeczytać recenzję płyty SN :> )


P.S.
Kiedyś miałam ubaw jak w hipermarkecie ok. ośmioletnie dziewczynki dorwały się do wyżej wymienionej gazety i z wypiekami na twarzy i szerokim uśmiechem na ustach przewracały strony, aż wybuchnęłam śmiechem, wtedy odrzuciły gazetę i uciekły w dział z pieczywem! :lol:

PePe - 2007-09-22, 01:22

Małgosia napisał/a:
Dajcie już spokój! Jaki wstyd? Jakie oglądnie?
W Playboyu nie ma ani nic do czytania, ani oglądania, nudy jak cholera, nie wiem kto to kupuje!
(no chyba że po to by przeczytać recenzję płyty SN :> )


nic do czytania - racja; pod tym wzgledem lepszy jest ckm
do ogladania - czasem trafi sie jakas perelka... ale rzadko;

ogolnie wole CKM jesli chodzi o pisma dla panów

KaSiaaaa - 2007-09-22, 08:33

W najnowszym CKMie mozna znalezc cos o SN :)
Mi - 2007-09-22, 10:52

w najnowyszym KGW tez :)
:)

zwierzak - 2007-09-22, 14:17

Fakt, Playboy niestety strasznie sie opuscil jesli chodzi o artykuly. Kiedys to bylo na prawde dobre czasopismo. Teraz CKM bije je na glowe.
Darth Kion - 2007-09-22, 15:10

ja odszedłem od skrotu KGW, wole KRZYK, niz kolo gospodyn wiejskiej. A to recenzja naszego forumowego Amatora, za co wielkie dzieki mu :)


Panie redaktorze. Takie bledy? :shock:

gonzor - 2007-10-01, 15:47

Niezauwazono zostala recenzja w Polityce... o dziwo... czyzby nikt sie polityką nie interesował? :)

http://www.polityka.pl/po...xt&place=Text01

Mirosław Pęczak
12 września 2007
Metal z Afryką w tle

„The Triptic”, najnowszy album zespołu Sweet Noise, jest dla fanów pewną niespodzianką. Oto jedna z czołowych kapel polskiego ciężkiego rocka postanawia połączyć charakterystyczne dla metalu gitarowe „łojenie” z... afrobeatem.

Afryka odzywa się tu w rytmie, samplach, a nawet w melodyce. Niby nic dziwnego, wszak lider i wokalista grupy Piotr Mohamed, znany jako Glaca, jest z pochodzenia Sudańczykiem, ale do tej pory nie było tego słychać w jego muzyce. Glaca odbył jednak niedawno podróż po Afryce, no i tak urodził się „Triptic”.

Na płycie są i inne zaskoczenia, jak choćby lirycznie wykonany cover słynnego przeboju Stonesów „Sympathy For The Devil” czy wybitnie industrialny kawałek „Burn Love”. Eklektyzm? Być może, choć pewnie bardziej dowód na to, że Sweet Noise postawił na zmianę i nowe artystyczne poszukiwania. Tak czy siak początek tej nowej drogi zdaje się całkiem obiecujący.


Sweet Noise, The Triptic, EMI

PePe - 2007-10-01, 18:08

Polityka napisał/a:
Niby nic dziwnego, wszak lider i wokalista grupy Piotr Mohamed, znany jako Glaca, jest z pochodzenia Sudańczykiem, ale do tej pory nie było tego słychać w jego muzyce.


Jedno zdanie a dwie bzdury w nim zawarte. Pogratulować autorowi :]

longas - 2007-10-01, 18:27

jakie 2 bzdury ?
PePe - 2007-10-01, 18:48

lider i wokalista grupy Piotr Mohamed, znany jako Glaca, jest z pochodzenia Sudańczykiem - a nie Polakiem? Ojciec rzeczywiście pochodzi z czarnego lądu, ale matka to Polka. Urodził się w Polsce, więc chyba można mówić o sudańskich korzeniach, a nie o pochodzeniu.
do tej pory nie było tego słychać w jego muzyce (odnośnie inspiracji Afryką) - a czy G nie mówił o tym, że KW w dużym stopniu klimatem przypomina mu te miejsca do których trafił kiedy ojciec zabrał go z Polski? Czy to nie sytuacja mi. w Sudanie była natchnieniem do napisania takich utworów jak Koniec wieku czy Civilized?

Takie szczegóły, ale nie lubię jak ktoś pisze o czymś, o czym nie ma pojęcia ;) Dlatego to wytykam...

zwierzak - 2007-10-01, 22:09

Z tym drugim stwierdzeniem mozna polemizowac. Ale autorowi chodzilo pewnie nie o inspiracje miejscami, czy wydarzeniami, a muzyka. Tak jak mozna powiedziec, ze w Soulfly slychac inspiracje muzyka brazylijska.
Natomiast co do pochodzenia, to nie zadna bzdura. Jest Polakiem pochodzenia sudanskiego.

Soul - 2007-10-10, 17:19

Cytat:
Czy to nie sytuacja mi. w Sudanie

Mi była w Sudanie? I jaka była ta jej sytuacja? :]

http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Mohamed
"Piotr Mohamed pseudonim Glaca (ur. 1970 roku w Chartumie w Sudanie)"

Chociaż w Wikipedii różne dziwne rzeczy można przeczytać ;)

Małgosia - 2007-10-10, 17:51

Soul napisał/a:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Mohamed
"Piotr Mohamed pseudonim Glaca (ur. 1970 roku w Chartumie w Sudanie)"

Ale ale o co chodzi? Jest ok.

PePe - 2007-10-10, 20:01

wikipedia napisał/a:
Mohamed współpracował ponadto z (...) raperami Peją , O.S.T.R. i 50 cent.



nie zdzierżę... nie zdzierżę... nie zdzierżę...

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Przyznać się, który smutny miś to napisał? przeiceż ja siętu prawie zupą udławiłem przez to :lol: :lol: :lol:

Małgosia - 2007-10-10, 20:27

PePe napisał/a:
wikipedia napisał/a:
Mohamed współpracował ponadto z (...) raperami Peją , O.S.T.R. i 50 cent.



nie zdzierżę... nie zdzierżę... nie zdzierżę...

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Przyznać się, który smutny miś to napisał? przeiceż ja siętu prawie zupą udławiłem przez to :lol: :lol: :lol:

Yyyyy....
Jakiś dowcipniś dopisał i pewnie miał niezły ubaw :D

longas - 2007-10-10, 20:41

a to ?
Cytat:
Również w Nowojorskim klubie "La Chante" wystąpił ze znanym Amerykańskim wykonawcą muzyki Country - Jasonem Schwickert'em

:]

Przemek - 2007-10-13, 23:31

Czytaliście to? Nareszcie jakaś negatywna rezenzja, niełatwo było takową znaleźć :]

http://www.muzyka.pl/rece...he_triptic.html
Cytat:
Sweet Noise: 'The Triptic'
Poniedziałek, 10 września 2007 roku / 10:14
Nie przekonuje mnie ta płyta. Pomimo bardzo dobrego przyjęcia przez media. Zachwyty i górnolotne słowa ludzi, którzy piszą o muzyce, nie trafiają do mnie i są przesadzone. Żadnej rewolucji na „The Triptic” nie dostrzegam. Żadnych nowych brzmień, niekonwencjonalnych zagrań czy pomysłów. Widzę za to, z jednej strony, ogromy, niemal barokowy przepych w produkcji, a z drugiej, przesadę i przekombinowane brzmienie. Brzmienie, które zamiast zaskakiwać swoją złożonością, wprowadza chaos i nieład.

Fakt, że sporo na tej płycie afrykańskich, etnicznych wstawek, beatów, i czego tam jeszcze dusza zapragnie. Ale nie trzeba sięgać daleko pamięcią, żeby przypomnieć sobie album tej samej kapeli, zatytułowany „Koniec wieku”, gdzie także było sporo muzyki ludowej, tylko, że pochodziła ona z innej części kuli ziemskiej. Po tym jak Glaca promował zaciekle Triptica w Internecie, zaraz przed jego ukazaniem się, spodziewałem się czegoś, co zwali mnie z nóg, a otrzymałem 15 numerów, które zawierają to, co słyszałem już na płytach takich kapel jak: Sepultura, Soulfly, Ektomorf, czy System Of A Down. Nic nowego. Sporo elektroniki, industrialu, numetalu oraz syntetycznych brzmień, połączonych z naturalną organiczną muzyką afrykańską. Trąca mi to troszkę populizmem. No bo co z tego, że łączymy tak odmienne, wydawało by się, gatunki muzyczne, skoro robimy to w sposób oklepany i niemalże schematyczny? Nie pomaga tutaj wściekły wokal Mohammeda, wykrzykujący na hip-hopową modłę, swój bunt przeciwko biedzie i niesprawiedliwości. Nie trafia to do mnie. Nie mam ochoty wracać do tego albumu. Jest ciężki ( w negatywnym tego słowa znaczeniu ) i odpychający. Momentami wręcz nudny. Np. takiego „Sympathy For Th Debil part666”, ratuje tylko kobiecy chór, bo bez tego, numer ten, snuje się jak ślimak po leśnej drużce. Do tego Triptic trwa ponad sześćdziesiąt minut, a można by było odrzucić spokojnie ze cztery, pięć utworów i stworzyć bardziej spójny, zwarty i mniej męczący album.

Pewnie swoją opinią narażę się sporej grupie ludzi. Tym właśnie osobom radzę spojrzeć na nowych Sweet Noisów z innej, nieco chłodniejszej perspektywy. Może wtedy zamiast wychwalać ten album pod niebiosa, dostrzegą jego, nieco mniej pozytywna stronę. Jedno natomiast musi być jasne, nie twierdzę, że jest to płyta zła. Raczej nie poukładana i nie do końca przemyślana.

Już słyszę głosy „Jak na polskie warunki to i tak bardzo dobrze”. No tak, tylko ze Glaca zrobił wszystko by brzmieć jak najmniej ojczyście. Efekt to nie do końca udany. Chociaż, jak to w przypadku Sweet Noise bywało już wcześniej, należą się wielkie brawa za odwagę i oczywiście „Respekt”.

Shade - 2007-10-14, 07:32

Noo....Facet faktycznie musiał ruszyć głową, żeby napisać negatywną recenzję :hihi: "Nie słyszę niczego nowego.." :rotfl:
No tak... Dla mnie też "Dzisiaj mnie kochasz..." i "Burn love" brzmią tak samo :hihi:

A co do miejsca urodzenia Glacy, to ktoś mi ostatnio mówił, że sam Glaca gdzieś się wypowiadał, że urodził się w... Rzeszowie :D
Tak więc wiecie...W końcu ktoś dojdzie do tego, że tak naprawdę to było niepokalane poczęcie i w Betlejem.. Kwestia czasu i dostatecznej ilości prmili :hihi:

zwierzak - 2007-10-14, 11:39

Ale ten człowiek nie napisał, że SN nagrało kolejną taką samą płytę. On napisał, że słyszał to już u innych zespołów. Zresztą wymienił kilka z nich.
X - 2007-10-14, 12:56

A dla mnie autor jest kompletnie niewiarygodny. Wystarczy poczytac takie sformułowania jak ,,promował zaciekle Triptica" albo ,,nowych Sweet Noisów". Poza tym wyczuwam w tym tekście kolejnego słuchacza obrażonego na SN za to, że nie grają już muzyki takiej jak Getto czy Koniec Wieku. A porównanie Triptic do Soulfly i innych jest dla mnie trochę zabawne, chociazby dlatego, że utwory z płyt Soulfly są bardzo podobne do siebie (z wyjatkiem utworów etno) i tworzą spójność a na Triptic mamy skrajności, które ową spójność tworzą. No i porównanie Triptic do KW. Bez komentarza. Jak dla mnie dwie zupełnie inne płyty i nie mają ze soba wiele wspólnego zarówno w treści jak i formie.
zwierzak - 2007-10-14, 14:46

A co złego w tych sformułowaniach. Autor pisze sporo recenzji dla różnych portali. Czy jest wiarygodny? Nie mnie to oceniać. Pisze to co myśli. Jakbyś przeczytał ze zrozumieniem tę recenzję, to byś zobaczył, że nie porównuje Triptic do KW, tylko pisze, że na KW SN też korzystało z muzyki ludowej. Czy jest to stwierdzenie nieprawdziwe?
I co z tego, że utwory Soulfly są podobne do siebie? To znaczy, że od razu porównanie SN z Soulfly jest nietrafione? Chodziło w tym znowu głównie o wstawki ludowe.

X - 2007-10-14, 15:45

zwierzak napisał/a:
. Jakbyś przeczytał ze zrozumieniem tę recenzję, to byś zobaczył, że nie porównuje Triptic do KW, tylko pisze, że na KW SN też korzystało z muzyki ludowej. Czy jest to stwierdzenie nieprawdziwe?


Przeczytałem uważnie. Autor wyraźnie sugeruje, że wykorzystanie muzyki ludowej na Triptic nie jest niczym nowym, bo miało to już miejsce na KW czy Soulfly. Ale tak sie składa, że jest ,,muzyka ludowa" i ,,muzyka ludowa" i moim zdaniem te wstawki na Triptic nie są niczyją imitacją, tylko czymś nowym, bo nie gryzie sie to ze sobą tak jak w przypadku Soulfly czy KW.

Momus - 2007-10-14, 16:06

X napisał/a:
bo nie gryzie sie to ze sobą tak jak w przypadku Soulfly czy KW.

wtf? chyba nie chciałeś tego napisać co napisałeś... gdyby w przypdaku soulfly elementy etniczne gryzły się z ciężkim brzmieniem to kto by tego słuchał... zarówno w przypadku albumów soulfly jak i KW etniczne brzmienia przeplatają się z gitarowym łupaniem tworząc elegancką i spójną całość... i to stanowi o walorach takiej muzyki imo

gonzor - 2007-10-14, 16:39

Parę dni temu Piotr Kaczkowski powiedział w radiu, ze The Triptic to "najciekawsza jak na razie płyta w Polsce tego roku". I nie widzi, zeby coś moglo tę plyte pobic.

Tak na marginesie.

westa - 2007-10-14, 20:33

Hapens, dla mnie jak na razie to najciekawszy jest nowy Behemoth, ale ja nie pracuje w radiu :P
PePe - 2007-10-14, 21:40

recenzja jak najbardziej ciekawa; wiele trafnych spostrzezn, no ale moja ocena tryptyku jest bardziej pozytywna;

X jak zwykle przasadza ;) nie chodzi tu o kogos, kto jest urazony nowym stylem; raczej ktos wyraza subiektywna opinie o albumie i mowi co mu sie nie podoba;
co do sprawy barokowego stylu (skomplikowana budowa) - cos w tym jest; czasem ja tez sie zastanawiam czy to, ze nie slysze wszystkich dzwiekow i niektore sciezki docieraja dopiero po setnym przesluchaniu to taka dajna rzecz; niby album yje dlugo, bo cos sie tam ciekawego znajduje, ale gdzies jest jakas granica; na clc to bylo wyważone, tutaj to juz wybiegło daleko poza tamte granice;

Cytat:
Ale tak sie składa, że jest ,,muzyka ludowa" i ,,muzyka ludowa" i moim zdaniem te wstawki na Triptic nie są niczyją imitacją, tylko czymś nowym, bo nie gryzie sie to ze sobą tak jak w przypadku Soulfly czy KW.


tia... jest SN i jest SN... jest Kaczyński i jest Kaczyński... o wszystkim tak można powiedzieć :]
jeśli wg Ciebie na KW dźwięki etno i riffy gryzą się to jesteś (i tu kłania się stare forum ;) ) głuchy dzyndzel ;)
brudny metalowy riff lepiej pasuje do etno niz elektro-pisko-trzaski;

X - 2007-10-15, 11:40

Chodziło mi o to, że w przypadku Soulfly czy KW było gitarowe granie + etno a na Triptic moim zdaniem mamy doczynienia z czymś innym....różne gatunki przechodzą jeden w drugi, tworzą spójną całość, przeplatają się wzajemnie, przenikają przez siebie...trudno mi to ująć w słowa ale to na pewno nie było (jak sugeruje autor) coś co ,,już przecież było na KW i Soulfly.

Poza tym (mogę sie mylić oczywiście) ale odnoszę wrażenie, że niektórym krytykom sie wydaje, że jak napiszą negatywną recenzję, to sprawią wrażenie mądrzejszych niż są w rzeczywistości.

To o czym mówił PePe (odnośnie tego, że co chwile sie coś nowego odnajduje w Triptic....szczególnie dotarło do mnie dużo nowych brzmień gdy zacząłem słuchać tej płyty w słuchawkach) to dla mnie akutrat jest zaleta.

Krótko mówiąc poperam co powiedział Kaczkowski na temat Tripticu.

A ponieważ nie mam zbytnio czasu na długie dyskusje (niestety :( ) to od razu powiem, że nie chciałbym aby wszywcy chwalili Triptic....bo pewnie zaraz by mi ktoś zarzucił, że tak właśnie myślę. :]

Jeśli ktoś użyje odpowiednich i przekonujących mnie argumentów (a nie jestem człowiekiem, który zawsze idzie w zaparte... i jeśli ktoś mnie przekona to mu to przyznam) ti niech sobie krytykuje. Tylko, że w tej recenzji argumenty były dosyć banalne, oparte na stereotypach i momentami miałem wrażenie, że wyszukane na przymus, żeby nie powiedzieć czepianie się na przymus, w celu sprawienia wrażenia, że jest mądrzejszym niż w rzeczywisytości. Nie tędy droga....

Wampire - 2007-11-07, 01:11

W sumie zrobiłem w swojej głowie takie małe porównanie Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz i.. In The Name.

Jako, że ten ww. jest moim ukochanym kawałkiem z Tryptyku i wyzwala we mnie najwięcej emocji postanowiłem o tym napisać, ot tak.

Kawałek sam w sobie mnie rozdpucza, tak jak to "Dzisiaj.." (...) mnie rozwalało na Woodstocku 2002. Tyle tylko, że tamto przeżycie trwało w mojej głowie samoistnie, na żywo i chciałem tego słuchać.

In The Name. kur*a mać. Przez ostatnie miesiące byłem poza krajem. Wróciłem, bo tak musiałem. Nie chciałem ale co tam. In The Name. 3:18 bądż 3:19 - ten fragment mnie rozpierdala za same emocje. I rozpierdalał mnie tam gdzie byłem. Czułem się dosłownie nieziemsko. Tak jakbym był na koncercie, jakbym słyszał płytę na żywca. Zwłaszcza ten kawałek. Coś, czego nie potrafię w sumie wytłumaczyć. Coś pięknego, jakaś genialna siła która mnie do tego kawałka ciągnie.. zabija.. niszczy.. sprowadza na samo dno i jednocześnie podnosi. Coś co sprawia, że słucham ciągle tego kawałka, podkładów, muzyki i moje emocje same w sobie są wolne. Nic ich nie trzyma, bo ciągle się 'wyginam' jakbym przeżywał coś pięknego. I przeżywam. Dzisiaj... mnie zabijało, maksymalnie ale ITN to prawdziwy KILLER.

Dziękuję.

Małgosia - 2007-11-22, 10:58

Wy tam w tej Warszawie to naprawdę macie fajnie.
Idzie ktoś na spotakanie z SN w empiku?
To moglibyście jakąś relację zdać :)

Przemek - 2007-11-22, 11:08

Ja na 101% będę

[ Dodano: 2007-11-22, 11:17 ]
Recenzja
http://www.pro-rock.pl/in...cenzje=1&id=273

Momus - 2007-11-22, 11:45

Cytat:
zespołu odeszli wieloletni muzycy Henry Tod i Magic


nie chcę umniejszać roli Toda, ale czy on taki "wieloletni" był? :>

Przemek - 2007-12-03, 21:34

Jakieś 5-6 lat, ujdzie...

[ Dodano: 2007-12-03, 21:29 ]
Z bloga
Cytat:
Sweet Noise - The Triptic

Artystyczne ograniczenia wykonawców pokroju Kult, Happysad czy T.Love przyciągające tłumy, Łatwo, lekko i przyjemnie, do tańca i różańca. Nie trzeba od razu połamać rytmu na wszelkie możliwe sposoby. Można stworzyć muzykę przez duże M otwierając oczy i uszy na dźwięki płynące z różnych stron świata. I nie trzeba kombinować na siłę by stworzyć coś nowatorskiego. Chociaż, no właśnie.
The Triptic, kolejna, po Czasie Ludzi Cienia, doskonała płyta Sweet Noise, łącząca w sobie rocka z dźwiękami etnicznymi. Glaca stał się doskonałym mediatorem rocka, miksując go w płynny sposób z ekspresją muzyki tworzonej od wieków przez ludzi dla ludzi, dla własnej pasji, radości. I ta płyta jest tym przesiąknięta. Tej płyty chce się słuchać!
O tym, że będzie to coś naprawdę wyjątkowego świadczyła już przeróbka rollinstonsowego utworu Sympathy For The Devil (tu z dopiskiem Part666). Zupełnie inne oblicze tego utowru, wizytówka, która zachęcała do dalszego oczekiwania na całość.
Zwarta, wciągająca, żywa, przepełniona pozytywna energią muzyka, na której Glaca oparł kolejne swoje przemyślenia dotyczące rzeczywistości. Może jest gorycz, ale tak naprawdę zwycięża nadzieja. Każdy może sam odczytać przesłanie zawarte na tym krążku. Jedno jest jednak pewne, jest tutaj nadzieja i wiara. Są znów najważniejsze wartości i priorytety, którymi powinniśmy się kierować w życiu, nie zapominając o otaczającym świecie. Nie wszystkim nam żyje się dobrze, więc pamiętajmy i dzielmy się tym co mamy. Tak jak Sweet Noise podzielił się z nami kolejną doskonałą dawką talentu.
O to wasza szansa na poznanie płyty roku 2007.
Ocena:
Utwory: Victims Of War, Without, Chaos, Sympathy For The Devil Part 666, Give It All Away, Black, Painkiller, Burn Love, In The Name, Missing You, Vahan Song, In The Blood (My Forgotten Friend), Stay Alive, World, Access Confirmed
Wydawca: EMI
Kontakt: www.sweetnoise.org

Autor: marek dnia 1.11.07


http://marekomuzyce.blogs...se-triptic.html

Małgosia - 2007-12-21, 14:13

Dobra, mamy życzenie na Święta ;) i trochę podsumowania
Cytat:
Cześć Noiserzy,

Chcieliśmy w związku ze zbliżającymi się Świętami życzyć Wam pięknej
Wigilii i spokojnych dni świątecznych. Mamy nadzieję, że kończący się rok
był dla Was dobry i owocny.
Dziękujemy za wszystkie Wasze maile i dowody uznania dla płyty The
Triptic. Jesteśmy z niej dumni także dzięki Wam. Pracujemy nad
otworzeniem
nowych ścieżek dla tej płyty i kolejnych projektów Sweet Noise i mamy
nadzieję, że w przyszłym roku będziemy mogli zaprezentować nowy materiał
nareszcie na żywo. Dziękujemy także tym wszystkim mediom, które nie
przemilczały ukazania się The Triptic. Dzięki nim mogliście dowiedzieć
się
więcej na temat tego albumu. Dziękujemy też firmom, które nam pomogły
przy
produkcji tej trudnej koncepcyjnie płyty.

Życzymy Wam spełnienia marzeń i otwartych oczu.

Sweet Noise i NC crew


Ps. Na stronach muzyki onet.pl trwa głosowanie na płytę roku. The Triptic
jest nominowany w kategorii alternatywa. Będziemy wdzięczni za Wasze
głosy... Pozdrawiamy. Nc Crew

Czas Świąt to czas spojrzenia na tych, którym trudniej niż nam.
Zajrzyjcie
na www.wodapitna.pl


A tu bezpośredni link do głosowania na polską muzykę alternatywną
http://muzyka.onet.pl/10173,1661661,newsy.html

Przemek - 2007-12-21, 15:11

Hej głosujemy ! Żadna Nosowska nie będzie nam tutaj górowała. :]

http://rozmowy.onet.pl/_l...EJSCE=undefined

EDIT: Nabawiłem się urazu do czerwonego ;)

alkanet - 2007-12-21, 15:30

ja już zagłosowałam ;)
Przemek - 2007-12-21, 22:24

lolek2 napisał/a:
Przemek nie pisz takich rzeczy publicznie


Faktycznie, sorry

Małgosia - 2007-12-21, 22:27

Hahaha, no i proszę The Triptic na prowadzeniu :D
Przemek - 2007-12-21, 22:36

Recenzja:

Cytat:
Jak tak będę pisał to okaże się, że wszystko w tym roku jest najlepsze. Ale prawda jest taka, że póki co docierają do nas najlepsze produkcje kolejnych artystów.
Tak samo dzieje się w przypadku Sweet Noise i ich przywódcy, Glacy, który by nagrać ów krążek zawędrował aż do RPA.
Aż trudno w to uwierzyć ale Polska muza a może bardziej, nasi rodzimi artyści zaczynają rozjeżdżać się po świecie i wróży to nam wreszcie
coś dobrego.
Z towarzyszeniem afrykańskich artystów, pod czujnym okiem producenta Warricka Sony'ego a także przy szczególnym zaangażowaniu samego Glacy, powstała niezwykła, bardzo eklektyczna pozycja. Czy przy okazji muzyki metalowej możemy tak mówić?
A jednak, tak.
"The triptic" to mocna, momentami monumentalna i zgniatająca uszy słuchaczy muza ale w rzeczywistości doskonała produkcja, wiele chwytliwych melodii i bardzo dobre, mocne teksty.
W oparach metal core'u, metalu i coś w okolicach nu metalu, mamy okazję zahaczyć o wiele ważnych problemów współczesnego świata, delektować się afrykańskimi dźwiękami (jak choćby w "Chaos" czy
"Give it all away").
Jest też zaskakująca, bardzo delikatnie uwodząca odbiorców wersja
hitu The Rolling Stones "Sympathy for the devil part 666", moja
osobista perełka "Black leather boots"- przy której nowe Lipali zmniejsza się do pozycji karalucha czy "Burn love" - numer nieco zbliżający muzyczną fakturą Sweet Noise do Korn, choć powoduje uśmiech na twarzy, electro noisowe brzmienie...
Wymieńmy jeszcze godny uwagi "In the name", "Stay alive" oraz
całkiem noise'owy "World".
"The triptic"- odmienna od pozostałych pozycja na polskim rynku,
bardzo dobrze skrojona muza spełniająca wyhiperbolizowane oczekiwania.
Warto.


http://www.fabianski.com....sweet-noise.htm

Małgosia - 2008-01-01, 22:10

Przemek napisał/a:
Hej głosujemy ! Żadna Nosowska nie będzie nam tutaj górowała. :]

No jednak góruje i to dość znacznie

Przemek - 2008-01-01, 22:17

Śledziłem przebieg głosowania prawie cały czas i przez ok 12 h (noc!!) przybyło ok 2000 głosów. Na początku było 48-46 (%) dla Nosowskiej, a rano 58-28. Nie wiem czy tak się fani zmobilizowali, czy to jakiś przekręt. nie wiem. Kto tak może perfidnie oszukiwać, nie do pomyślenia. :> :/ :twisted:

Chyba, że coś pokręciłem, ale wątpię...sam byłem totalnie zaskoczony

X - 2008-01-01, 23:42

Odnośnie głosowania....może sie nie udzielam często na forum ale śledzę je na bieżąco....dlatego swój ,,noiserski obowiązek" spełniłem. :] A wyszło jak wyszło....

[ Dodano: 2008-01-05, 13:23 ]
Dzisiaj coś sie we mnie przełamało i przekonałem się do ,,Stay Alive", szczególnie ten moment pod koniec co śpiewa Teba....To chyba dlatego, że ostatnio troche mi sie gusta zmieniły i bardziej w stronę dobrego popu.... :] Nie ukrywam, że pod wpływam kobiety... :-P

Marius - 2008-01-05, 23:41

Moja spóźniona opinia jest taka :

Płyta jest dobra, muzyka ok, wszystko mi się podoba a cover "Sympathy for the Devil" był po prostu dziełem sztuki. Płytę pod względem odkrywania nowej muzyki,wprowadzania kolejnych rozwiązań i ulepszaniu stylu SN oceniam na 200% (nie mieszczę się w skali :D ), dałbym więcej gdyby album był po Polsku :) Nie żebym nie rozumiał angielskiego, po prostu nie za bardzo widzę Sweet Noise w utworach angielskich - mam nadzieję, że kolejna płyta będzie w języku Polskim i będzie maksymalnie różnorodna gatunkowo (no oprócz disco polo i tandetnego popu :roll: :roll: :roll: :roll: ).
Wracając jednak do The Triptic to bardzo mile zaskoczyły mnie "możliwości" głosu/wokalu Glacy - w każdej piosence odkrywał kolejny skrawek swoich możliwości, no i ta muzyka. Najbardziej pozytywnie jednak zaskoczyły mnie wstawki pieśni , rozmów, głosów (jak się domyślam - byli to po prostu tubylcy, a nie specjalnie "zatrudnione osoby") - tymi głosami w tle powrócili jakby do Końca Wieku gdzie ciągle mamy w tle rozmowy, krzyki ludzi, okrzyki emocji, ale tutaj zostało to lepiej uwydatnione :)
Płyta bardzo dobra, ale muszę kupić ją jeszcze raz z wydaniem DVD :D (ciekawość), niestety nie mam funduszy aktualnie ;/

pozdrawiam wszystkich
Marius

Momus - 2008-01-06, 00:21

Marius napisał/a:
mam nadzieję, że kolejna płyta będzie w języku Polskim

nie liczyłbym na to, ale w sumie... nadzieja umiera ostatnia.

Marius - 2008-01-06, 00:25

Momus napisał/a:
Marius napisał/a:
mam nadzieję, że kolejna płyta będzie w języku Polskim

nie liczyłbym na to, ale w sumie... nadzieja umiera ostatnia.


Powiem więcej nadzieja matką głupich, ale dobra matka kocha swoje dzieci :)
Wiem, że pewnie "wskoczą" na angielski rynek - jak każdy dobry zespół po pewnym czasie, a największą krzywde zrobią nam fanom gdy opuszczą kraj na stałe i wyjadą co zrobią na pewno tylko pytanie kiedy..... przykro mi, że mam już znikome szanse na pójście na koncert i usłyszenie mocnych polskich utworów w wykonaniu SN....

pzdr

Momus - 2008-01-06, 00:29

nie ma co przesadzać w drugą stronę. ja sugeruję tylko, że wydaje mi się, iż numery po polsku będą teraz jedynie epizodycznymi wybrykami. Uwierz mi, galca raczej nie wyjedzie z polski za mamoną, a Ty będziesz miał nie jedną sposobność ku temu aby zobaczyć sweet noise na żywo.
Małgosia - 2008-01-06, 00:34

No ja widzę że ten Marius to swój chłopak jest, pieprzy równie bez sensu jak my :D
PePe - 2008-01-06, 02:00

racja... pieprzycie... to ja posole i dołożę gorczycy;

czesc zespolu jest juz za granica, poki co nie uslyszymy nie tylko polskich, ale i angielskich utworow na zywo, a na to wyjscie na zachodnei rynki szerokim strumieniem jakos nie wierze... to zbyt niszowa sprawa i raczej nie uda sie przeprowadzic udanej promocji, by zrobic jakies zamieszanie poza granicami naszego kraju;

co do grania po polsku... byl sobie koniec wieku półangielski i calkiem angielski; teraz jest plyta calkiem angielska - nic nie stoi na przeszkodzie, by ta czy kolejna plyta nei wyszla rowniez w wersji polskiej; nie ma co gdybac i mowic: watpie ze... albo jest szansa na...

Momus - 2008-01-06, 09:37

ja napisałem co mi się wydaje :P swoją drogą część zespołu o której mówisz już do niego nie należy, ale to taka mała dygresja. zobaczymy jak to będzie. G mówił o koncertach latem... doszły mnie plotki o hunterfeście... podchodze do nich z dystatansem. no i w tym momencie zgodzę się z Tobą, że nie ma co gdybać.
Marius - 2008-01-06, 11:23

Małgosia napisał/a:
No ja widzę że ten Marius to swój chłopak jest, pieprzy równie bez sensu jak my :D


Ta może i pieprzę, ale zobaczycie, że mam rację.
Co do utworów po Polsku to trudno zawsze mogę posłuchać ukochanej płyty Respect lub Getto :D

pozdro

Moniczka - 2008-01-23, 20:44

a czy ja się chwaliłam, że ten album jakoś do mnie nie przemawia? ... jak nie to się chwale... przesłuchałam pare razy i odstawiłam na pułke.
Przemek - 2008-01-23, 20:46

...a czy Ty wiesz, że jesteś chyba pierwszą osobą, która tak napisała? :)
PePe - 2008-01-23, 20:46

Moniczka napisał/a:
a czy ja się chwaliłam, że ten album jakoś do mnie nie przemawia? ... jak nie to się chwale... przesłuchałam pare razy i odstawiłam na pułke.


pÓłkę... :P

no do mnie też nie przemawiał... ale się przyzwyczaiłem...
Koniec wieku i tak najlepszy :]
nic lepszego już nas nie czeka... to jak z Metą i "kilem ol" :P
'

Moniczka - 2008-01-23, 20:50

wybacz, ja już jestem wyprana z mózgu :/
mi się nawet przyzwyczaić nie udało... i pewnie już nie uda ;) mogliby wydać płyte po polsku może by było lepiej.... ale to tylko takie gdybanie.

Garran - 2008-01-23, 21:12

A ja Tryptyka kocham.. Pierwsze przesłuchanie nie zaowocowało zakochaniem, ale znając wielkość SN, pełny zaufania zgłębiałem i obecnie jest już dla mnie kultowym dziełem.
olusnz - 2008-01-23, 21:15

Garran napisał/a:
A ja Tryptyka kocham.. Pierwsze przesłuchanie nie zaowocowało zakochaniem, ale znając wielkość SN, pełny zaufania zgłębiałem i obecnie jest już dla mnie kultowym dziełem.


widac ze nowy na forum - jeszcze się podlizuje :-P
;)

Moniczka - 2008-01-23, 21:18

omg. kultowe dzieło? chaos, chaos... jak dla mnie ta płyta to jeden wielki chaos ;) ale każdy w sumie może mieć swoje zdanie... :P
PePe - 2008-01-23, 21:21

zgadza się - "Chaos" jest wielki. Oprócz tego jeszcze GIAA i in the name... reszta... może być...

z tego wszystkiego aż sobie KW włączyłem :]

Garran - 2008-01-23, 21:30

;F wolę CLC ale >IMHO< Tryptol jest kultowy jak już wspomniałem.. Nie oczekuje zgody z tym zdaniem ;] Wszyscyśmy ludźmi i mamy własne zdania.
PePe - 2008-01-23, 21:35

Garran napisał/a:
Wszyscyśmy ludźmi i mamy własne zdania.


dyskryminuje zwierzaka; już go lubię 8)

Garran - 2008-01-23, 21:50

Ok - mój błąd, w ramach pokuty zezwolę mojemu psu założyć konto, może się z zwierzem polubią.
PePe - 2008-01-23, 21:52

ja Ci warna dać nie mogę, ale dam Ci ostrzeżenie:
to ja tu jestem tym, ktory jeździ po zwierzaku, mam na to monopol, więc się pilnuj... moja mafia poziomkowo-malinowa rozprawi się z Tobą jak będziesz próbował przejąć choć ułamek interesu;

a jak będziesz niegrzeczny to moje dzielne SS złożą Cię w ofierze Czarnemu Panu! (ale to dopiero jak przyjdzie sezon...)

Przemek - 2008-01-23, 21:57

PePe napisał/a:
ja Ci warna dać nie mogę, ale dam Ci ostrzeżenie:
to ja tu jestem tym, ktory jeździ po zwierzaku, mam na to monopol, więc się pilnuj... moja mafia poziomkowo-malinowa rozprawi się z Tobą jak będziesz próbował przejąć choć ułamek interesu;


Tak, albo w szafę, zalać betonem i do Wisły :D

Garran - 2008-01-23, 21:57

Nie śmiem wkraczać na czyjś teren łowny (tym bardziej, że sezon na zwierzaki najwyraźniej otwarty). Natomiast co do Czarnych Panów... AVE SZATNIARZ i jego przydworny arcy-dupek Szuflarz! I nic mnie tyka, bowiem ich cień mnie chroni 8)
PePe - 2008-01-23, 22:09

Przemek napisał/a:
PePe napisał/a:
ja Ci warna dać nie mogę, ale dam Ci ostrzeżenie:
to ja tu jestem tym, ktory jeździ po zwierzaku, mam na to monopol, więc się pilnuj... moja mafia poziomkowo-malinowa rozprawi się z Tobą jak będziesz próbował przejąć choć ułamek interesu;


Tak, albo w szafę, zalać betonem i do Wisły :D


siostro! dializa! rozjebali mi nerki!
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Garran, Czarnym Panem jest Przemek i uwierz mi, jak on Cię weźmie w obroty, to w żadnym cieniu się nie schowasz.

Garran - 2008-01-23, 22:14

Ale coś czuję to, że po tym jakby mnie 'dorwał w obroty' chowałbym się w cieniu... Proponuję skończyć tu zbędne offtopowanie.
longas - 2008-01-23, 22:29

nastepny post nie ma temat zostanie skasowany...
offtopowac mozna w hydeparku

Małgosia - 2008-05-12, 14:38

Cytat:
Cześć Wszystkim,


z radością ogłaszamy, że po wielu miesiącach starań i oczekiwań THE
TRIPTIC ukaże się w RPA podobno nie dalej niż za dwa tygodnie.
Wydawnictwo
będzie licencjonowane przez południowoafrykański oddział EMI. Dokładna
data
premiery wkrótce.
(...)

Profil NoiseInc & Serce

X - 2008-05-14, 10:31

Hmmm..ciekawe jakie wzięcie bedzie miał Tryptyk w RPA? :)
Małgosia - 2008-05-14, 14:18

Ja rózwnież się zastanawiam, bo z jednej strony wg tego co mówił G, to przyjęcie tej muzyki przez tamtejszy naród jest bardzo dobre i ogólnie przedstawiał wszystko w samych pozytywach, z drugiej strony w zderzeniu z moimi (naszymi?) wyobrażeniami o RPA to wyjdzie... No właśnie ciekawe co wyjdzie, bo nie wyobrażam sobie że kochający muzykę ludzie z getta jadą do dużego miasta, do jakiegoś Empiku ( :lol: ), czy co oni tam mają i kupują płytę SN.
Jak właściwie wygląda promocja albumów w Afryce, ba jak w ogóle wygląda ich rynek muzyczny. To wszystko jest tak nieznane że aż... nieobliczalne :D

X - 2008-05-14, 15:23

Szczerze mówiąc mam podobne zdanie....po pierwsze...nie uwierzyłęm Glacy, że Triptic został tak ciepło przyjęty w RPA. Wciąż pamiętam tego chłopaka, który podczas ,,Victims of War" wykonywanego pół live (ten filmik Guguletu live act) zatyka uszy, bo nie może znieść takiego chałasu....albo niektórzy ludzie podczas nocnego występu ,,Give it all away" też minę mieli skrzywioną. Dlatego nie przesadzałbym z tym zachwytem w RPA, bo to głównie o przeciętnych ludzi tu chodzi, którzy słuchają od wielu lat zupełnie innych klimatów...inna mentalność muzyczna, że się wyrażę. Co prawda Anderson i Sony wyrażali się o Tripticu w samych superlatywach i nie mam powodu nie wierzyć w szczerość ich wypowiedzi ale bardziej liczyłbym się ze zdaniem prostych ludzi. I też nie wyobrażam sobie sytuacjii, w których ludzie z gett kupują Triptic. JEdnak mimo to są tam jak się okazuje takie gwiazdy jak Lark czy Theo Crous więc jednak można. Nie mam pojęcia jak funkcjonuje tamtejszy rynek, że z jednej strony są gwiazdy a z drugiej (w moim przekonaniu) płyty CD...delikatnie mówiąc...nie są tam towarem pierwszej potrzeby. Dobrze by było gdyby się wypowiedział tu ktoś kto wie jak to w RPA wszystko funkcjonuje, bo zaciekawiło mnie to. :)
PePe - 2008-05-14, 19:02

funkcjonuej tak jak wszedzie... kloszard z dworca nie pojdzie kupic tryptyku; czlowiek z getta tez raczej nie bedzie sie interesowal czyms takim; natomiast ludzie z bogatszych dzielnic... oni maja morze muzyki do wyboru...
westa - 2009-07-09, 23:09

Sluchajac plyty po dosc dluzszym czasie doszedlem do wniosku, ze wyrzucajac z playlisty kilka numerow wychodzi kawal rownej, porzadnej muzyki trwajacej 52 minuty. Czyli nie za krotko zeby miec uczucie niedosytu i nie za dlugo zeby sie zanudzic. Jakby kogos interesilo to pod moimi nozyczkami padly Burn Love, Missing You, Stay Alive, World, Access Confirmed. In The Blood zostawilem sobie jako outro. Jakos mnie nie przekonuja eksperymenty totalnie elektroniczne, wole bardziej "zywe" SN.
X - 2009-07-09, 23:18

westa napisał/a:
Sluchajac plyty po dosc dluzszym czasie doszedlem do wniosku, ze wyrzucajac z playlisty kilka numerow wychodzi kawal rownej, porzadnej muzyki trwajacej 52 minuty. Czyli nie za krotko zeby miec uczucie niedosytu i nie za dlugo zeby sie zanudzic. Jakby kogos interesilo to pod moimi nozyczkami padly Burn Love, Missing You, Stay Alive, World, Access Confirmed. In The Blood zostawilem sobie jako outro. Jakos mnie nie przekonuja eksperymenty totalnie elektroniczne, wole bardziej "zywe" SN.


jako, że chyba jestem największym fanatykiem tej płyty na tym forum to coś powiem.... :-P

kiedyś myślałem podobnie....że te utwory to cos w rodzaju ,,wypełniaczy", stało się tak dlatego, że częsciowo mój głód został zaspokojony 3 utworami w audycji radiowej, potem doszło jeszcze kilka w innych audycjach - głównie te ,,zywe" jak to określiłes.

potem człowiek kupił płyte i usłyszał to co słyszał w audycji + te eksperymentalne, że tak to nazwę....i było wrażenie niedosytu.

zmieniłem jednak zdanie wówczas kiedy pewnego dnia położyłem się ze słuchawkami na łózku i z zamknietymi oczmi wysłuchałem CAŁEJ PŁYTY OD POCZĄTKU DO KOŃCA.

i wtedy dotarło do mnie, że każdy utwór jest elementem jednej wielkiej opowieści pt. the
Triptic i nie wyobrażam sobie żeby któregokolwiek mogło zabraknąć. :)

westa - 2009-07-09, 23:23

Moze tez kiedys do tego dojde. Na razie ciesze sie, ze Triptic przeszedl u mnie probe czasu i wchodzi mi chociaz w 66.6 % :twisted:
PePe - 2009-07-09, 23:29

a ja od pewnego czasu sie przymierzam, zeby znow sie za ten album zabrac, ale jakos mi nie wychodzi...

wiesz westa, mam podobne zdanie jak Ty, ze mozna by sie czesci pozbyc i uzyskaloby sie cos bardzo ciekawego, ale ja mam pewne zboczenie - slucham albumow od poczatku do konca... dluzszy czas nie sluchalem tryptyku, ale nawet teraz, gdybym wywalil jakis kawalek, to bym wiedzial, ze czego brakuje, bo na ogol albumy dobrze osluchane niezle sie koduja w mojej pamieci;
pzoa tym, nawet pomijajac kwestie tego ze pamietam co sie zacznie, jakim dzwiekiem, kiedy cos tam sie skonczy, to po prostu - albumy to dla mnie pelne historie; a ja lubie znac je od poczatku do konca, w danej przez tworce kolejnosci, nawet jesli pewne fragmenty historii są nudne jak kolejny odcinek "m jak masturbacja"...

morfix - 2009-07-10, 17:16

A ja bardzo często słucham Triptica.
Gdy usłyszałem pierwszy raz tę płytę, również miałem wrażenie niedosytu. Brakowało mi polskich kawałków, oczekiwałem czegoś w rodzaju CLC itd. Później stwierdziłem, że można muzykę na tej płycie określić jako...dziwną. Natomiast po kilku następnych przesłuchaniach po prostu wymiękłem na jej punkcie. Dzisiaj w dalszym ciągu lubię CLC ale już dawno nie wysłuchałem jej w całości. W zasadzie ograniczam się do kilku numerów, które są dla mnie biblią. Triptic jest według mnie znacznie bardziej dojrzały, wychodzący poza utarte ścieżki. Uwielbiam tę płytę.

Ps. Pepe pomyliłeś się. Ten serial to "m jak marskość" :]

PePe - 2009-07-10, 23:54

co Ty gadasz Morf, m jak marskość to zajebista zabawa :D

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group